Borecki: Trzeba iść z postępem. A postęp dziś to modyfikacje genetyczne

Redakcja
Tomasz Borecki
Tomasz Borecki
Nie ma dowodów na to, że GMO szkodzi - mówi naukowiec Tomasz Borecki w rozmowie z Agatonem Kozińskim.

Czy prezydent chce uczynić z Polski rolniczy skansen? Czemu Bronisław Komorowski zawetował ustawę dopuszczającą modyfikowane genetycznie uprawy w Polsce?
Prezydent wyraźnie wyjaśnił przyczyny swojego postępowania. Cała ustawa o nasiennictwie miała m.in. dostosować polskie prawo do unijnego - ale zaproponowane rozwiązania nie dopuszczały do obrotu nasionami modyfikowanymi genetycznie (GMO), co jest sprzeczne z wymogami UE. Poza tym zapisy dopuszczające możliwość upraw transgenicznych w Polsce nie zostały poddane konsultacjom społecznym. Nagle wybuchły protesty przeciwko ich wprowadzaniu - i wydaje mi się, że były one słuszne, gdyż wszystko, co robimy, powinno być przeprowadzane w sposób rzetelny i uczciwy. Przecież polski rząd w 2006 i 2008 r. przyjął zobowiązanie, że wszelkie działania dotyczące GMO będą jasne i przejrzyste - tymczasem teraz, mówiąc oględnie, społeczna dyskusja o jego wprowadzeniu nie była do końca doskonała. Przede wszystkim debata zaczęła się właściwie w chwili, gdy ustawa trafiła do podpisu na biurko prezydenta - a przecież w państwach demokratycznych miejscem dyskusji jest parlament. Właśnie z tych powodów pojawiło się weto prezydenta. Ustawa o wprowadzaniu upraw GMO nie powinna być przyjmowana w taki sposób. Powinna powstać oddzielna ustawa regulująca zasady, na jakich modyfikacje genetyczne są dopuszczone w Polsce - a dopiero po niej ustawa o nasiennictwie.

Czemu regulacje dotyczące GMO pojawiły się tak niespodziewanie w ustawie o nasiennictwie? Komu zależało na tym, żeby wprowadzić uprawy transgeniczne tylnymi drzwiami?
Nie wiem, komu na tym zależało. Prezydent chciał po prostu zachować przejrzystość zasad. GMO należy wprowadzić jedną, dużą ustawą regulującą wszystkie aspekty jego występowania w kraju. Taka ustawa musi być zgodna z wymogami Unii Europejskiej, a przede wszystkim ustalona z Polakami. Tymczasem w tym przypadku okazało się, że dwa paragrafy dotyczące modyfikacji genetycznych pojawiły się w ustawie o nasiennictwie.

Rozumiem więc, że prezydent nie jest przeciwny uprawom modyfikowanym genetycznie - bardziej przeszkadzał mu tryb ich wprowadzenia. Kiedy więc należy się spodziewać legalizacji upraw GMO w Polsce?

Owszem, istnieje obawa, że żywność modyfikowana genetycznie szkodzi. Tak jak istnieje obawa, że szkodliwe dla zdrowia są rozmowy przez komórki. Ale z telefonów nikt nie rezygnuje

