Bliski Wschód siedzi na bombie

Agaton Koziński
Agaton Koziński
Agaton Koziński Fot. Polskapresse
Znów powraca groźba wojny nuklearnej - Agaton Koziński podsumowuje tydzień w świecie idei.

Waszyngton, USA
Barack Obama zachowuje się, jakby USA były jednym z wielu krajów, gdzieś pomiędzy Albanią a Zimbabwe - ostro skrytykował amerykańskiego prezydenta John R. Bolton na łamach "National Review". Prominentny polityk Partii Republikańskiej zarzucił mu intelektualne lenistwo.

Były ambasador Stanów Zjednoczonych przy ONZ napisał długi artykuł dla prestiżowego konserwatywnego magazynu, w którym skomentował działania Obamy na scenie międzynarodowej. I nie pozostawił na amerykańskim prezydencie suchej nitki. "Jego wizja kwestii bezpieczeństwa stanowi kombinację ideologii, naiwności, słabości, braku cech przywódczych i niemalże religijnej wiary w siłę negocjacji" - wymienia Bolton.

Nie ma on żadnych wątpliwości; ostatnie trzy lata w amerykańskiej polityce zagranicznej zostały zmarnowane. "Poza krótkimi okresami, kiedy Obama musiał się zająć kwestiami międzynarodowymi, jak przy okazji wojny w Afganistanie czy zabicia Osamy bin Ladena, prezydent nie poświęcał tym kwestiom w ogóle uwagi" - punktuje republikański polityk. I wymienia płaszczyzny, na których przestał on dbać o amerykański interes. Według niego Obama pokpił sprawę na Bliskim Wschodzie, pozwalając na umocnienie pozycji Iranu w regionie oraz dopuszczając fundamentalistów islamskich do władzy w krajach, które na początku tego roku obaliły dyktatorów. Fatalnie zachowywał się w Libii, gdzie co chwila zmieniał linię postępowania - najpierw wysyłał wojska przeciw siłom Muammara Kaddafiego, by po chwili je odwoływać i publicznie oświadczać, że libijski przywódca może pozostać w kraju.

Polityka zagraniczna Baracka Obamy stanowi kombinację ideologii, naiwności, słabości, braku cech przywódczych i lenistwa intelektualnego - pisze John R. Bolton

Podobnie było w Azji. Obama nie przeszkadzał, gdy Korea Północna (wspierana przez Chiny) przypuszczała cyberataki na sąsiadów. Zachował się naiwnie wobec Rosji, rezygnując z budowy tarczy antyrakietowej w Polsce i Czechach. Nie umiał zadbać o amerykańskie interesy w relacjach z Chinami. I całkowicie wycofał się z dyskusji o "globalnej wojnie z terrorem", wychodząc z założenia, że sam ten zwrot obraża muzułmanów - podkreśla polityk.

Były ambasador skrytykował także Obamę za ogromne cięcia w budżecie obronnym USA (został on zmniejszony o 350 mld dol.), twierdząc, że zamienia on Amerykę w "państwo socjalne". "Tym ruchem Obama strzelił sobie samobója" - twierdzi. "Na pewno nie potrzebujemy takiego człowieka ani teraz, ani podczas następnej kadencji" - konkluduje Bolton.

Agaton Koziński

Więcej przeczytasz w weekendowym wydaniu dziennika "Polska" lub w serwisie prasa24.pl

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Abusrul

Lepiej napisz kto sprzedal muzulmanom tym pastuchom skloconym bombe atomowa i za jaka cene .Ktokolwiek to byl stworzyl niebezpieczestwo dla calego swiata i za to powinine poniesc konsekwencje

A
Abusrul

Lepiej napisz kto sprzedal muzulmanom tym pastuchom skloconym bombe atomowa i za jaka cene .Ktokolwiek to byl stworzyl niebezpieczestwo dla calego swiata i za to powinine poniesc konsekwencje

Dodaj ogłoszenie