"Bielecki jak Deng Xiaoping": Kto inspiruje premiera Donalda Tuska

Barbara Dziedzic
Politycy przyznają, że pakiet stymulacji może wskazywać na głos Jana Krzysztofa Bieleckiego
Politycy przyznają, że pakiet stymulacji może wskazywać na głos Jana Krzysztofa Bieleckiego Andrzej Wiktor/Polskapresse
Gwałtowny zwrot w strategii polityki gospodarczej PO zaskoczył ekspertów i sprawił, że Platformę coraz trudniej umiejscowić na scenie politycznej nie tylko ze światopoglądowego, ale też z ekonomicznego punktu widzenia. Postulaty gospodarcze, zaprezentowane przez premiera w tzw. drugim exposé, mają też dodatkową wartość poznawczą: mogą wskazywać na to, kto najgłośniej szepcze do ucha premiera Tuska.

Deng Xiaoping Bielecki

Jak widać było i słychać, premier największy nacisk położył na dwa lata, by zabezpieczyć rozwój gospodarczy. Nie chce szaleć z finansami, ale planuje szukać metod, by pobudzić rozwój PKB - tak Jan Krzysztof Bielecki komentował w "Faktach po Faktach" przemówienie Tuska. Jego zdaniem szef rządu jest świadomy, że zaufanie wyborców zostało podważone, dlatego chce pracować lepiej i w ten sposób odzyskać ich głosy.

Polityka "łagodnego rozwoju bez szaleństw" jest bliska również byłemu premierowi. - Przed Donaldem Tuskiem stoi zupełnie inne [niż w latach 90.] wyzwanie: jak zachować równowagę pomiędzy tym zrównoważonym wzrostem a zdrowymi finansami publicznymi. Aspiracje samorządów, rozbudowa infrastruktury czy konieczność doganiania Zachodu w innych dziedzinach są uzasadnione, ale przejściowo komplikują sytuację w finansach publicznych, gdzie chcemy przecież zachować stabilność. Sztuka rządzenia - poza kwestiami związanymi z bezpieczeństwem i obronnością państwa - polega dziś właśnie na tym, by poprowadzić kraj taką drogą, która będzie godzić te różne racje - mówił na łamach "Polski" dwa lata temu Jan Krzysztof Bielecki.

Nie jest tajemnicą, że były premier, nazywany szarą eminencją rządu premiera Tuska, cieszy się zaufaniem i szacunkiem szefa rządu. Bielecki jest dla Donalda Tuska kimś w rodzaju Deng Xiaopinga [inicjator reform społeczno-gospodarczych oraz otwarcia Chin na świat - BD] - przyznał w wywiadzie dla "Polski" prof. Stanisław Gomułka. A były premier jest zwolennikiem keynesowskiego modelu silnej ingerencji państwa w gospodarkę. - Z tego, co pisze i w jaki sposób się wypowiada, można sądzić, że to on odegrał główną rolę w exposé Tuska. Tak naprawdę jednak nie ma większego znaczenia, kto jest pomysłodawcą nowej strategii. Wystarczy posłuchać prezydenta Francji czy USA, aby przekonać się, że wielu polityków przychyla się do takich rozwiązań - ocenia w rozmowie z "Polską" prof. Paweł Śpiewak.

Głosy polityków Platformy w sprawie inspiracji wystąpienia od strony ekonomicznej są podzielone. Przy exposé pracowało wiele osób, choć decydujące było zdanie premiera - enigmatycznie zapewniają kolejni posłowie PO. - Proponowany pakiet stymulacji wygląda jednak tak, że istotnie mógł nad nim pracować Bielecki - przyznaje w końcu (oczywiście nie pod nazwiskiem) jeden z polityków partii rządzącej.