Przede wszystkim jedną kwestię należy podkreślić z całą mocą: GMO w Polsce już jest obecne. Wprawdzie nie można go uprawiać, ale ono jest obecne choćby w soi, której używa się do karmienia bydła. 30 proc. pasz w naszym kraju to właśnie transgeniczna soja. Insulina, wiele szczepionek także powstają za pomocą inżynierii genetycznej. Także Polacy już teraz korzystają z dobrodziejstw modyfikacji genetycznych. Problem tylko w tym, że oni o tym nie wiedzą. Właśnie ten brak wiedzy sprawia, że boimy się GMO. Boimy się, bowiem w nazwie jest zapisany zwrot "modyfikacja genetyczna", co każdy traktuje jako niedozwoloną ingerencję. Tymczasem nic takiego nie następuje. Nawet Papieska Akademia Nauk w Watykanie wydała oficjalne oświadczenie, w którym zachęca do korzystania z zalet modyfikacji genetycznych. Żadne badania nie wykazały, że GMO jest szkodliwe dla człowieka. Dlatego należy jak najszybciej wprowadzić w Polsce ustawę o GMO. Nie mam zamiaru twierdzić, co w tej ustawie powinno się znaleźć. To nie moja rola. Natomiast powinny tam się znaleźć zapisy, które będą satysfakcjonować wszystkich Polaków.
Kiedy należy się spodziewać pełnej ustawy o GMO?
To znowu pytanie nie do mnie. Natomiast na pewno trzeba będzie się nią szybko zająć. Od 1 stycznia 2013 r. mija moratorium, które wprowadził śp. Lech Kaczyński dotyczące pasz modyfikowanych genetycznie. Gdy okaże się, że nie możemy z nich korzystać, żywność w Polsce natychmiast zdrożeje o 40 proc. A to już na pewno nie jest w interesie naszych obywateli.

Moratoria blokujące możliwość upraw modyfikowanych genetycznie wprowadziły w 2008 r. Francja i Niemcy. Te państwa zdecydowały się na ten krok, obawiając się, że nie zostały one na tyle dokładnie zbadane, by wykluczyć zagrożenie dla ludzi. Czy nie należy się tego obawiać?
Owszem, taka obawa istnieje. Ale podobne istnieją w wielu innych dziedzinach. Właśnie rozmawiamy przez telefon komórkowy. Ja swój aparat trzymam przy uchu - mimo że już morze atramentu wylano, opisując zagrożenia, jakie takie rozmowy niosą ze sobą. Niedawno bardzo dużo pisano o tym, jak nadajniki sieci komórkowych szkodzą pszczołom, a bez pszczół życie na naszej planecie nie może istnieć. Ale to wszystko istnieje tylko w fazie przypuszczeń. Naszym zadaniem jako społeczeństwa jest reagować na tyle inteligentnie, żeby wybrać mniejsze zło i umieć zabezpieczyć się przed nieprzewidzianymi szkodliwymi konsekwencjami. Nie ma innego wyjścia. Do tej pory nie znaleziono dowodów na to, że GMO może być szkodliwe. Dlatego uważam, że powinno się je wprowadzać - ale jednocześnie badać. Wprowadzając modyfikacje genetyczne, mamy obowiązek zwiększyć wydatki na badanie jego efektów. Trzeba uwzględnić specyfikę agrarnej struktury Polski: małych gospodarstw, bioróżnorodności charakterystycznej dla naszego kraju. Być może niektóre regiony kraju należy wyłączyć z możliwości prowadzenia tam transgenicznych upraw. Oczywiście, w sytuacji gdy zostaną one wprowadzone, bo nie zamierzam przesądzać, że tak się stanie, to nie leży w moich kompetencjach. Choć ja osobiście opowiadam się za takim rozwiązaniem. Nie tylko dlatego, że nie ma dowodów na to, że jest to szkodliwe dla zdrowia, ale także dlatego, że szkodliwe są rozwiązania stosowane w tzw. rolnictwie tradycyjnym, na przykład różnego rodzaju nawozy sztuczne.

