Bitwa o sejmowy krzyż trwa. Wałęsa ostrzega, Komorowski się niepokoi

Redakcja
Temat krzyża na sali sejmowej, wywołany przez Janusza Palikota, nie przestaje zajmować polskich polityków. W piątek sprawę komentowali m.in. prezydent Bronisław Komorowski i były prezydent Aleksander Kwaśniewski. - Jeśli Palikot waży się dotknąć krzyża, będzie miał także ze mną do czynienia. Krzyża nikt nie może ruszyć, bo Polska to naród katolicki - skomentował z kolei Lech Wałęsa.

Lech Wałęsa na temat obecności krzyża na sali sejmowej wypowiedział się w rozmowie z telewizją TVN24. Legendarny przywódca "Solidarności" stwierdził, że "nigdy nie pozwoli, by ktokolwiek ważył się na krzyż" i zagroził, że Palikot może spodziewać się także jego reakcji, jeżeli będzie kontynuował swoje starania.

CZYTAJ TEŻ: PiS będzie bronił krzyża. ''Usuwać chcą go ludzie o szalonych przekonaniach''

Były prezydent uważa, że działania podejmowane przez Janusza Palikota, to odpowiedź na działalność ojca Tadeusza Rydzyka i Radia Maryja. Wałęsa uważa jednak, że nie uprawnia to do podejmowania tak radykalnych kroków, bo "Polska to kraj katolicki" i "większość musi mieć coś do powiedzenia".

Kwaśniewski proponuje dyskusję
Sytuację starał się w piątek łagodzić Aleksander Kwaśniewski. Były prezydent uważa, że krzyż w sali sejmowej stał się już niepisaną tradycją i nie ma co toczyć o niego boju. W jego opinii, warto jednak podjąć poważną dyskusję o neutralności światopoglądowej państwa.

CZYTAJ TEŻ: Palikot chce Sejmu bez krzyża. Hofman: To nie jest główny problem

- Pamiętamy, że ten krzyż został zawieszony tam w sposób niegodny tego symbolu (...). Ale 14 lat on tam jest, stał się pewną tradycją - niepisaną, ale stał się. Myślę, że nie ma co dzisiaj toczyć boju, czy on tam ma być, czy nie - ocenił w piątkowej rozmowie z dziennikarzami były prezydent.

Dodał jednak, że "po dwudziestu latach polskiej demokracji jest niewątpliwie czas, aby poważnie zastanowić się, na czym polega neutralność światopoglądowa państwa".

Jego zdaniem, taka "poważna - nie awanturnicza" dyskusja o tym, jak rozumiemy neutralność światopoglądową państwa 14 lat po zawieszeniu krzyża w Sejmie i 14 lat od wejścia w życie nowej konstytucji - "to jest dobry pomysł".

CZYTAJ TEŻ: PiS proponuje uchwałę krzyża, PO i SLD przeciwko, PSL sceptyczne

Zaniepokojenie możliwością wykorzystywania krzyża w kampanii politycznej wyraził prezydent Bronisław Komorowski. Jego zdaniem prowadzenie kampanii politycznych "na rzecz krzyża, czy przy użyciu krzyża, jak i przeciwko krzyżowi" jest niekorzystne dla Polski. Prezydent wyraził nadzieję, że uda się znaleźć optymalne rozwiązanie tego sporu.

mm

Źródło: PAP/tvn24.pl

Wideo

Komentarze 13

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
adiafora

Janusz Palikot - historia prawdziwa.
Meandry powstania i działalności Ruchu Wspierania Palikota.

Palikot będąc członkiem PO zdobył „rozgłos” w jej szeregach, dzięki temu, że sprawdzał się w „roli klauna nadwornego” (mając talent do rozbawiania słuchaczy). Zarazem „Sztukmistrz z Lublina” postać o „wielu twarzach” wg niektórych ludzi z którymi się zetkną posiada również umiejętność bycia bardzo obskurnym i odpychającym w obyciu, potrafi być chamski i „brutalny”(ostry) w swoich wypowiedziach i posunięciach, (wyzywanie politycznych konkurentów od prostytutek czy alkoholików, sugerowaniem im homoseksualizmu i przekraczaniem kolejnych granic podłości). O usposobieniu szołmena, prowokatora łaknący rozgłosu, bycia w świetle jupiterów. Wzbudzający kontrowersje wokół swojej osoby - zachowaniem obscenicznym, „krzykliwym” ( happeningi typu popijanie małpek pod osiedlowym sklepem). Określany mianem „zombi” przekraczał wszelkie możliwe granice kompromitacji, której osobie publicznej nie można przekroczyć. Byli koledzy partyjni nie doceniali jego potencjału politycznego a raczej umiejętności skupiania na sobie uwagi masmedi. Otoczenie partyjne w końcowym okresie jego przygody z PO widziało w nim tylko wichrzyciela, niegroźnego „oszołoma” nie mogącego zagrozić w jakim kolwiek stopniu obecnemu systemowi polityczno-medialnemu( czy się pomylili?).
W początkowej stadium kiełkowania w jego barwnym umyśle koncepcji zbudowania ugrupowania politycznego, w jego ówczesnych wypowiedziach, wdarł się dylemat czy zostać w PO rozpychając się i czekając na odejście Donalda Tuska oraz szukać wśród działaczy Platformy oparcia w dążeniu do z-marginalizowania politycznego PiS, który uważał (uważa) za zagrożenia dla Polski, czy budować własną formacje. Jego ambicje polityczne tłumaczył również potrzebą zmian na skostniałej scenie politycznej. Przekonywał o potrzebie zaistnienia jego formacji politycznej w sejmie dosyć nieudolnie lansując tezę, iż istnieje w przypadku zdominowania sceny politycznej w Polsce przez dwie partie (PO i PSl) - zagrożenie dla rozwoju polskiej demokracji (co jest niedorzeczne ponieważ na świecie w dojrzałych i zdrowych demokracjach istnieją nawet systemy zaledwie dwupartyjne, np. USA ).
Już zdecydowanie lepiej brzmi inna teza, która szczególnie po wyborach zaczęła być lansowana przez „mesjasza lewicy” – o próbie budowy ugrupowania na wzór współczesnej zachodniej socjaldemokracji. To mnie osobiście bardziej „przekonuje”, biorąc pod uwagę fakt iż z-marginalizowana, obsadzona byłymi PZPR-owskimi aparatczykami SLD do pełnienia roli lewicy w Polsce zupełnie się nie nadaje.
Palikot na potrzeby kampanii wyborczej ukuł jeszcze jedną zręczną teorie – cyt: „Nasz system partyjny tak naprawdę służy samym partiom i ich liderom, a nie wyborcom”. Oczywiście „można się z tym zgodzić” tylko pojawia się pytanie czy w przypadku kiedy „mesjasz lewicy” zacznie dzierżyć ster władzy w Polsce, czy cos się zmieni w tej materii? - wątpię!
Zręcznie wymachiwał hasłami reform strukturalnych, naprawy finansów państwa, ułatwień dla rozwoju „ducha przedsiębiorczości” wśród obywateli, uproszeniu prawa, usprawnień w funkcjonowaniu struktur państwa na styku państwo-obywatel (komisją przyjazne państwo kierował Palikot, przygotowało kilkadziesiąt fundamentalnych zmian prawa ale niestety żadne z nich nie zostało nawet poddane pod głosowanie, „zombi” odpowiedzialnością za fiasko tego projektu obarcza głównych liderów koalicji PO-PSL). - „Wzniosłe” cele, którym należy się pełna aprobata, tylko jak to się ma do cynizmu bohatera tego artykułu, który wg wielu uznanych i cenionych postaci publicznych przekłada ponad wszystko karierę polityczną i realizacje prywatnych celów.
W jego wywodach przedwyborczych znalazły się bardzo trafne racje jak chociażby: - - państwo jest od planowania(np. dalekosiężne wizje, szeroko zakrojone projekty trafiające przez naukę do biznesu); potrzeba drastycznych reform bez których polska nigdy nie będzie w stanie konkurować na europejskim czy globalnym rynku; etos solidarnościowy, rozumienie polityki jako służby społeczeństwu itp..
Ale co to ma do uprawiania warcholstwa świeżo po wyborach. Jątrzenie i inicjowanie „afer medialnych” (zapowiedz zdjęcia krzyża w sejmie). Już teraz zapomina założyciel ruchu o wzniosłych celach jakie deklarował przed wyborami, zapomina o priorytetach społecznych, od początku skupia się na małoistotnych i marginalnych aspektach kulturowych i obyczajowych, wprowadzając chaos i atmosferę kontrowersji. Pierwsze jego reakcje po wyborach będą decydujące o jego wizerunku, o jego odbiorze przez opinie publiczną. Zamiast pokazać górnolotne cele, zamiast „pokazać się od dobrej strony”, zamiast pokazać społeczeństwu, że zależy mu na dobru kraju, na rozwoju gospodarczym, zamiast pokazać, ze etos solidarnościowy nie jest mu obcy, on decyduje się na kreowanie wizerunku „oszołoma” i skazuje się na wrzucenie go do jednego worka z takimi partiami jak samoobrona(czym potwierdza ogólną negatywną opinie na jego temat).
Początek wykluwania się Ruchu Poparcia Palikota był usłany piętrzącymi się przeszkodami (ruch nie złożył w terminie finansowego sprawozdania). Ruch Palikota jest już drugą partią polityczną byłego polityka Platformy. Wcześniej - w październiku 2010 roku - zarejestrował on partię o nazwie Ruch Poparcia. Ugrupowaniu temu jednak, z powodu niedostarczenia sprawozdania finansowego do Państwowej Komisji Wyborczej, groziło wykreślenie z ewidencji partii. (Zgodnie z ustawą o partiach politycznych, każda partia, aby mogła funkcjonować zgodnie z prawem, musi co roku przedkładać PKW sprawozdanie finansowe ze swojej działalności).
Palikot „nękany”(posiada dochodowy biznes) niedoborem finansów niezbędnych do przeprowadzenia sprawnej kampanii wyborczej i stworzenia struktur partyjnych, wpadł na pomysł aby pod chwytliwym hasłem „Teraz i ty możesz znaleźć się wśród kandydatów do Sejmu” skaptować do współfinansowania tworzącej się partii hojnych i „dobrodusznych” „dawców” finansowych. Za ich hojność obdarował ich wysokimi miejscami na listach wyborczych . Cały pomysł znalezienia sponsorów ubrał w otoczkę „uzupełniania swoich list o kandydatury obywatelskie” Zrobiła się z tego „licytacja giełdowa” na której każdy z odpowiednio dużą kasą mógł zdobyci upragnione wysokie miejsce na listach wyborczych „podbijając stawkę licytacji”. W konsekwencji na najwyższych miejscach list poszczególnych okręgów znaleźli się ci co dali najwięcej kasy, potwierdzając tezę, którą samo życie ukuło w Polsce, że „tylko kasa się liczy”. Przy wyborze szczęśliwców nieraz padały niefortunne na wyrost obietnice (deklaracje) kierownictwa partii. Zdążało się, że osoba zapewniana o wysokim miejscu na liście była „wykopywana” bo nieoczekiwanie znalazł się „fundato” który operował większą ciapą.
Skutkiem tego nieskoordynowanego „skoku na kasę” było grono „pokrzywdzonych”. Finał tego procederu miał miejsce w sądzie. Sądowa konfrontacja zakończyła się przegraną Ruch Palikota. W uzasadnieniu wyroku przeczytać można o interesujących kulisach powstawania partii. Pozew do sadu trafi z powodu konfliktu Ruchu Palikota kontra Paweł Tanajno. W relacjach składnych w sadzie przez Tanajno padł zarzut, że ruch działa jak „organizacja mafijna”(ten akurat zarzut sąd oddalił). Tanajno oskarżył Ruch o nieuregulowanie należności w połowie albo wcale.
Szokuje rozbieżność głoszonych haseł wyborczych przez Palikota z rzeczywistością z którą możemy się zderzyć czytając uzasadnienie wyroku. - Np. odwołanie do słów Tanajno: „Palikot promował tych, którzy mieli pieniądze i byli mu oddani”. Z maili i zeznań świadków wynika, że planowano w Stowarzyszeniu system punktowy – punkty miały być przyznawane za m.in. za wpłaty dla Stowarzyszenia. Inicjatorem był sam Palikot. Rozgrywał się również proceder polegający na nagrywaniu działaczy z ukrycia, a potem zmuszaniu do odejścia. Okazuje się że ugrupowanie Palikota miało długi. Dowodem są wypowiedzi wierzycieli, orzeczenia sądowe zasądzające wierzytelności, oraz mail Janusza Palikota: - cyt:„....konieczność utrzymywania stanu „permanentnego zalegania”, płacenia „z poślizgiem”. W uzasadnieniu sadowym opisany jest incydent, który rozegrał się podczas konferencji prasowej przy ul. Rozbrat, - Tanajno wykrzykiwał: „Oddaj kasę”, „Janusz, przestań oszukiwać naród”, „Kiedy zaczniesz płacić za to, co zlecasz”.