Prof. Gomułka: Niespodzianką w wystąpieniu Tuska jest nowa rola BGK. To jedyna innowacja

Inwestycje polskie

Ważnym punktem przemówienia Donald Tuska była zapowiedź stworzenia programu "Inwestycje polskie", którego utworzeniem miałby się zająć Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK). Premier wyjaśniał, że do 2015 roku kapitał BGK na ten cel ma wynieść 40 mld zł. Premier mówił o możliwościach aktywnego użycia kapitału, dziś zamrożonego głównie w postaci udziałów w państwowych spółkach Skarbu Państwa.
Chodzi o to, żeby aktywa w tej chwili "pasywne" zaczęły pracować na inwestycje, wykorzystując kapitał prywatny i dając większe możliwości finansowe. - Miałem do czynienia z tego typu przedsięwzięciami i wiem, jak trudne jest ich tworzenie. Finansowanie inwestycji o takiej formule, w której wkład sektora publicznego jest połączony z wkładem prywatnym, to bardzo skomplikowane projekty. Nie wydaje mi się, aby ich realizacja była możliwa w zapowiedzianym czasie - ocenia ekonomista prof. Krzysztof Rybiński. A prof. Gomułka dodaje: to realne przedsięwzięcie, ale ryzykowne politycznie. - Dysponując środkami w wysokości 40 mld zł, istotnie rząd będzie mógł brać udział w projektach inwestycyjnych. Zauważmy jednak, że jest to bank państwowy, którego właścicielem jest pośrednio minister finansów. I to polityk będzie decydował o tym, w jaki sposób te pieniądze wykorzystać. Istnieje więc ryzyko upolitycznienia procesu inwestycyjnego - ostrzega profesor.

W odróżnieniu od ubiegłorocznego exposé w wystąpieniu premiera mało było mowy o finansach publicznych i redukowaniu długu. Czy to zmiana stanowiska polskiego rządu na wzór krajów europejskich? - W Polsce od dłuższego czasu mieliśmy do czynienia z największą interwencją państwową wśród wszystkich krajów na świecie, przede wszystkim jeśli chodzi o inwestycje publiczne. Widać, że te plany premiera czy rządu mają być kontynuowane - ocenia prof. Rybiński. I dodaje, że nie jest w stanie na podstawie postulatów ekonomicznych zgadywać, kto jest twórcą wystąpienia Donalda Tuska.

Sprawę doradztwa ekonomicznego rozstrzygnąć trudno, bo z drugiej strony podtrzymanie projektu budżetu w obecnym kształcie i brak decyzji o złagodzeniu deficytu (co sugerował Międzynarodowy Fundusz Walutowy) mogą wskazywać, że również minister finansów Jacek Rostowski dorzucił do wystąpienia swoje trzy grosze. Ryszard Czarnecki (PiS) zagadkę rozstrzyga filozoficznie: Nieważne, kto przygotował wystąpienie, ważne, że wygłosił je premier i to na nim spoczywa polityczna odpowiedzialność.

Wideo

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Pinokio
Jak Pan Premier w dalszym ciągu będzie korzystać z doradztwa J.K.B.- Nikodema Dyzmy,to obudzi się z ręką w nocniku.
Ś
Śledź
Dywagacje na tema autorstwa przypomina mi pytanie "kto to piardnął". Zmiast zastanawiać się czy ten smród jest szkodliwy i do wytrzymania, czy też pachnie cynamonem lub różami nasi bardzo dzielni i pracowici w przepisywaniu od innych publicysci kanapowi zadają głupie pytamie "kto to powiedział".
Nie jest ważne czy powiedział dobrze i czy ma rację. Tak się w Polsce porobiło, że nie ważna jest treść tylko kto ją wyartykułował. Jeżeli Tusk lub Kaczyński to nie dobrze dla połowy Polaków raz jednej raz drugiej.
A
AmberDonald
To, że nam się nie udało z Zieloną Wyspą jest wyłącznie winą partii Jarosława Kaczyńskiego!

Udowodnili to już wielokrotnie nasi dzielni dziennikarze z Polsatu, TVP oraz TVN, nie mówiąc już o naszych dziennikarzach z TOK fm oraz Polskiego Radia. Także Gazety Wyborczej, polskiego Newsweeka itd.

To samo dotyczy afery hazardowej, stoczniowej, smoleńskiej, szpitalnej, autostradowej, stadionowej, receptowej, szkolnej, emeryturowej, TV cyfrowej, informatyzacyjnej, afery inwigilacji internetowej (ACTA) oraz korupcji kolesiowskiej w spółkach skarbu państwa.