Owszem, nie ma naukowych dowodów na to, że modyfikowane genetycznie uprawy są szkodliwe dla zdrowia. Ale wiadomo, że takie uprawy wymagają dużych inwestycji finansowych, najlepiej uprawiać je na dużych polach. Nasze rolnictwo jest w dużej mierze rozdrobnione. Czy polska wieś jest przygotowana na dopuszczenie upraw transgenicznych?
Dziś na świecie uprawy modyfikowane genetycznie stosuje się w 18 mln gospodarstw rolnych. Zdecydowana większość z nich, 17 mln, to właśnie rolnicy z małymi polami. To najlepszy dowód na to, że uprawy GMO nie mają nic wspólnego z wielką gospodarką. Także nie ma sensu przedstawiać problemu w taki sposób, jaki pan zarysował. Wiem, że polscy producenci kukurydzy już nie mogą się doczekać, kiedy będą mogli uprawiać modyfikowane genetycznie uprawy - i podkreślają, że wielkość pól uprawnych nie ma nic wspólnego z chęcią legalizacji GMO. Dlatego jeszcze raz podkreślam, że do tego problemu należy podchodzić w sposób racjonalny. I trzeba dokonywać wyborów, które będą mniejszym złem i przyniosą większe korzyści.

Rozmawiał Agaton Koziński

Więcej przeczytasz w weekendowym wydaniu dziennika "Polska" lub w serwisie prasa24.pl

Wideo

Komentarze 13

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
jureq

skutków może nie być w krótkim okresie 20-50 lat, ale w długim możemy zaburzyć tok ewolucji. Tylko,że odpowiedzialność niestety zostaje w tym krótkim okresie idiotów.

V
VIPER

Do Zdrowego Rozsądku ???
Kolejne zlecanie badań TRUCIZNY tj. żywności modyfikowanej genetycznie GMO jest detonowanie bomby
z opóźnionym zapłonem !!!!! Koncern Monsanto swoje produkty sprawdził doskonale w wojnie w Wietnamie !!!
Jedną rzecz muszą zrobić obrońcy ekologicznej żywności .....ZNEUTRALIZOWAĆ WSZELKIE WPŁYWY NA
STOSOWANIE ŻYWNOŚCI GENETYCZNIE MODYFIKOWANEJ GMO W POLSCE !!!!

P
PRAWDA

Kochani,zanim napiszecie coś o GMO,Kryzysie-poznajcie przyczynę NWO.W tym celu wpiszcie sobie w GOOGLE :"Czym spryskiwany jest świat?".Pan Komorowski zawetował plan GMO w Polsce.Dlaczego?Ponieważ Polska,nie ma dostatecznie wysokiego PH Gleby.Jeżeli obejrzycie film,dowiecie się jak podwyższyć ten stopień.Wówczas naturalna uprawa zostanie wyparta podwyższoną kwasowością gleby-co przełoży się na przymusowe nabywanie nasion uodpornionych (MONSANTO) na tzw."spryskiwanie".

J
Józef

Szanowny Panie Borecki! Zapewniam pana, że paraliż też jest postępowy! Mam prośbę zatem - nie wciskaj nam Pan kitu! Otóż firma, która produkuje na skalę masową i światową żywność genetycznie zmodyfikowaną sama przyznała, NA PODSTAWIE WŁASNYCH BADAŃ, że żywność taka powoduje straszliwe zniszczenia przewodu pokarmowego - zniszczenia te są nieodwracalne. I nie pomoże gadanie, że badania przeprowadzano na szczurach więc ich wyniki nie odnoszą się do ludzi. Otóż odnoszą się, ponieważ gryzonie są jako ssaki niezwykle biochemicznie podobne do człowieka, dlatego też wszelkie badania medyczne przeprowadza się na gryzoniach (króliki, myszy, szczury) a wyniki tych badań POTWIERDZAJĄ ICH ZGODNOŚĆ REAKCJI Z ORGANIZMEM CZŁOWIEKA! Więc proszę nie obrażaj Pan inteligencji Polaków!

F
Filip Rembiałkowski

ale niekoniecznie trzeba im wierzyc na słowo. niech pokaże jakiś projekt uchwały, cokolwiek. być przeciw GMO tuż przed wyborami to każdy by chciał.

