"Biskup porównuje Palikota do Hitlera. To znaczy, że jest on jednak bardzo ważny"

Redakcja
- Zdanie biskupa, od którego pan zaczął naszą rozmowę (jeden z biskupów powiedział: przeżyliśmy Hitlera, przeżyjemy Palikota - red.), ma drugie dno. Kryje się za nim przecież porównanie Palikota do twórców najpotworniejszych dyktatur. A to może świadczyć, że jednak Palikot jest bardzo ważny - mówi Irena Borowik, socjolożka z Instytutu Socjologii UJ w Krakowie, gdzie kieruje Pracownią Społecznych Badań nad Religią.

Gdy spytałem pewnego biskupa o konsekwencje wyniku wyborczego Ruchu Palikota, odpowiedział mi: Przeżyliśmy Hitlera, przeżyliśmy Stalina, to przeżyjemy i Palikota. Podziela Pani spokój hierarchy
Nie wiem, czy rzeczywiście tak myśli jak powiedział, ale wynik Palikota, idącego z hasłami antyklerykalnymi do wyborów, jest dużym zaskoczeniem. Ta wypowiedź próbuje je pokryć.

A Pani jest zaskoczona?
Ten wynik to fakt bardzo społecznie doniosły, a dla socjologa religii dowód, że Palikot miał genialną intuicję. Odczytał przecież, jaki segment polskiego społeczeństwa jest do zagospodarowania, ponieważ żadna partia nie odpowiadała dotąd na jego oczekiwania.

Środowiska antyklerykalne istnieją od lat. Dlaczego teraz mocno zaistniały?
Na początku transformacji SLD zdecydowanie mocniej niż ostatnio podkreślał te wątki programu, które mogły być ważne dla osób przynajmniej zdystansowanych do religii. Kiedyś mocniej akcentował sprawy związane z aborcją, domagając się jej dopuszczenia z powodów społecznych, zdecydowanie popierał dążenia polityczne kobiet, zwlekał z ratyfikacją konkordatu. Ujawnieniu się antyklerykalnego elektoratu służyły też zmiany w Platformie Obywatelskiej, która odeszła od liberalizmu. Palikot wyszedł z tej partii, co go mocno motywowało do działania. Gdy zobaczył, że na hasłach wcześniejszych nie zbuduje swego ruchu, zaczął poszukiwać - nie wiem na ile świadomie - nowych. I znalazł.

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

c
curka rycyka
larum grają ! Ratuj przed konkordatem,średniowieczem i całym kościołem katolickim ! JAK ŻYĆ w tym oszustwie i złodziejstwie! czarni do ichniego piekła ! sami swoi ,żadnych świeckich !
F
FM
Uważali, że będą zawsze panować nad zwartym stadem, a tu owieczki zaczynają się rozłazić. Porównanie biskupa to wyraz bezradności i miałkości intelektualnej. W ten sposób wzmacniają jeszcze Palikota i jego zwolenników. Oni po prostu nie czują społeczeństwa, tkwiąc w lenistwie i pysze.
p
przezlismy ruska
ilez w Polsce wyprodukowano tego bolszewickiego nasienia, ktore wciąz truje młodych studentów.
Nic dziwnego, ze z UW wywodzą się hordy palikmiotów atakujących chrześcicjan.

Przezylismy Stalina, przezyjemy na pewno nowego guru lewicy , oficera Wosjowej Informacji NKWD Zygmunta Baumana.
p
polo
Mogę się założyć, że tym razem lewacki sralon nie oburzy się.
Gdyby biskup porównał Palikota tylko do Stalina, nikt by tego nie zauważył.
Ale Hitler, "wróg" komunistów (dopiero po 22 czerwca 1941) to co innego.
c
cytat
Palikot głosi ideologię antywartości podobnie jak jego protoplaści: Stalin i Hitler. Różnica między Palikotem a nimi polega no odmiennym rozłożeniem akcentów, ale Bóg pozostaje nadal głównym przeciwnikiem.
g
górna warga palikota
jest cacy, a kiedy porównuje się pieszczocha salonowego Palikota do tego zbrodniarza, to salon wyje z oburzenia.
T
Turbulencja
Mówi, że jego zabiegi o zdjęcie krzyża w sali obrad Sejmu (który notabene został podarowany przez matkę księdza Popiełuszki) to konsekwencja decyzji prezydenta Komorowskiego, który kazał usunąć krzyż "smoleński" z Krakowskiego Przedmieścia.

Tusk przed 2005 r. zażądał od Zyty Gilowskiej (która była lokomotywą PO) ustapienia jedynki na liście lubelskiej dla Palikota. Nie zgodziła się, więc znalazł pretekst, upokorzył ją i zmusił do odejścia.

Ruch Palikota został celowo wykreowany przez media i towarzyszące im układy. Wszystko po to, aby stworzyć blokująco-kontrolującą mniejszość na wzór dawnej Samoobrony. Palikot już zapowiedział, że poprze rząd PO-PSL, nie stawiając żadnych warunków Donaldowi Tuskowi.

Przed wyborami mózgi PO kombinowały, jak uderzyć w opozycję, by zmniejszyć jej szanse na zwycięstwo. Najłatwiej obniżyć poparcie dla opozycji przez rozproszenie głosów, czyli przez stworzenie wiarygodnych alternatyw.

Najpierw wypuszczono wabik na wyborców Prawa i Sprawiedliwości przez stworzenie partii Polska Jest Najważniejsza. Wiadomo, że rozłam w PiS dokonał się po konsultacjach przyszłych rozłamowców z politykami PO, w tym z Palikotem.

Gdy sondaże nie pozostawiały złudzeń, że PJN poniesie totalną katastrofę, i ta prowokacja polityczna się nie powiodła, wypuszczono kolejny wabik -- tym razem na wyborców lewicy.