Barwna i okraszona kontrowersyjnymi posunięciami kampania Palikota miała swoje wzloty i upadki. Do jednego z„upadków” doszło w czasie manifestacji Inicjatywy Wolne Konopie! - Janusz Palikot nie tylko popierał tą inicjatywę ale co bardziej bulwersujące idąc w pochodzie razem z marihuanowymi aktywistami zachęcał do głosowania na kandydatów Inicjatywy Wolne Konopie – uwaga! - startujących z jego list wyborczych. To nic innego jak granie na emocjach wśród młodzieży i próba zdobycia tanim kosztem głosów wyborczych. Utożsamianie się z „niepohamowanie bujnął wyobraźnią ludzi młodych”, żerowanie na ich ekscentryzmie aby potem w sposób nad-wyraz nieodpowiedzialny przenosić to do świata polityki. Wtedy nie jest to już tylko niewinny wybryk młodzieży i próba zwrócenia na siebie uwagi (którą wytłumaczyć można „prawami młodości’) ale może również przybrać wymiar ogólnospołecznie demoralizujący! To potwierdza jego nonszalancje, nieobliczalność i nieodpowiedzialność polityczną.
Guru ruchu oczami swojej wyobraźni, w czasie kampanii wyborczej, wybudował nawet tor wyścigowy formuły 1 w Radomie. Zapewniał wszystkich zgromadzonych, przebywając z „wizytą humanitarną” w tym mieście, że wszystko jest na dobrej drodze aby tą inicjatywę wprowadzić w życie. Każdy racjonalnie myślący Polak pewnie skręcał się ze śmiechu!
Obserwując grę polityczną Palikota, którą przenika na wskroś demagogia, populizm, awanturnictwo, zmienianie co kilka lat poglądów - dochodzimy do wniosku, że nasz bohater jest współczesnym (zmodyfikowanym, udoskonalonym) demagogiem. Od „prekursora” tego zjawiska w naszym kraju nieżyjącego A. Lepera odróżnia się tylko poziomem wykształcenia, większą inteligencją albo raczej cwaniactwem.
W poczynaniach Palikota co róż można natknąć się na sprzeczności. np. finansował tygodnik „Ozon”, który miał być pismem pokolenia JP2, teraz głosi hasła antykościelne, wprowadził do sejmu ze swojej listy Romana Kotlińskiego, który wszystko na to wskazuje był współpracownikiem SB i na dodatek może okazać się kłamcą lustracyjnym za co grozi mu utrata mandatu poselskiego, biernego prawa wyborczego i zakaz pełnienia funkcji publicznych od trzech do dziesięciu lat. I co jeszcze bardziej jest wstrząsające, Kotlinski podobno korzystał z sponsoringu zabójcy księdza Popiełuszki poprzez reklamę w gazecie ( w której zabójca przekonywał że tego nie zrobił).
Po wprowadzeniu stanu wojennego wylądował w więzieniu, został zawieszony w prawach ucznia. Teraz Ruch Palikota próbował wprowadzić do sejmu największą po SLD liczbę kandydatów na parlamentarzystów, którzy w oświadczeniach lustracyjnych przyznali się do związków z SB!
„Wyzywał wrogów od homoseksualistów”, teraz jest zagorzałym zwolennikiem równouprawnienia wszystkich orientacji seksualnych. Itd. itd..
W szeregach jego drużyny sejmowej znaleźli się drobni przedsiębiorcy jak i bardzo ale to bardzo barwne postacie, czym ponownie Palikot potwierdza ze „lubi szokować” opinie publiczną. Znajdziemy tam m.in. zgodnie z nagłówkami artykułów w masmediach: „mężczyznę od gwiazdy Dawida”, „uzdrowiciela Kościoła”, transseksualistkę Anne Grodzką, „gorliwie wierzących w lidera” ci którzy zgodnie z słowami Lepera chcą skończyć z wersalem”, "ełcki Palikot", "Chwilowo bezrobotny", „wielokrotnie skazany”, "fan internetu"; "Czarny koń", sąsiedzi palikota”.
Po analizie zjawiska wręcz „rodem z filmów Sajens- fikszyn” pod tytułem Ruch Poparcia Palikota nie zdołałem się powstrzymać mimo najszczerszych chęci i wybuchłem śmiechem, po ochłonięciu na usta ciskały się tylko takie zwroty jak żenada, zjawisko budzące politowanie!
adiafora.pl

