Białorusinka: Mogłam być żoną Breivika

Redakcja
Marzyła o wyrwaniu się z siermiężnej Białorusi, dlatego założyła swoją stronę w internecie. Szybko wypatrzył ją pewien Norweg, który zaprosił ją jakiś czas potem do siebie. Tym Norwegiem okazał się Anders Breivik, oskarżony dziś o zamordowanie z zimną krwią 77 niewinnych osób, a piękna Białorusinka przez krótki czas była jego kochanką. Ba, mogła nawet zostać jego żoną.

- Na samą myśl o tym robi mi się niedobrze - wspomina tę znajomość seksowna pianistka z Białorusi Nadja Vulegjanina. Na szczęście ten układ szybko się skończył - dodaje.

Przez kilka tygodni była jednak kochanką największego mordercy w dziejach Norwegii. Opowiedziała o swej znajomości z Breivikiem dziennikarzom "The Sun".

- To było dla mnie ciężkie przeżycie - ocenia znajomość.

Dla niej jest to wciąż fatalne uczucie, bo wie, że była jego przyjaciółką, kochanką - przyznaje Vulegjanina.

Miała 21 lat, kiedy poznała Breivika, i nie kryje, że szybko się w nim zakochała. Breivik słynący z rasistowskich poglądów obiecywał jej związek małżeński, planował spędzenie z nią reszty życia.

- Na szczęście skończyło się tylko na pięciu tygodniach znajomości - dodaje Białorusinka, która mieszka teraz w Stanach Zjednoczonych.

Jak przyznaje, odeszła w pewnej chwili od niego, bo poczuła, że Breivik nie słucha i nie szanuje nikogo, jej również. Jakby przez skórę czuła, że zadaje się z szaleńcem.

Czytaj także: Była dziewczyna Breivika zabiera głos. "To okropne myśleć, że mieliśmy kontakt"

Ale to Breivik wypatrzył ją w internecie. Tak zaczęła się ich znajomość. Dziewczyna szukała sposobu na wyrwanie się z Białorusi. Umieściła informacje o sobie w internecie, tam ją wypatrzył Breivik i zaczął ją zasypywać najpierw mejlami, potem listami.

Po jakimś czasie 26-letni wtedy Breivik poleciał do niej do Mińska. Zamieszkali w domu jej matki, zostali kochankami.

Białorusinka była nim oczarowana, bowiem Norweg był miłym, dobrze wychowanym i dobrze ubranym facetem, w niczym nie przypominał przeciętnego Białorusina.

Potem polecieli do Oslo, zamieszkała z Breivikiem. Jak wspomina, na początku było wspaniale, potem zaczęły się kłótnie o wszystko.

Po kolejnych tygodniach dziewczyna uznała, że z sympatycznego chłopaka zrobił się niesympatyczny facet, który nie toleruje obcych. Dlatego szybko od niego uciekła i wyjechała do Stanów.

Kazimierz Sikorski

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Białorusinka: Mogłam być żoną Breivika
Ł
Łukaszenka
Flecistka raczej...
Z
Zniesmaczona
Ale menda. Pianistka - kur....ka.
Dodaj ogłoszenie