Socjotechnicy Platformy zdają sobie sprawę, że tzw. ordynacja proporcjonalna jest mechanizmem, który preferuje podział, a więc, że często się opłaca podzielić na dwa ugrupowania -- pozornie konkurujące -- bo w efekcie można zdobyć więcej mandatów.

Palikot ma za zadanie kanalizować frustrację wyborców, by nie obróciła się ani przeciw Komorowskiemu, ani przeciw Platformie. Ma wywołać wojnę religijną w Polsce, by np. poprzez konflikt o krzyż w Sejmie przykryć prace nad budżetem i działania rządu w sferze finansowej. Media będą wolały zająć się walką o krzyż w Sejmie, niż pracami nad budżetem i narastającym kryzysem w państwie.

Wyjątkowość polskiej sytuacji polega na tym, że mamy najbardziej zmonopolizowany rynek mediów elektronicznych i próbuje się przy ich pomocy zdelegalizować faktycznie jedyną rzeczywistą, patrzącą władzy na ręce, opozycję.

W podziękowaniach dla wspierających go znanych osób Palikot wymienił Jerzego Urbana, Lecha Wałęsę, Andrzeja Olechowskiego, Władysława Frasyniuka, Jolantę Kwaśniewską, Kazimierza Kutza, Magdalenę Środę i Piotra Tymochowicza.

Tak, ten starszy pan stojący nieopodal lidera formacji Palikota, to Jerzy Urban, były rzecznik rządu PRL, który zajmował się w latach 80. gnojeniem ludzi, w tym błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki. W powszechnej pamięci pozostał jako ten, którego artykuły -- jak zeznawał Grzegorz Piotrowski -- motywowały funkcjonariuszy SB do działania, czyli do zamordowania kapłana. Przestępcy -- jak mówili w czasie procesu toruńskiego -- nie mogli znieść mieszania się ludzi Kościoła w sprawy polityczne.

W latach 90. Urban kontynuował swą pracę na rzecz ośmieszenia Kościoła i jego ludzi -- w tygodniku "Nie". Tuż obok Palikota i Urbana kolejna postać z przeszłością: Roman Kotliński, redaktor antychrześcijańskich "Faktów i Mitów", w którym pisywał morderca ks. Jerzego, Grzegorz Piotrowski.

Dotychczasowy zastępca Urbana, Andrzej Rozenek dostał się z listy Ruchu Poparcia Palikota do parlamentu i został rzecznikiem klubu. Andrzej Rozenek jako jeden z trzech Polaków (obok Adama Michnika i Leszka Millera) został zaproszony na cykliczne spotkanie Klubu Wałdajskiego organizowane pod patronatem Władimira Putina. Po oficjalnych obradach w Sankt Petersburgu, panowie byli gośćmi prezydenta Rosji w Soczi.

Kolejne postulaty Palikota to łatwiejsze uśmiercanie poczętych dzieci w imię uproszczenia życia kobietom, refundacja in vitro, usunięcie religii ze szkół, dołożenie księżom, legalizacja marihuany i przywileje dla homoseksualistów. W skrócie -- nowoczesne państwo z marzeń Jerzego Urbana.

Jerzy Urban w rozmowie z Piotrem Najsztubem we "Wproście" doszedł do wniosku, że Polskę należałoby... zamknąć. "Wyrastamy z tego narodowego państewka, które zawsze było nieudane" wyznaje Urban.

Redaktor naczelny "NIE" cieszy się, że młodzi ludzie korzystają z procesów globalizacji, co osłabia Polskę pod znaku "dziadków radiomaryjno-pisowskich".

To, co lewica (tzn. masoneria) chce przeprowadzić od dziesięcioleci, jest realizowane przez obecny rząd, który dąży, by całkowicie zmienić polskie rozumienie ludzkiej wolności na socjalistyczne uprawnienie nadane przez Centralny Komitet Planowania w Brukseli. Innymi słowy, budujemy Nową Komunę. Główna przeszkoda to chreścijaństwo, czyli Kościół Katolicki. Stąd wojna z krzyżami i otwarty już atak na Kościół.

Dla lewicy odwiecznym wrogiem jest chrześcijaństwo. Każdy pretekst jest dobry. Najpierw więc starają się rozhuśtać społeczne nastroje tak, by tłum stracił nad sobą panowanie, a następnie ich liderzy dokonują ideologicznej manipulacji, by realne powody (kryzys ekonomiczny) zastąpić powodami ideologicznymi (zwalczyć Kościół). Usiłuje się walkę z kryzysem przekształcić w walkę z Kościołem.

Wojna religijna w Polsce stanowi element unijnej strategii narzucania europejskim narodom ideologii marksizmu kulturowego, w której nie ma miejsca na publiczną obecność etyki chrześcijańskiej jako podstawy systemu prawnego.

Wielkie media nie działają spontanicznie mocą zatroskanych o losy ludzkości dziennikarzy -- ktoś daje przyzwolenie, a może i nakazuje, aby coś nagłośnić. Do antychrześcijańskiej krucjaty chętnych nie brakuje i po stronie mediów, i po stronie polityków. Szczucie "na proboszcza" może zapewnić bezpieczeństwo tym, którzy przez ostatnie 30 lat Polskę rozkradali.

"Ja i moje pismo ["NIE"] od 20 lat pracujemy na rzecz realizacji tych haseł, pod którymi Janusz Palikot uzyskał wyborczy sukces. [...] Ktoś musiał upomnieć się o tych, którzy chcą żyć bez ślubu, o prawa homoseksualistów, wolność aborcji, dostęp do środków antykoncepcyjnych" (Jerzy Urban)
Dodaj ogłoszenie