e
edi

Aleś dorypała.To rodzice decydują o wychowaniu swych dzieci i to oni maja prawo "zmuszać " do chodzenia do kościoła.
Dobrze wiemy jak szybko degraduje sie młodzież która do kościoła nie chodzi.Życzę ci aby taki co nie chodził do kościoła dał ci kobieto w łeb w ciemnej ulicy to może zmądrzejesz.
Pretensje zgłaszaj do taty PZPRowca że cię źle wychował.
Chcesz być ateistką to bądź ale nie pisz idiotyzmów.

f
fifka

Polska to kraj katolicki bo taką ma łatkę!!
A nie każdy jest tu katolikiem!!
Młodzież od najmłodszych lat jest zmuszana do chodzenia do kościoła, uczęszczania na katechezę!!
Nawet nie maja wyboru do wybrania wiary, bo od samego początku maja chrzest i komunie!!
Ateista z chrztem??? Porażka ateisty

A
AvA

Mieszkamy w kraju demokratycznym, mamy chyba prawo do wolności słowa? więc miejmy też prawo do nienarzucania nam konkretnych świato poglądów. Jeśli ktoś chce być ateistą, buddystą czy być w jeszcze innym odłamie wiary to niech sobie będzie co komu. Polska ma podpisane kilkadziesiąt konrodatów z różnymi wiarami. Polska to nie tylko katolicyzm! Ludzie wierzą w co chcą i czczą różne symbole więc skoro jest krzyż w sejmie bo tak było od 14 lat i ma być ?!? to powinny być obecne i inne symbole religijne! Jeśli uwarza ktoś to za przesade to poprostu niech zdejmą ten krzyż po co komu walka z wiatrakami? Kościół miesza się w polityke i zawsze bedzie mieszał. Najlepszym wyjściem dla dobra Polski będzie jak najszybsze zażegnanie tego sporu i wreszcie rozpoczęcie pracy nad zmianami których Polska wymaga