Zawsze nasi dziennikarze dzielnie stoją na straży prawdy oraz na straży ustroju.

Winę za całe zło w naszej ukochanej ojczyźnie ponosi PiS, który -- chcąc założyć IV Rzeczpospolitą -- dąży do zburzenia dotychczasowego porządku ustanowionego przez gen. Kiszczaka oraz innych ludzi honoru.

PS. Na mój piłkarski rozum wszystkie kobiety powinne pracować jak najdłużej, np. do 67 roku życia.

PS. To nieprawda, że nasi specjaliści kiepsko znają język angielski. Na mój piłkarski rozum hasło "Feel like at home" wcale nie musi być błędem językowym!

PS. To także nieprawda, że w Polsce są loże masońskie, mafie lub inne tajne stowarzyszenia!

Jak już powiedziałem, to wszystko udowodnili już wielokrotnie nasi dzielni dziennikarze z Polsatu, TVP oraz TVN, TOK fm oraz Polskiego Radia.

Polacy, nic sie nie stalo!
p
polo
Ulubieniec londyńskich karteli finansowych i aferał okradający Polaków.
Czy ktoś w końcu rozliczy go z afer lat dziewięćdziesiątych przekrętów w PKO?
Czy to on wyeksportował Marcinkiewicza do Londynu i przywlókł tego zakręconego zaprzańca Wincentego?
P
Platformy .
1. Bandyci.
2. Złodzieje
3. Łapówkarze.
4 . Macherzy od kręcenia lodów.
5. Bezczelni kłamcy.
6 .Prymitywne chamidła.
G
Gość
bo jedna myśl im chodzi po głowie, którą tak streszczę:
"Co by tu jeszcze spieprzyc, Panowie? Co by tu jeszcze?"

Czasem facetów, by mieć to z głowy, ktoś tam przerzuci
do jakiejś sprawy, co jest na oko nie do popsucia...

Już się prężą mózgów szeregi, wzrok się pali,
już widzimy, żeśmy kolegi nie doceniali.

A oni myślą w ciszy domowej czy w mózgów treście:
"Co by tu jeszcze spieprzyc, Panowie? Co by tu jeszcze?"
m
matt
Zatem nie ma żadnego duchowo-intelektualnego mezaliansu! Przecież nie można oczekiwać czegoś takiego, aby jakiś wzięty intelektualista, np. R. Ziemkiewicz, miał mieć wspólny język z matadorami nonsensu z otoczenia PO. Jedynie na co można liczyć, to tylko na to, że taki intelektualista nauczy tego drugiego rozsądku i powagi zajmowanego urzędu. Natomiast jeśli chodzi o ten „Gwałtowny zwrot w strategii...”- o którym pisze p. Dziedzic – to on zaistnieje wówczas, kiedy bankowiec pogubi hasła bankowe na depozyty. Bowiem wtedy zaistnieje nacjonalizacja depozytów, zamiast rozmnożenie pieniędzy które obiecuje PO.

Nie było, a jest: www.rp.pl/artykul/628874,942326.html
s
sim
Przyjrzyjcie się temu, jak pko wyprowadza kasę do zadłużonej włoskiej centrali.
Ciekawe, czy nowy bank "państwowy" wyprowadzi te 40 mld przez włochy i portugalię?
b
buhahahaha
Teraz ten wielki intelekt, który dla Wałęsy był drugą ligą jest głównym doradcą premiera.

Boże ratuj umęczoną POLSKĘ
G
Gabriel
Ważne aby dobrze doradzał, a tak na razie jest.
c
cezar
To jest zwycięstwo Donalda Tuska. Ale to jest zwycięstwo dla Polski pyrrusowe. Ten gabinet w mojej ocenie wyczerpał już swoje możliwości. Ostatnie sondaże pokazują, że widzą to również Polacy. To sprawia, że trwanie tego rządu jest dla Polski szkodliwe. Poważnie się zastanawiam, czy skoro nie można zmienić większości sejmowej, nie powinno dojść do puczu w samej Platformie.
Dodaj ogłoszenie