Bitwa o Wawel: Turyści walczą o prawo do robienia zdjęć, władze muzeum stawiają opór

Redakcja
Michał Sikora
- Zakaz fotografowania we wnętrzach muzeum to zwykłe ignorowanie prawa - twierdzi Michał Kosiarski, który w zeszłym roku wygrał głośną sprawę dotyczącą muzeum we Wrześni. Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał wtedy, że dyrekcja placówki ma nieodpłatnie umożliwić gościom fotografowanie wystaw. - SOKiK działa w sposób precedensowy, jego wyrok jest więc wiążący wobec wszystkich obiektów muzealnych w Polsce - dodaje Kosiarski. Inne zdanie w tej sprawie mają władze Wawelu. Zwolennicy zdjęć szykują się więc do wojny.

Rzeczywiście, po jego ogłoszeniu z placówek w całej Polsce zniknęły tabliczki "zakaz fotografowania". - To odgórne ustalenia, nie było więc nawet mowy o tym, żeby je zlekceważyć - wspomina Marta Śmietana z Muzeum Historycznego Miasta Krakowa. Dziś we wszystkich oddziałach MHMK goście mogą bez przeszkód robić zdjęcia bez lampy błyskowej. M. Śmietana nie kryje zaskoczenia, że w murach Wawelu obowiązują inne zasady.

Władze zamku na precedensowy wyrok początkowo również zareagowały. Przez ok. dziesięć tygodni w jego wnętrzach można było robić zdjęcia przy wyłączonej lampie błyskowej. Muzeum szybko wycofało się jednak z udogodnień dla zwiedzających.

Czytaj też:Fotografowanie eksponatów muzealnych dozwolone. Teoretycznie

Jerzy Petrus, dyrektor Wawelu ds. muzealnych, twierdzi, że nowe zasady po prostu się nie sprawdziły. - Goście nie wyłączali flesza, a upominanie ich po fakcie nie miało już sensu. Zdecydowaliśmy się więc powrócić do poprzednich regulacji.

Oprócz względów konserwatorskich Pietrus zakaz tłumaczy również dezorganizacją ruchu turystycznego i "bezpieczeństwem zdrowotnym pracowników". Dodaje, że dysponuje opinią prawnika, według której wyrok w sprawie muzeum we Wrześni w żaden sposób nie jest wiążący wobec Wawelu. - Proszę pamiętać, że mówimy o najcenniejszych zbiorach w Polsce, a jednych z najcenniejszych w Europie - zaznacza dyrektor Pietrus.

Czytaj też:Historia renesansowego zamku na Wawelu

Kosiarski odbija piłeczkę: właśnie z racji na tę wartość turyści powinni mieć prawo z niej w pełni korzystać. - To wstyd, aby tak zasłużona dla historii i kultury instytucja uniemożliwiała turystom zrobienie pamiątki, tym bardziej że nikt nigdy nie udowodnił, iż robienie zdjęć bez flesza ma jakikolwiek wpływ na ekspozycję - zaznacza.

Jan Janczykowski, wojewódzki konserwator zabytków, przyznaje mu w tym rację: zdjęcia zbiorom szkodzą, ale tylko jeśli nie wyłączymy lampy. - Patrząc z punktu widzenia turysty, robienie zdjęć z ręki i bez użycia flesza nie powinno być problemem. To nie szkodzi ekspozycji, a może być miłą pamiątką - uważa.

Czytaj też:Wawel iluminowany

To zdanie podzielają Ewa i Marek Wojciechowscy, małżeństwo podróżników i fotografów. Para jeździ po całej Polsce, odwiedzając zamki, dwory, pałace. Denerwują się, że z Wawelu wracają bez fotografii. - Oczekujemy, że Zamek Królewski na Wawelu niezwłocznie dostosuje swój regulamin do wyroku - oznajmiają.

Maria Mazurek

Więcej:Na stronach Gazety Krakowskiej (kliknij)

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
andy

Chciwe gnoje z krakowa i wieliczki, każdy grosik sie liczy. Więcej tam nie pojadę.

A
Administrator

To jest wątek dotyczący artykułu Bitwa o Wawel: Turyści walczą o prawo do robienia zdjęć, władze muzeum stawiają opór

M
Marek Rezler (Poznań)

Sprawa jest jasna. Tu wcale nie chodzi o flesz, czy bez flesza, lecz o potencjanie mniejszy dochód ze sprzedaży pocztówek. Niektóre muzea, nawet w Poznaniu, pozwalają robić zdjęcie, ale po wpłaceniu... 15.00 złotych do kasy muzeum. Dodam, że na Wieży Zygmuntowskiej już wolno fotografować.

Inna sprawa to fatalne, czasem wręcz skandaliczne zachowanie firmy ochroniarskiej pilnującej Katedry Wawelskiej - w odróżnieniu od młodych ludzi, którzy kiedyś te funkcje pełnili. Dla nich pilnowanie najważniejszej nekropolii polskiej czy parkingu za agencją towarzyską, to na jedno wychodzi. Liczy się kasa i nic więcej.

a
as

Kretyn

z
zdzich

no czy wyście oszaleli czy wy wiecie kto tam spoczywa przecież tam spoczywa nasz największy bohater i patriota ziemi gruzińskiej który sam nawet bez ochrony chciał rzucić się na armię rosyjską,tylko w ostatniej chwili kolega srakaszwili go powstrzymał,i za to rosjanie rozpylili mgłę i magnesem ściągnęli jego samolot.a wy turyści byście chcieli teraz fotografować jego sarkofag chyba was putin do tego namawia.

Dodaj ogłoszenie