D
Dr Ferdynand Froissart

~Dr Ferdynand Froissart
W PEŁNI UTOŻSAMIAM SIĘ Z PREZYDENTEM LECHEM WAŁĘSĄ. RZECZYWIŚCIE - LOGICZNIE RZECZ BIORĄC - BEZPOŚREDNIĄ PRZYCZYNĄ WYWINDOWANIA TEGO ŻĄDNEGO WŁADZY POLITYKA STAŁA SIĘ ,, WOJNA O KRZYŻ" NA KRAKOWSKIM PRZEDMIEŚCIU. ZACHOWANIE SIĘ ,, OBROŃCÓW KRZYŻA". WZNOSZONE PRZEZ NICH HASŁA, SPOSÓB POTRAKTOWANIA KSIĘŻY - WYSŁANNIKÓW ABPA KAZIMIERZA NYCZA - NATYCHMIAST DAŁO OKAZJĘ DO AGRESYWNYCH KONTRMANIFESTACJI. TEN NIEKORZYSTNY STAN ZABURZENIA ŁADU SPOŁECZNEGO TRWAŁ WYSTARCZAJĄCO DŁUGO ABY TEGO - JAK MI SIĘ WYDAJE - WYTRAWNEGO BIZNESMENA SKŁONIĆ DO WYKORZYSTANIA POJAWIAJĄCEJ SIĘ MOŻLIWOŚCI (NISZY) ZAGOSPODAROWANIA POTENCJAŁU TYCH DLA, KTÓRYCH DOTYCHCZASOWY PORZĄDEK STAŁ KOŚCIĄ W GARDLE OD ZAWSZE I KTÓRYM NAWET SIĘ NIE ŚNIŁO , ŻE MOGĄ STANOWIĆ LICZĄCĄ SIĘ SIŁĘ POLITYCZNĄ. NIE TRZEBA BYĆ FILOZOFEM ABY PRZEWIDZIEĆ, ŻE TEGO POKROJU LUDZI ZAWSZE SIĘ ZNAJDZIE KILKA PROCENT. POZOSTAŁE POPARCIE STAŁO SIĘ UDZIAŁEM OSÓB WPROWADZONYCH W BŁĄD RETORYKĄ TEGO - NIEWĄTPLIWIE INTELIGENTNEGO - POLITYKA. MAM NADZIEJĘ, ŻE TEGO TYPU WYDARZENIE POBUDZI INTELEKTUALNE POKŁADY KOŚCIOŁA DO WŁĄCZENIA SIĘ DO BARDZIEJ EFEKTYWNEGO WYCHOWYWANIA MŁODEGO POKOLENIA. CHODZI O POSZUKIWANIE ATRAKCYJNYCH - TRAFIAJĄCYCH DO MŁODZIEŻY KATOLICKIEJ , ZGODNYCH Z MORALNOŚCIĄ CHRZEŚCIJAŃSKĄ - DRÓG POSTĘPOWANIA. DRÓG KTÓRE – ZGODNIE Z ENCYKLIKĄ OJCA ŚWIĘTEGO JANA PAWŁA II ,,WIARA I ROZUM” ( FIDES ET RATIO) - BĘDĄ ZAPEWNIAŁY RÓWNOMIERNY (SYMETRYCZNY) ROZWÓJ ZARÓWNO SKRZYDŁA WIARY JAK I SKRZYDŁA ROZUMU.

z
zdzich

a nie pomyślałeś że mieszko przyjął chrześcijaństwo w tym samym celu co tusk wziął ślub kościelny.a krzyż od krzyża różni się i to nawet wyglądem więc czerwony krzyż,czy niebieski krzyż na karetkach czy śmigłowcach ratunkowych to zupełnie co innego,te znaki krzyża niosą pomoc i ratunek, a już ten sejmowy i kościelny krzyż niosą wyzysk i demoralizację człowieka,pod krzyżem w sejmie dzieją się gorszące sceny,pod krzyżem w sejmie siedzą pijacy i rozwódki,pod krzyżem w sejmie zabiera się zmarłym część pieniędzy,pod krzyżem w sejmie daje się emerytom i rencistom po 30zł waloryzacji a sobie tysiące zł dodatków i dziesiątki tysięcy odpraw do tego olbrzymie przywileje.i to wszystko pod krzyżem tak uwielbianym przez katolików tylko że jak widać po naszych posłach to katolikiem jest tylko palikot a reszta to judasze bo w przeciwnym razie też chcieliby usunięcia tego krzyża wiedząc że na ich chamstwo patrzy bóg.

G
Gazda z Diabelnej

Krzyż jest nie tylko symbolem chrześcijaństwa jest symbolem cywilizacyjnym. Może to moje stwierdzenie wielu zaskoczy ale jeżeli ktoś sobie uświadomi po co Mieszko przyjął chrześcijaństwo to może zrozumie to. Ciekawym czemu Palikot nie czepi się Czerwonego Krzyża wszak ta organizacja ma w swoim godle krzyż a nie koniecznie jest związana z kościołem. Jestem przekonany że wielu wyborców J P uznaje krzyż i wierzy w Boga a jeżeli głosowali na niego to tylko dla tego żeby okazać swój sprzeciw wobec Ojca Dyrektora i niektórych Biskupów i proboszczów ale nie przeciw krzyżowi.

J
Józef Lew.