M
Marian

Do tego wywiadu nie było dowodów że Tomasz Borecki jest idiotą.

p
podejrzliwa

całkowicie się z Tobą zgadzam! to wszystko jest śmiechu warte!

p
podejrzliwa

Do naszych przedstawicieli - całego rządu!! - proszę brać pod uwagę tylko opinie niezależnych naukowców nie tych sponsorowanych przez firmę Mon... zaczynam podejrzewać nasz rząd o to,że dał się przekupić !!!!!

G
Gość

PRZECIW GMO SĄ: IZBY ROLNICZE, KONWENT MARSZAŁKÓW, SEJMIKI WOJEWÓDZKIE, KOMITET OCHRONY PRZYRODY PAN, będący szeroką reprezentacją środowisk akademickich kraju, ZDECYDOWANA WIĘKSZOŚĆ POLAKÓW i EUROPEJCZYKÓW. CZYJ INTERES REPREZENTUJĄ ZWOLENNICY GMO?

UCHWAŁA Nr II/09/2011 ...Zachodniopomorska Izba Rolnicza opowiada się przeciwko uwolnieniu genetycznie zmodyfikowanych organizmów do środowiska rolniczego Polski...

'...Dolnośląskie Porozumienie Związków i Organizacji Rolniczych stanowczo przeciwstawia się wprowadzaniu na obszarze Dolnego Śląska genetycznie modyfikowanych odmian roślin...

'...Podkarpackie Porozumienie Związków i Organizacji Rolniczych w pełni identyfikuje się ze stanowiskiem przyjętym przez Sejmik Województwa Podkarpackiego w dniu 27 września 2004r dotyczącym ogłoszenia na terenie Podkarpacia strefy wolnej od upraw organizmów roślinnych modyfikowanych genetycznie....'

'...Konwent Marszałków RP stwierdza, że rozpoczęcie upraw roślin modyfikowanych genetycznie może zaszkodzić wizerunkowi polskiej wsi, postrzeganej aktualnie jako producenta zdrowej i ekologicznej żywności o wysokiej jakości...i dalej Konwent pisze: '...Wychodząc naprzeciw zapotrzebowaniu konsumentów, oczekujących zdrowej i bezpiecznej żywności konieczne jest stwarzanie warunków do produkcji żywności metodami przyjaznymi środowisku...'

Wszystkie Sejmiki Wojewódzkie chcą być wolne od GMO i podpisały odpowiednie uchwały/ rezolucje/stanowiska, które zostały wysłane do Rządu RP.

KOMITET OCHRONY PRZYRODY PAN W OŚWIADCZENIU W SPRAWIE UWALNIANIA DO ŚRODOWISKA ORGANIZMÓW MODYFIKOWANYCH GENETYCZNIE (GMO) pisze o konieczności wprowadzenia MORATORIUM na 15 lat. Dalej KOMITET, będący szeroką reprezentacją środowisk akademickich kraju, podkreśla bardzo poważne potencjalne niebezpieczeństwo związane z uwalnianiem GMO do środowiska. Zwraca uwagę na dające się już stwierdzić realne zagrożenie bioróżnorodności ze strony wprowadzanych do środowiska organizmów modyfikowanych genetycznie (GMO). W oświadczeniu pisze mi.: '...Uwalnianie tego typu organizmów do środowiska może wywołać bardzo poważne i dalekosiężne konsekwencje, których ostateczne rozmiary mogą okazać się daleko bardziej groźne niż dające się obecnie przewidzieć...'

Badania opinii publicznej pokazują, że zdecydowana większość Polaków (podobnie jak inni mieszkańcy Unii Europejskiej) nie chce GMO ani na talerzach, ani w uprawach.

9 krajów Unii Europejskiej wprowadziło zakazy upraw GMO chroniąc swoje rolnictwo i swoich obywateli... a w Polsce ciągle znajdują się zwolennicy tej niebezpiecznej i niesprawdzonej technologii...

