reklama

Bezpieczeństwo na drogach to trudny temat dla polityków

Leszek Rudziński
Leszek Rudziński
Zaktualizowano 
Polska przoduje w liczbie śmiertelnych wypadków drogowych. Jednocześnie mamy najniższe mandaty za przekroczeni prędkości. Od ponad dwóch dekad żaden rząd nie podniósł opłat za jazdę niezgodną z prawem.
Polska przoduje w liczbie śmiertelnych wypadków drogowych. Jednocześnie mamy najniższe mandaty za przekroczeni prędkości. Od ponad dwóch dekad żaden rząd nie podniósł opłat za jazdę niezgodną z prawem. fot: tomasz czachorowski/polska press
Polska przoduje w liczbie śmiertelnych wypadków drogowych. Jednocześnie mamy najniższe mandaty za przekroczeni prędkości. Od ponad dwóch dekad żaden rząd nie podniósł opłat za jazdę niezgodną z prawem.

Niedawno opinią publiczną wstrząsnęła informacja o wyjątkowo drastycznym wypadku drogowym na jednej z warszawskich ulic. Kierowca BMW z impetem wjechał na przejście dla pieszych, zabijając 33-letniego mężczyznę. Ofiar byłoby więcej, gdyby pieszy w ostatniej chwili nie odepchnął swojej żony i trzyletniego syna, ratując im tym samym życie.

Kilka dni później były poseł Artur Zawisza potrącił rowerzystkę na warszawskim Mokotowie. Okazało się, że nie miał prawa jazdy, które stracił trzy lata temu, gdy prowadził samochód pod wpływem alkoholu. Jeszcze tego samego dnia został zatrzymany drugi raz, gdy znowu prowadził samochód.

Tylko w ubiegłym roku na polskich drogach zginęły 2862 osoby. Polska jest na piątym miejscu w rankingu najbardziej niebezpiecznych dróg wśród krajów Europy.

Polacy nogi z gazu nie zdejmują często nawet w terenie zabudowanym, bo najwyższy mandat wynosi tylko 500 zł. I nie był zmieniany od 1997 r, kiedy wprowadzono nowy taryfikator. Problem w tym, że ponad dwie dekady temu płaca minimalna była niższa niż najwyższy mandat. Dziś wysokość mandatu nie robi na nikim wrażenia.

Podczas kampanii wyborczej premier Mateusz Morawiecki zapewniał, że sprawa bezpieczeństwa leży rządowi PiS na sercu. Jednak o podniesieniu kar dla kierowców mowy nie było. O tę kwestię zapytany został dziś na antenie Polsat News wicerzecznik PiS. Radosław Fogiel stwierdził, że nie jest znawcą w tym temacie”. - W pierwszej kolejności dobrze by było, żeby powiedzieli o tym praktycy, policjanci, eksperci od bezpieczeństwa ruchu drogowego - mówił. Dodał, że jeśli chodzi o wysokość mandatów lub sposobu ich naliczania „nikt nie będzie stawiał jakiś ideologicznych barier”. Zabrakło jednak jasnej deklaracji, czy owe kary zostaną zwiększone.

W zasadzie o ich podniesieniu mówi jedynie Lewica, która w swoim wyborczym programie zapisała postulat, by mandat za przekraczanie prędkości by zależny od dochodu. Innym postulatem mającym poprawić bezpieczeństwo pieszych ma być ich pierwszeństwo przed wejściem na pasy.

Dr Jarosław Flis, politolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego podkreśla w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press, że obecnie w Polsce nikt nie jeździ „zgodnie z regułami”. - Regulacja dotyczy także w dużym stopniu tych którzy ja uchwalają, a im także zdarza się jechać zbyt szybko (...) W związku z tym pojawia się pytanie o zmianę całego systemu - mówi. Dodaje, że to nie wysokość kary, a jej nieuchronność gwarantuje obniżenie liczby wypadków. - Trzeba podjąć tylko fundamentalną decyzje, czy ten system się wciela w życie - mówi. I jako przykład podaje Jaworzno. W tym śląskim mieście nie ma ani jednego fotoradaru. Są za to: obwodnice, bardzo wąskie ulice, spowalniacze, wyniesione przejścia dla pieszych oraz tanie autobusy. Liczba wypadków znacząco spadła.

Od 11 listopada Polacy będą podróżować do Stanów Zjednoczonych bez wiz

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

k
kierowca

Chyba kończą się już środki na 500 skoro mówią głośno o kolejnych podwyżkach. A ten dureń co chce 5000 zł za mandat to chyba otrzymał propozycję zostania ministrem finansów. Z takim pustym łbem nadaje się doskonale.

D
Das

Powinno być 5000 za przekroczenie prędkości x2 w terenie zabudowanym. Codziennie też jestem świadkiem jak samochody przejeżdżają na czerwonym swietle, codziennie!

b
beblok z pod Samu

Rzad ktory podniesie wysokosc mandatow w Polsce PRZEGRA WYBORY.

Lepiej rozdawac po 500plus na bebloka i dragi i siedziec wygodnie U KORYTA.

Dodaj ogłoszenie