Pamiętam jak w latach 50 XX wieku, szacowne władze PRL wydały nakaz zdejmowania krzyży we wszystkich urzędach, szkołach, nawet - tak było! - w sklepach także prywatnych (nie wszystkie sklepy zostały w latach 1945 - 1956 ( w czasie tzw bitwy o handel) upaństwowione. Z jakim efektem? W urzędach się udało, w szkołach częściowo, bo przecież chyba do roku 1958 w szkołach prowadzono lekcje religii, więc w klasach krzyże do czasu zostały. Z państwowych i spółdzielczych sklepów też krzyże poznikały, ale tylko od frontu, bo na zapleczach w bardzo wielu miejscach pracownicy krzyży nie zdejmowali, a nawet na złość władzy krzyże wieszali. Chodzili wtedy po sklepach tacy różni inspektorzy, którzy nakazywali krzyże zdejmować, a kiedy nikt nie chciał, sami to robili. Po trzydziestu latach diabli wzięli komunę i krzyże powróciły na swoje dawne miejsca. I teraz będzie podobnie. Oszołomów czas minie, a tradycja pozostanie. Z wiarą się nie wygra. Próbowali tego cesarze Rzymu, Henryk VIII, różni zwariowani pseudofilozofowie, Napoleon, Stalin, Hitler i śladu po nich nie ma, a tradycja i wiara pozostała. Walka z krzyżem to także walka z Kościołem - wielu przez tysiąclecia próbowało z nim walczyć - i co? Gdzie są potężni wodzowie, którzy mieli na swoje skinienie milionowe armie, czołgi i samoloty? Watykan ich nie miał, ale walkę z historią wygrał. Wcale nie trzeba na to wszystko patrzeć z pozycji wiary, wystarczy z pozycji historii. Po partii Palikota ślad nie zostanie, kto będzie o nim samym za parę lat pamiętał? Zaledwie z lekceważeniem ktoś o nim się wypowie, ale krzyż i wiara (mniej, czy bardziej głęboka, czy bardziej czy mniej powszechna) i jej symbol krzyż, zostanie. A swoją drogą - chciałbym widzieć Pana Palikota jak z podobnymi pomysłami wyskakuje w krajach muzułmańskich. Na drugi dzień ucięli by mu rękę albo głowę. To tak dla przypomnienia i ostrzeżenia.

J
JPIII

automatycznie popierają najgorszą z polskich tradycji, którą jest:
bylejakość, nieodpowiedzialność, lekceważenie przepisów i łamanie prawa i dyscypliny.
Ta sama tradycja doprowadziala do tragedii w Smoleńsku.
Aż dziwne, że obaj prezydenci tego nie widzą. Krzyz w Sejmie zawisl nielegalnie.
I jest to oczywiste znieważanie krzyża przez samych religiantow.
Dlatego jak Palikot przywoluje Sejm do porządku to ma po prostu rację!

:))))))))))))))))

"Co najmniej o 11,29 proc. mają wzrosnąć w przyszłym roku stawki podatku od środków transportowych, m.in. samochodów ciężarowych oraz autobusów - wynika z projektu obwieszenia ministra finansów, zamieszczonego na stronie internetowej resortu."

popindolisz kapitanie cioś jeszcze na temat Pana ? coś o końcu świeta dowcipnie pokontynuujesz?

U
Ubuntu
Mówi, że jego zabiegi o zdjęcie krzyża w sali obrad Sejmu to konsekwencja decyzji prezydenta Komorowskiego, który kazał usunąć krzyż "smoleński" z Krakowskiego Przedmieścia.

Tusk przed 2005 r. zażądał od Zyty Gilowskiej (która była lokomotywą PO) ustapienia jedynki na liście lubelskiej dla Palikota. Nie zgodziła się, więc znalazł pretekst, upokorzył ją i zmusił do odejścia.

Ruchu Palikota został celowo wykreowany przez media i towarzyszące im układy. Wszystko po to, aby stworzyć blokująco-kontrolującą mniejszość na wzór dawnej Samoobrony. Palikot już zapowiedział, że poprze rząd PO-PSL, nie stawiając żadnych warunków Donaldowi Tuskowi.

Przed wyborami mózgi PO kombinowały, jak uderzyć w opozycję, by zmniejszyć jej szanse na zwycięstwo. Najłatwiej obniżyć poparcie dla opozycji przez rozproszenie głosów, czyli przez stworzenie wiarygodnych alternatyw.