Z
Zdrowy Rozsądek

Owszem istnieją badania, które wykazują szkodliwośc GMO. Nie ma ich wiele, bo jak wszystkie rzetelne badania są kosztowne. Żadna korporacja nie sfinansuje badań, które zdyskredytują jej produkt. Może, więc dobrym pomysłem - zanim dopuści się do obrotu kontrowersyjne GMO - byłoby zlecenie niezależnych badań przez rząd. Na pewno lepsze to, niż domniemanie niewinności GMO - bardzo zresztą wątpliwe.

A
Ash Morrow

Nie zgadzam się!!! To nie my, a wielkie korporacje jak Monsanto muszą udowodnić, że GMO jest nieszkodliwe.

m
m.

Ależ wprowadziliście chaos, panowie i panie. 9 krajów Europy znalazło sposób na moratoria na GMO, i nikt NIGDY nie został za to ukarany. Firma Monsanto była już wielokrotnie karana grzywanmi za swoje toksyczne produkty, upływały lata, zanim je jednak wycofywali z rynku (cyt. za Wikipedią): "Problemy związane z niektórymi produktami Monsanto[edytuj]

Aspartam, którego produkcję jako dodatku do żywności rozpoczęła firma farmaceutyczna G.D. Searle & Company, przejęta później przez Monsanto; niektóre badania sugerują, że związek ten zwiększa ryzyko wystąpienia nowotworów[1], inne tego nie potwierdzają[2].
Agent Orange – produkowany m.in. przez Monsanto defoliant używany przez USA podczas wojny w Wietnamie, aby zniszczyć dżunglę mogącą ukrywać wietnamskich partyzantów; w czasie jego degradacji wyzwalają się dioksyny, które mają szkodliwe działanie na ludzi.
PCB – produkowany m.in. przez Monsanto, od 1977 zdelegalizowany w USA z powodu właściwości rakotwórczych. W UE można je stosować z ograniczeniami.
DDT – produkowany m.in. przez Monsanto insektycyd wykorzystywany od lat 40. do początku lat 60. XX wieku. Obecnie DDT nie jest używany w krajach wysoko rozwiniętych z powodu jego trwałości i nagromadzania się w organizmach żywych. W krajach trzeciego świata w dalszym ciągu jest używany do walki z komarami roznoszącymi malarię.
Cycle-Safe – pierwsza plastikowa butelka na napoje, po roku zaprzestano używania z powodu stwierdzonego ryzyka raka u ludzi. Po kilku latach ponownie zaaprobowana przez FDA.
Posilac – rekombinowany bydlęcy hormon wzrostu, zwiększa produkcję mleka u otrzymujących go krów. Ze względu na zwiększoną podatność tych krów na infekcje (związaną ze wzrostem mleczności[3]), otrzymują one wyższe dawki antybiotyków; nie stwierdzono bezpośredniego działania rBGH na ludzi. rBGH nie został dopuszczony do użytku w Kanadzie i niektórych krajach Unii Europejskiej. Z dniem 01.01.2000 r. wycofany z użycia w krajach UE.
Roundup - firma sprzedawała środek wraz z informacją "ulega biodegradacji". Jednakże było to wprowadzanie klientów w błąd, ponieważ Roundup nie był biodegradowalny - Monsanto przegrało sprawę sądową w tej kwestii w USA[4] i we Francji[5][6]. W Polsce produkt również był sprzedawany z nieprawdziwą informacją na opakowaniu. W tej chwili opakowania Roundup dostępne w Polsce nie zawierają informacji o biodegradacji produktu[7].
"

A
Administrator

To jest wątek dotyczący artykułu Borecki: Trzeba iść z postępem. A postęp dziś to modyfikacje genetyczne

R
RAŚniady

Przecież Minister Sawicki jest przeciwko GMO i powiedział, że zrobi wszytsko, żeby w Polsce go nie było. Zatem powyższe wywody nie mają już sensu!

Dodaj ogłoszenie