Bielan i Kamiński, czyli o przyjaźni silniejszej od politycznych ambicji. "Za dużo o sobie wiedzą..."

Redakcja
Michał Kamiński
Michał Kamiński Bartek Syta/Polskapresse
Byli nierozłączni, choć przeżywali wiele burzliwych momentów. Legendarne były ciche dni między nimi. Ostatnie trwały aż siedem miesięcy. Pogodzili się, ale nie jest już tak jak dawniej. Czy ich przyjaźń zwycięży polityczne różnice - zastanawia się Anita Czupryn.

Zbliża się czas posiedzenia Izby Gmin w Londynie. W sali pałacu westminsterskiego mieszczą się dwa rzędy ław: w jednym rzędzie siedzą członkowie rządu, w drugim - opozycja. Jeden z deputowanych, debiutant w parlamencie, zjawia się wcześniej, aby zdążyć zająć miejsce. Kto przyjdzie zbyt późno, będzie musiał stać, bo miejsca w ławach nie starcza dla wszystkich. Debiutant rozgląda się i nagle spostrzega starego posła, który ma za sobą już cztery kadencje. Zwraca się do niego, pokazując ręką na ławy naprzeciwko: - Tam siedzą nasi wrogowie.

- Nie - kręci głową doświadczony deputowany. - Tam siedzą nasi przeciwnicy polityczni. Wrogowie siedzą wokół nas.

Ta anegdota oddaje to, co stereotypowo mówi się o polityce. Świat polityki jest twardy, bezwzględny i zimny. Nie ma w niej miejsca na prawdziwą przyjaźń. Politycy są cyniczni i żądni władzy. Mówi się też, że są wrogowie, są więksi wrogowie i... koledzy z listy wyborczej.

To oczywiście tylko anegdoty, w których być może tkwi ziarno prawdy, ale rzeczywistość potrafi być zaskakująca. Czy jednak w politycznej rzeczywistości możliwa jest przyjaźń, która będzie silniejsza od poglądów i różnic w politycznych planach? Czy Michał Kamiński i Adam Bielan, których przyjaźń wśród polityków zyskała miano legendarnej, zdołają ją ocalić, kiedy ich polityczne drogi tak diametralnie się rozeszły?

Podstawowa różnica między przyjaciółmi tkwi w ocenie przywództwa Jarosława Kaczyńskiego. Adam ocenia je bardzo pozytywnie. Michał uważa, że prezes PiS szkodzi własnej partii

Adam Bielan, mimo że odszedł z Prawa i Sprawiedliwości, już jakiś czas temu ocieplił relacje partią Jarosława Kaczyńskiego. Czy wróci do PiS? W rozmowie z "Polską" podkreśla: - Byłem i jestem krytycznie nastawiony do rządu. Ale po negatywnych doświadczeniach z PJN nie chcę szybko podejmować decyzji. Dziś skupiam się na pracy w Parlamencie Europejskim.

O Michale Kamińskim mówi się z kolei, że flirtuje z Platformą. - Współpracował z nami w czasie ostatniej kampanii wyborczej do parlamentu. Był dla Platformy cenną osobą, bo doskonale wiedział, jak wkurzyć Jarosława Kaczyńskiego. To dzięki Kamińskiemu sprawa niemieckiej kanclerz Angeli Merkel została tak rozdmuchana, co w dużej mierze zadecydowało o przegranej PiS - opowiada polityk Platformy.

Ryszard Czarnecki, poseł PiS, przyznaje, że choć nie śledzi teraz relacji Bielan - Kamiński, ma wrażenie, że ona osłabła. - Wojny ze sobą, co prawda, nie prowadzą, ale nie są już tak nierozłączni jak niegdyś. Bielan nie ukrywał zresztą, że był krytycznie nastawiony do swojej decyzji odejścia z PiS - przypomina poseł Czarnecki.

A jednak z doniesień medialnych wynika, że w ostatnich miesiącach w stosunkach między Kastorem a Polluksem, jak nazywano Bielana i Kamińskiego w PiS, widząc w ich wcześniejszej relacji odniesienie do tych mitycznych, nierozłącznych bliźniaków, nastąpiła poprawa. I, co ciekawe, pośrednio i niechcący przyczyniła się do tego "Polska", publikując w lipcu 2011 r. sylwetkę Michała Kamińskiego autorstwa Doroty Kowalskiej.

CZYTAJ TEŻ:
* Bielan: Ziobro będzie się radykalizował, Kaczyński wyjdzie na przewidywalnego
* PiS przyjmie Adama Bielan? Partia czeka na odpowiedni moment
* Kamiński: W 2011 roku Kaczyński zrealizował swoje plany całkowicie
* "Nie wiem czy Kamiński chodził po burdelach. Chce zaszkodzić prezesowi"

Adam Bielan: Nasze polityczne drogi się rozeszły. Czas pokaże, czy przyjaźń przetrwa

Wówczas to przyjaciele, wciąż jeszcze obrażeni na siebie i pełni wzajemnych żalów, nie rozmawiali ze sobą już od wielu miesięcy. Mimo to Bielan w tekście chwalił Kamińskiego, wyliczając długą listę jego zalet: "Niezwykle inteligentny, zdolny, świetny mówca. Potrafi wygłosić z głowy długie, spójne przemówienie. Ma ogromne zdolności językowe, mówi biegle chyba w pięciu językach, chociaż żadnego się nie uczył. Czyta najszybciej z wszystkich osób, jakie było dane mi poznać: nad opasłym tomiskiem siedzi jeden dzień, cieńsze egzemplarze jest w stanie przeczytać w ciągu dwugodzinnego lotu z Brukseli do Warszawy. Pochłania książki pasjami, z każdej podróży przywozi ich przynajmniej kilka. Ma wiele zdolności i talentów, które na pewno ułatwiły mu poruszanie się w świecie polityki. Często był obiektem zawiści osób o mniejszych talentach niż on. Ponoć o sile polityka świadczą jego wrogowie i Michał był do tej pory silnym politykiem".

Te pochlebne wypowiedzi Bielana o byłym przyjacielu sprawiły, że Kamiński się przełamał. I to on pierwszy wysłał Bielanowi SMS z podziękowaniami. A także zaprosił do siebie, na urodziny swojej młodszej córki Nastki. - Jestem ojcem chrzestnym Nastki - wyjaśnia Adam Bielan. - I choć nasze drogi polityczne się rozeszły, uznałem, że należy oddzielić kwestie osobiste od zawodowych.

Spotkali się więc we wrześniu ubiegłego roku u Michała w domu, na prywatnej uroczystości chrześnicy Adama. Próbowali wtedy rozmawiać o polityce, ale w każdym z nich wzbudziło to tak ogromne emocje, a więź ponownie nawiązana była tak krucha, że obaj odłożyli dyskusje. Miesiąc później Adam Bielan poprosił Michała, aby został świadkiem na jego ślubie. Kamiński z właściwą sobie werwą mocno się zaangażował w tę uroczystość.

(...)

Jeden z byłych posłów PiS uśmiecha się pytany, czy przetrwa przyjaźń między Bielanem a Kamińskim. - Za dużo o sobie wiedzą, aby z tej przyjaźni zrezygnowali. Wspólne działania ich scementowały - uważa.

Ocalenia przyjaźni szczerze życzy im Tadeusz Cymański. - Mówi się, że jeśli ktoś ma jednego przyjaciela, to ma ich bardzo wielu. Jeśli przyjaźń się kończy, to znaczy, że nie była przyjaźnią. A relacja Adama i Michała jest bardzo ciekawa, dlatego że nie jest interesowna, ale szczera, otwarta. Przyjaźń wszędzie jest możliwa, bo inaczej uwłaczałoby to ludzkiej kondycji - mówi poseł z Solidarnej Polski.

Niezależnie od tego, co się między nimi jeszcze wydarzy, nadal będą uważani za najlepszy spindoktorski tandem w Polsce. Bo mają coś, co bardzo liczy się w polskiej polityce: merytorykę. Niektórzy politycy mówią nawet, że gdyby myśleli o założeniu nowej partii, to chcieliby mieć ich u siebie.

Anita Czupryn

Cały tekst przeczytasz w weekendowym wydaniu dziennika "Polska" lub w serwisie prasa24.pl

CZYTAJ TEŻ:
* Bielan: Ziobro będzie się radykalizował, Kaczyński wyjdzie na przewidywalnego
* PiS przyjmie Adama Bielan? Partia czeka na odpowiedni moment
* Kamiński: W 2011 roku Kaczyński zrealizował swoje plany całkowicie
* "Nie wiem czy Kamiński chodził po burdelach. Chce zaszkodzić prezesowi"

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
anoda+
po zdjęciach widać, że to tytani intelektu i wzory uczciwości i prawdomówności. A taki był spokój
G
Gość
I tak dwa łyse konie zostały na betonie.
p
polo
Obaj już niewiele znaczą w polityce.
Dodaj ogłoszenie