Najpierw wypuszczono wabik na wyborców Prawa i Sprawiedliwości przez stworzenie partii Polska Jest Najważniejsza. Wiadomo, że rozłam w PiS dokonał się po konsultacjach przyszłych rozłamowców z politykami PO, w tym z Palikotem.

Gdy sondaże nie pozostawiały złudzeń, że PJN poniesie totalną katastrofę, i ta prowokacja polityczna się nie powiodła, wypuszczono kolejny wabik -- tym razem na wyborców lewicy.

Palikot ma za zadanie kanalizować frustrację wyborców, by nie obróciła się ani przeciw Komorowskiemu, ani przeciw Platformie. Ma wywołać wojnę religijną w Polsce, by np. poprzez konflikt o krzyż w Sejmie przykryć prace nad budżetem i działania rządu w sferze finansowej. Media będą wolały zająć się walką o krzyż w Sejmie, niż pracami nad budżetem i narastającym kryzysem w państwie.

W podziękowaniach dla wspierających go znanych osób Palikot wymienił Jerzego Urbana, Lecha Wałęsę, Andrzeja Olechowskiego, Władysława Frasyniuka, Jolantę Kwaśniewską, Kazimierza Kutza, Magdalenę Środę i Piotra Tymochowicza.

Tak, ten starszy pan stojący nieopodal lidera formacji Palikota, to Jerzy Urban, były rzecznik rządu PRL, który zajmował się w latach 80. gnojeniem ludzi, w tym błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki. W powszechnej pamięci pozostał jako ten, którego artykuły -- jak zeznawał Grzegorz Piotrowski -- motywowały funkcjonariuszy SB do działania, czyli do zamordowania kapłana. Przestępcy -- jak mówili w czasie procesu toruńskiego -- nie mogli znieść mieszania się ludzi Kościoła w sprawy polityczne.

W latach 90. Urban kontynuował swą pracę na rzecz ośmieszenia Kościoła i jego ludzi -- w tygodniku "Nie". Tuż obok Palikota i Urbana kolejna postać z przeszłością, redaktor antychrześcijańskich "Faktów i Mitów", w którym pisywał morderca ks. Jerzego, Grzegorz Piotrowski.

Kolejne postulaty Palikota to łatwiejsze uśmiercanie poczętych dzieci w imię uproszczenia życia kobietom, refundacja in vitro, usunięcie religii ze szkół, dołożenie księżom, legalizacja marihuany i przywileje dla homoseksualistów. W skrócie -- nowoczesne państwo z marzeń Jerzego Urbana.
K
Kapitan Jack

A czy to przypadkiem nie jest zapowiedź dnia sądu ostatecznego (i powrotu Jezusa, na którego tak czeka PIS i cały jego elektorat)? Wszystko na niebie i ziemi wskazuje, że ten świat się kończy, a sprawcą wszystkiego jest Tusk. Powinniście się cieszyć, bo w końcu ujrzycie Pana, a nie bać się podatku kastralnego. Gdyby natomiast ruszyć makówką i uruchomić te dwa kilogramy niesione na szyi, to widać, że oprócz wad, podatek kastralny ma także oczywiste zalety, choć oddalone w czasie. Ale do kogo ja piszę, skoro PO jest winne według pisowców nawet suszy w Gabonie.

A
Administrator

To jest wątek dotyczący artykułu Bitwa o sejmowy krzyż trwa. Wałęsa ostrzega, Komorowski się niepokoi

:)))))))))))

"Temat krzyża na sali sejmowej, wywołany przez Janusza Palikota" to tylko początek procedury podwyższania VATu , jak już publika dostatecznie rozgrzeje się usuwaniem krzyża i jego obroną, to wtedy rząd ogłosi decyzję zwiększenia VAT do 25% ,bo rozogniony tłum usuwaczy i obrońców ledwo podwyżkę zarejestruje, a potem na protesty będzie już za późno :))))))))

ps.ciekawe jaki krzyż i skąd będzie usuwał palikmiot za rok gdy będzie wprowadzany podatek katastralny?

Dodaj ogłoszenie