18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Bóg w największych religiach świata: Tajemnice pięciu istot najwyższych [GALERIA]

Lucjan Strzyga
Chrześcijaństwo, by posłużyć się powszechnie stosowaną definicją, to "monoteistyczna religia objawiona, odnosząca się do nauczania Jezusa Chrystusa, zawartego w Ewangeliach". Wyrosło z judaizmu, ale w kwestii Boga jest znacznie bardziej skomplikowane.Podstawą teologii w chrześcijaństwie jest Trójca Święta: Bóg, Syn i Duch Święty. Bóg jest jeden i jest stwórcą świata widzialnego i niewidzialnego. Można mu też przypisać wszystkie atrybutu Boga Starego Testamentu. Syn Boży z kolei jest równy co do istoty Ojcu, przez śmierć i zmartwychwstanie przyniósł światu zbawienie, zaś Duch Święty jest im równy w bóstwie, majestacie, substancji i naturze - jak to zgrabnie podsumował synod w Toledo w 675 roku. Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty to zatem jedna substancja, ale równocześnie trzy oddzielne osoby. Bóg chrześcijan, podobnie jak Bóg żydów, jest odwieczny, a przykładanie do niego kategorii ludzkich, na przykład czasu, jest niezrozumieniem jego bytowej niepowtarzalności. Filozoficzne prowokacje Bertranda Russella, którymi swego czasu gorszył bliźnich w książce "Dlaczego nie jestem chrześcijaninem": "Skoro wszystko musi mieć przyczynę, to Bóg także, zatem Bóg nie jest Bogiem", były po prostu strzałem kulą w płot. By mogła dokonać się zbawcza misja Syna Bożego - Chrystusa, musiał narodzić się jako człowiek. Miało to miejsce w Betlejem, jak się współcześnie uważa ok. 8-4 roku p.n.e., za czasów Oktawiana Augusta. Ową niezwykłą ingerencję Boga w sprawy świata ("A Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami" - wedle słów kolędy) ludzkość celebruje, świętując Boże Narodzenie.
Chrześcijaństwo, by posłużyć się powszechnie stosowaną definicją, to "monoteistyczna religia objawiona, odnosząca się do nauczania Jezusa Chrystusa, zawartego w Ewangeliach". Wyrosło z judaizmu, ale w kwestii Boga jest znacznie bardziej skomplikowane.Podstawą teologii w chrześcijaństwie jest Trójca Święta: Bóg, Syn i Duch Święty. Bóg jest jeden i jest stwórcą świata widzialnego i niewidzialnego. Można mu też przypisać wszystkie atrybutu Boga Starego Testamentu. Syn Boży z kolei jest równy co do istoty Ojcu, przez śmierć i zmartwychwstanie przyniósł światu zbawienie, zaś Duch Święty jest im równy w bóstwie, majestacie, substancji i naturze - jak to zgrabnie podsumował synod w Toledo w 675 roku. Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty to zatem jedna substancja, ale równocześnie trzy oddzielne osoby. Bóg chrześcijan, podobnie jak Bóg żydów, jest odwieczny, a przykładanie do niego kategorii ludzkich, na przykład czasu, jest niezrozumieniem jego bytowej niepowtarzalności. Filozoficzne prowokacje Bertranda Russella, którymi swego czasu gorszył bliźnich w książce "Dlaczego nie jestem chrześcijaninem": "Skoro wszystko musi mieć przyczynę, to Bóg także, zatem Bóg nie jest Bogiem", były po prostu strzałem kulą w płot. By mogła dokonać się zbawcza misja Syna Bożego - Chrystusa, musiał narodzić się jako człowiek. Miało to miejsce w Betlejem, jak się współcześnie uważa ok. 8-4 roku p.n.e., za czasów Oktawiana Augusta. Ową niezwykłą ingerencję Boga w sprawy świata ("A Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami" - wedle słów kolędy) ludzkość celebruje, świętując Boże Narodzenie. domena publiczna/Wikimedia Commons
Religijny ekumenizm lubi wrzucać bogów różnych religii do jednego worka. A przecież koncepcje Najwyższego różnią się, a nierzadko są wręcz nieporównywalne - pisze Lucjan Strzyga.

W kwestii religijnych teogonii trudno być optymistą. Teza, którą przed laty popularna religioznawczyni Emma Brunner-Traut zawarła w książce "Pięć wielkich religii świata", a która sprowadzała się do przesłania, że "zamiast rywalizować wyznawcy różnych religii powinni uczyć się wzajemnie i wspólnie szukać dróg prowadzących wszak do jednego Boga", niezauważalnie odeszła do lamusa. Podobnie jak echa międzywyznaniowego spotkania modlitewnego w Asyżu w 1986 roku zorganizowanego przez Jana Pawła II.

Powód jest prosty: Boga różnych religii trudno przykroić do jednego wzorca. Mimo starań teologów takie wyzwanie - w coraz bardziej skonfliktowanym religijnie świecie - wciąż okazuje się niewykonalne. Dlaczego? Przyjrzyjmy się koncepcjom Boga w pięciu największych religiach świata.

Jaki Bóg?

O Boga ludzkość spiera się od niepamiętnych czasów. A Bóg jak dotąd  ma się dobrze i spogląda na nas z pobłażaniem

Już z pobieżnego przeglądu w powyższej galerii widać, że niełatwo dyskutować o Bogu. Tradycyjni teologowie twierdzą, że boskość musi charakteryzować się określonymi atrybutami, m.in. wszechobecnością, wszechmocą i wszechwiedzą, ci nastawieni modernistycznie skłonni są nazywać bogami każdy wytwór ludzkiej myśli. Spór toczy się od tysiącleci. Nad definicją Boga głowili się Platon (bezosobowy Absolut) i Arystoteles (Samomyśląca się Myśl), św. Tomasz z Akwinu (Samoistne Istnienie), Feuerbach (ludzka projekcja), Marks (opium dla mas), a dziś Christopher Hitchens (Bóg jako utopia) i Richard Dawkins (nonsens).

Ci ostatni nie biorą najwyraźniej pod uwagę, że na siedem miliardów ludzi żyjących dziś na świecie, większość odwołuje się do jakiejś religii. Czasy bez Boga - marzenie ateistów wszystkich czasów - jeszcze długo nam nie grożą.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

test

M
Małgorzata Konstańczak
to ta cała trójca święta, im bardziej człowiek zdąża w stronę zrozumienia zależności tym więcej niespodzianek duchowych. Bez czytania i samodzielnego zgłębiania pracy swojego umysłu niewiele na tym polu można zdziałać. Dlatego w miarę sensowne dyskusje rozpoczynają jednostki. Dyskutować jest o czym ale nie bardzo jest z kim.
r
religioznawca dyletant
Popularne kłamstwo, któremu uległ też autor tego tekstu, każe zaliczać plemienną religię Judejczyków do "wielkich religii", mimo że właściwie nie wiadomo, ilu ma ona wyznawców - nawet, gdy się do niej zapisze hurtem wszystkich ludzi pchodzenia żydowskiego na świecie, to wyjdzie jakieś 12 milionów (z tego zdecydowana większość to ateusze), a np. taki Sikhizm jest religią monoteistyczną i ma około 24 milionów wyznawców.
E
Effendi
tajemnica jest sensem istnienia, :)
A
Agnostyk
Większość odwołuje się do jakieś religii. Czy te teksty, czyta ktoś przed publikacją? A jak większość się zmini to co?
Dodaj ogłoszenie