Bezrobotnych i pracy w bród. Rozmowa z dyrektorem Instytutu...

    Bezrobotnych i pracy w bród. Rozmowa z dyrektorem Instytutu Nauk Ekonomicznych PAN Cezarym Wójcikiem

    Karolina Kowalska

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Pomimo wysokiego bezrobocia 78 proc. pracodawców deklaruje problemy ze znalezieniem pracownika. O przyczynach tego stanu rzeczy mówi prof. PAN i SGH, dyrektor Instytutu Nauk Ekonomicznych PAN Cezary Wójcik.
    Cezary Wójcik

    Cezary Wójcik

    Z czego może wynikać ten paradoks na rynku pracy?
    To dość skomplikowany problem posiadający wiele aspektów. Powiem jednak o dwóch dość istotnych przyczynach tego stanu rzeczy. Po pierwsze, mamy do czynienia z niską mobilnością pracowników. Często nie chcą lub nie mogą opuszczać dotychczasowego miejsca zamieszkania, nawet dla perspektywy atrakcyjnej oferty pracy, co ma oczywiście swoje uzasadnienie w kontekście relatywnie niskiego poziomu płac oraz struktury rynku mieszkaniowego. A po drugie - umiejętności kandydatów są bardzo często nieadekwatne do potrzeb pracodawcy.

    Czyli jesteśmy nieprzygotowani do przyjęcia posady?

    Często tak jest, ale myślę, że "wina" leży po obu stronach, bowiem zdarza się, że to pracodawca nie potrafi umiejętnie wykorzystać talentów swoich pracowników, ich wiedzy, zainspirować do kreatywności. Sposób zarządzania często nie tworzy w firmie klimatu, który sprzyjałby adaptacji pracowników do potrzeb pracodawców, na czym tym drugim najbardziej zależy.

    Tymczasem utrwalił się raczej stereotyp, że wina leży zawsze po stronie pracownika.
    Tak, ale nie zawsze tak jest. Trzeba wziąć pod uwagę to, że polskie firmy są najczęściej bardzo zhierarchizowane, skoncentrowane na krótkookresowe wyniki, a relacja pomiędzy szefem a pracownikiem jest ściśle transakcyjna. Płacę, więc wymagam. Taki niski poziom kultury zarządzania bardzo utrudnia rozwój i zdolności adaptacyjne pracowników i negatywnie wpływa na motywację pracowników.

    Wielu ekspertów głównego winnego takiej sytuacji widzi także w systemie edukacji.
    I trudno się z nimi nie zgodzić. Polski system edukacji nie ewaluował wraz z rozwojem kraju i gospodarki po 1989 r. Uczelnie wyższe nadal przekazują studentom głównie umiejętności techniczne i to często - niestety - na dość niskim poziomie. Nie przekazują też wartości, nie kształtują charakteru i postaw młodych ludzi. Uczą szybko realizować projekty, ale nie zadają pytania, dlaczego w ogóle warto je robić. Innymi słowy, nieco upraszczając, uczą efektywności, ale nie uczą mądrości.

    A co z edukacją i rozwojem osób już pracujących?
    Niektórzy pracodawcy wspierają pracowników w ustawicznym szkoleniu, aby byli na bieżąco ze wszystkimi nowinkami albo podreperowali umiejętności, z którymi mają problem, ale to kropla w morzu. Większości po prostu nie stać na to, aby finansować szkolenia, albo zapomina, że to dobra inwestycja w przyszłość.

    Czy dlatego coraz częściej polscy pracodawcy szukają pracowników za granicą, w tym ze Wschodu?
    To coraz silniejszy trend, ale w porównaniu do państw Zachodu skala imigracji do Polski nie jest jeszcze wysoka. Ale to będzie się zmieniać. Służą temu otwarte granice w ramach Unii Europejskiej i potrzeby polskich firm, które tracą pracowników wyjeżdżających z kolei za lepszymi perspektywami za naszą zachodnią granicę, także rosnący poziom płac w Polsce.

    Co państwo może zrobić w tym temacie?
    Ostatnio obchodziliśmy okrągłą rocznicę odzyskania wolności, to dobry moment do podsumowań. I faktycznie, wydarzyło się przez ten czas wiele dobrego. Ale jednocześnie jedna rzecz nie udała nam się kompletnie. Mianowicie - transformacja sektora edukacji na wszystkich poziomach. A to jakość edukacji jest najważniejsza dla rozwoju, nie tylko w wymiarze gospodarczym, ale też kulturowym. Edukacja i nauka w Polsce zatrzymały się w czasie 25 lat temu. A ostatnio wprowadzone reformy systemu będą owocować za jakiś czas.

    Wniosek zatem z tego taki, że nadzieja w młodych Polakach uczących się za granicą i wracających po okresie edukacji do kraju.
    Dokładnie tak. W klubie Harvard Club of Poland realizujemy program "Droga na Harvard". Zwycięzcy jadą na Harvard, aby zobaczyć, jak tam wygląda nauka. I wielu z nich potem tam aplikuje. Dlaczego? Bo mówią, że chcą uciec od naszego systemu edukacji. Dlatego teraz musimy stworzyć im w Polsce dobre warunki do powrotu. Na tym się koncentrujmy, a Polska stanie się mądrym krajem. Taką filozofię działania przyjmujemy w naszym instytucie INE PAN.

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Bezrobotnych i pracy w bród

    mwieczorek81

    Zgłoś naruszenie treści

    Witam!

    Dobrym sposobem aby podnieść swoją atrakcyjność na rynku pracy i stać się atrakcyjnym pracownikiem dla potencjalnego pracodawcy są niewątpliwie ukończone studia podyplomowe. Takie studia...rozwiń całość

    Witam!

    Dobrym sposobem aby podnieść swoją atrakcyjność na rynku pracy i stać się atrakcyjnym pracownikiem dla potencjalnego pracodawcy są niewątpliwie ukończone studia podyplomowe. Takie studia pozwalają stać się specjalista w danej dziedzinie i dają nam możliwość szybkiego zdobycia nowych kwalifikacji. Ze swojej strony serdecznie zapraszam do zapoznania się z naszą ofertą na naszej stornie internetowej. Dodam też, że obecnie trwa promocja, w której zapisując się na studia do 11 sierpnia można zyskać aż 600zł.

    W razie pytań jestem do dyspozycji.

    Pozdrawiam, Małgorzata Wieczorek
    Online Ekspert WSB zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo