Boom na ziemię rolną trwa

Joanna Pieńczykowska
Tomasz Bołt/Polskapresse Dziennik Bałtycki
Nie pomylił się ten, kto kilka lub kilkanaście lat temu zainwestował w ziemię rolną. - Ceny ziemi rosną nieprzerwanie od ponad 7,7 roku - wynika z raportu firmy Lion's House, specjalizującej się w transakcjach na rynku gruntów. Tylko w ciągu ostatnich pięciu lat cena wzrosła o 267 proc. W II kwartale średnia cena hektara sięgnęła 25 033 zł - podaje Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Jest obecnie zatem o 215,2 zł wyższa niż w pierwszym kwartale. Cena zależy od klasy. Za hektar ziemi dobrej klasy trzeba zapłacić średnio w kraju 31,1 tys. zł, za słabej - 16 tys.

A jeszcze kilka, kilkanaście lat temu cena hektara nie przekraczała kilku tysięcy złotych. W wielu regionach kraju można ją było kupić za zaledwie 1000-2000 zł/ha. - Pamiętam, jak przed kilkunastu laty nikt nie chciał przejąć od dziadka gospodarstwa, bo warunkiem była pomoc przy pracach polowych. Nikt nie był zainteresowany, bo wartość spadku była nikła w porównaniu do pracy, jaką trzeba było włożyć. A teraz, kiedy ceny wzrosły, cała rodzina walczy o skrawek ziemi - opowiada pani Ewa z Łodzi.

Najdrożej jest w Wielkopolsce, gdzie średnia cena to 34,9 tys. zł za ha, a w przypadku gruntów dobrej klasy - nawet blisko 44 tys. zł. Najtaniej ziemię można kupić w Lubuskiem (13,5 tys. zł/ha) i na Podkarpaciu (14 tys. zł/ha). W Łódzkiem hektar kosztuje 23,3 tys. zł, na Śląsku prawie 23,99 tys. zł, a na Pomorzu 25,4 tys. zł, w Małopolsce - 18,7 tys. zł.

Jednak dynamika wzrostu cen nieco spowolniła. O ile na początku roku ceny wzrosły o 20,2 proc. w zaledwie trzy miesiące, to teraz wzrost był już minimalny - wyniósł 0,9 proc. Jeszcze przed rokiem za hektar trzeba zapłacić 20 157 zł. - Wzrosty cen rzędu 20 proc. w ciągu zaledwie kwartału nie byłyby możliwe do utrzymania w długim terminie i mogłyby doprowadzić do powstania bańki spekulacyjnej. Nie zmienia to jednak faktu, że ceny pozostają w długoterminowym trendzie wzrostowym - ocenia Radosław Brodaczewski, doradca do spraw nieruchomości w Lion's House.

Zdaniem ekspertów Lion's House wysoki popyt na grunty rolne jest w dużym stopniu efektem zakupów o charakterze inwestycyjnym. - Inwestorzy wybierają ziemię jako bezpieczną lokatę kapitału w okresie niepewności na rynkach. W przypadku gruntów ornych dodatkowo otrzymują potencjalnie wysoką stopę zwrotu. Kupując grunt w drugim kwartale zeszłego roku, można było zyskać w skali roku średnio 24,2 proc. - mówi Bartosz Turek, analityk Lion's House.

To znacznie większy zysk niż z innych form inwestycji w ostatnim okresie. Na przykład przeciętna lokata założona w kwietniu ub.r. była oprocentowana na poziomie 4 proc. - wynika z danych NBP. Trudno było też uzyskać zadowalające zyski z inwestycji w akcje: indeks giełdowy WIG20 między początkiem kwietnia 2011 a 2012 r. stracił średnio 18,8 proc.

Dużemu popytowi na ziemię sprzyjają też inne czynniki.

Już dawno było wiadomo, że ceny gruntów w Polsce będą stopniowo równać do cen w Europie Zachodniej, zwłaszcza wtedy, kiedy skończy się okres przejściowy w ograniczeniach zakupu ziemi przez cudzoziemców. A tymczasem moment ten zbliża się dużymi krokami. Już w drugiej połowie 2016 r. ograniczenia te zostaną zniesione. Wiele osób uważa, że cudzoziemcy mogą być zainteresowani zakupem ziemi w naszym kraju, zwłaszcza że ceny są wciąż niższe niż w innych krajach Unii.

W II kwartale cena za hektar przekroczyła 25 tys. zł. Jednak już nie rosła tak szybko jak wcześniej

Nie bez znaczenia jest to, że posiadacz ziemi rolnej płaci niższe podatki niż w przypadku ziemi przeznaczonej na zabudowę czy działalność gospodarczą. Podatek też zależy od klasy rolnej ziemi i od decyzji lokalnych samorządów. - W przypadku gruntów rolnych stawka maksymalna nie przekracza 361,63 zł za ha rocznie, podczas gdy w przypadku gruntów zajętych pod działalność gospodarczą - nawet 8,4 tys. zł na ha rocznie - mówi Turek.

Rolników i innych inwestorów zachęca też możliwość otrzymania dopłat z funduszy unijnych, nie tylko do uprawy, ale np. na zalesianie czy np. za utrzymanie bioróżnorodności obszaru.

Poza tym zachęca też rosnąca zyskowność działalności rolniczej w Polsce. - Z danych Eurostatu z 2011 roku wynika, że w całej Unii średnia wprawdzie zyskowność spadła o 17,3 proc., ale w Polsce wzrosła aż o 46,6 proc. - wylicza Bartosz Turek.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie