Białoruś: aresztowanie demonstrujących kobiet w Mińsku. Wśród zatrzymanych „babuszka" z flagą, ikona protestów (VIDEO)

Kazimierz Sikorski
Kazimierz Sikorski
TUT.by/Associated Press/East News
Do aresztu w Mińsku trafiła podczas demonstracji 73-letnia Nina Bahinska, ikona protestów na Białorusi.

Białoruska milicja zatrzymała w Mińsku setki kobiet, które protestowały, domagając się rezygnacji prezydenta Aleksandra Łukaszenki.

Osiłki w zielonych mundurach i czarnych kominiarkach otoczyli protestujące panie, które krzyczały: „Tylko tchórze biją kobiety!”

Wśród zatrzymanych była Nina Bahinska, 73-letnia babcia, która stała się ikoną protestów na Białorusi.

„Babuszka” z flagą, jak mówią o niej Białorusini, protestuje już od trzech dekad.

Dziwi się swojej popularności, nieznajomi ludzie ją pozdrawiają, stawiają za wzór obywatelskiej postawy.

Mówi, że być może nie doczeka tej wielkiej chwili, kiedy dyktator w końcu ustąpi, ale walki na pewno nie zaprzestanie.
Dodaje, że flagi szyje i obiecuje, że dopóki nie pojawi się u niej choroba Alzheimera, będzie przychodzić na protesty.

Stała się sławna w jednej chwili, kiedy na mińskim Placu Niepodległości mocowała się z OMON-owcem, który chciał jej odebrać flagę. Drobna kobieta odpychała dobrze zbudowanego funkcjonariusza, krzyczała, by zostawił ją w spokoju, a nagranie natychmiast trafiło do sieci i świat dowiedział się o „babuszce” z flagą.

Bahińska jest jak z minionej epoki, nie ma telefonu komórkowego, nie używa komputera, za to ma ogromne serce do walki z reżimem, a rządzących nazywa wprost bandytami i faszystami. I można ją w każdą sobotę spotkać na stołecznym Placu Niepodległości.

Sześć lat temu przed siedzibą białoruskiego KGB spaliła rosyjską flagę, bo jej zdaniem ta organizacja była i jest zbrodnicza. Na Białorusi nie zmieniono nawet, w przeciwieństwie do Rosji, jej nazwy.

W Polsce Bahińska była w roku 1976, a był to bardzo gorący dla naszego kraju czas - robotnicze strajki i brutalne tłumienie protestów. Geolog z wykształcenia odwiedziła wtedy między innymi Kraków, Zakopane i kopalnię soli w Wieliczce.

Za udział w protestach była wielokrotnie karana, był areszt, były też grzywny, zajęto jej nawet sporą część emerytury.
W tym ostatnim sobotnim proteście brało udział w Mińsku około 2000 osób, głównie kobiet. Był to cotygodniowy wstęp do masowych demonstracji w każdą niedzielę.

Najpierw doszło do starć z milicjantami, potem stróże porządku wyłuskiwali poszczególne osoby, które upychano do samochodów i rozwożono po komisariatach.

Zachodnie agencje pisały o prawie 400 zatrzymanych. W pewnej chwili zabrakło nawet miejsca w furgonetkach i dlatego milicjanci musieli uwolnić niektóre kobiety.

Bahińska też trafiła na komisariat i wkrótce potem zwolniono ją. Na filmie opublikowanym przez niezależny portal Tut.by widać zamaskowanego funkcjonariusza, który zabrał kobiecie flagę i kwiaty i potem wepchnął ją do furgonetki.

Ruchem sprzeciwu wobec Łukaszenki kierują od początku, a raczej kierowały, kobiety. Na początek były to trzy panie, ale tylko jedna, Maria Kolesnikowa, przebywa w tej chwili w kraju, dokładniej siedzi w areszcie w Mińsku, po tym, jak porwała paszport na granicy z Ukrainą, by funkcjonariusze nie mogli jej deportować.

Swietłana Cichanouska, która uchodzi za lidera protestów, przebywa na Litwie. Powtarzała, że to ona wygrała wybory i wkrótce potem zmuszono ją do ucieczki na Litwę.

W poniedziałek ma się spotkać w Brukseli z ministrami spraw zagranicznych Unii Europejskiej oraz unijnym szefem dyplomacji.

Trzecia z kobiet liderów, Weronika Capkała, również została zmuszona do opuszczenia kraju.

Unia Europejska rozważa nowe sankcje wobec rządu Łukaszenki z powodu brutalnego tłumienia protestów. Według specjalnego sprawozdawcy ONZ Anaïsa Marina, już ponad 10 tys. ludzi, którzy w pokojowy sposób protestowali na Białorusi, zostało aresztowanych, a pół tysiąca poddano torturom.

Łukaszenka nie ustępuje, powtarza, że demonstracje są wspierane przez obce kraje i zaproponował wprowadzenie reform konstytucyjnych, choć szczegółów nie podał. Nie zamierza tez ustąpić z urzędu.

Na początku września dostał „kroplówkę” finansową od Rosji - pożyczkę w wysokości 1,5 miliarda dolarów.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Paweł

Współczuję Białorusinom. Za chwilę wszyscy oni dostaną do podpisania rosyjską volkslistę. Kto nie podpisze - ten do łagru. Straszne.

Dodaj ogłoszenie