Beenhakker może odejść, Kasperczak za niego

Jacek Kmiecik
Kasperczaka popiera Wydział Szkolenia PZPN
Kasperczaka popiera Wydział Szkolenia PZPN Wojtek Wilczyński/POLSKA
Wydział Szkolenia PZPN, któremu przewodniczy Władysław Jerzy Engel, planuje zmusić Leo Beenhakkera do podania się do dymisji - dowiedziała się "Polska".

Polscy trenerzy mają już serdecznie dosyć Leo Beenhakkera na stanowisku selekcjonera reprezentacji Polski.

Beehnakker, który pojawi się w Polsce jutro, przyjedzie tylko na półtora dnia. Już w czwartek, natychmiast po zebraniu zarządu PZPN, ma znowu wylecieć do Belgii, gdzie ma swój dom. Podobno Polskę ponownie opuści na 3-4 dni, aby potem wrócić do nas na dłużej. Podobno, bo nie wiemy, jak potoczą się obrady zarządu. I czy Leo będzie miał po co wracać?

Druzgocącej krytyce poddał Beenhakkera senator i były selekcjoner Antoni Piechniczek. Wytknął Holendrowi szkolne błędy w przygotowaniu drużyny do Euro, butę i zadufanie oraz "przedziwny sposób ułożenia kontaktów z prezesem", który wobec selekcjonera występuje nie jako pracodawca, lecz jako petent.

Piechniczek, zdobywca z kadrą trzeciego miejsca na mundialu 1982 r., nadal cieszy się autorytetem i ma ogromny posłuch wśród trenerów .

Być może jego totalna krytyka Beenhakkera za Euro wynikała z chęci odegrania się na zaufanym Leo, dyrektorze reprezentacji Janie de Zeeuwie, który ironicznie pytał: "A kto to jest Piechniczek i co on dla pol- skiej piłki zrobił?". Niemniej we wszystkich zarzutach wobec selekcjonera z Holandii trudno się z Piechniczkiem nie zgodzić. A i prezes Michał Listkiewicz musi, nawet wbrew swojej woli, liczyć się z jego zdaniem. - Decyzja o zwolnieniu należy do tych, którzy jeszcze przed Euro podpisali z nim umowę sięgającą 2010 r. - sugeruje inny autorytet Włodzimierz Lubański, były doradca trenera Jerzego Engela.

Lubański dodaje: - Wszyscy nasi selekcjonerzy w ostatnich latach, którzy wracali na tarczy z dużych imprez albo nie potrafili do nich awansować, byli wyrzucani z posady. W tym przypadku zadanie nie zostało wykonane i jestem ciekawy, jak Beenhakker to wytłumaczy.

Raport trenera ma być decydujący dla Wydziału Szkolenia. Jeśli Beenhakker nie przedstawi go w środę, sprawa będzie łatwa do rozwiązania: Holender nie wywiąże się z obowiązków i będzie to podstawa do zerwania kontraktu. Innym pretekstem będzie niewystarczające wyjaśnienie w raporcie przyczyn porażki i nieprzyznanie się do winy za klęskę na Euro.

Jeśli to nie doprowadzi Leo do dymisji, Wydział Szkolenia będzie chciał zmusić go do opuszczenia stanowiska, narzucając mu wyłącznie polski sztab szkoleniowy. W tej grze pozorów chodzi o to, by Leo sam podał się do dymisji. PZPN nie zamierza bowiem płacić ogromnego odszkodowania (1,2 mln dol.) za zerwanie umowy.

Jak się dowiedzieliśmy, jest kandydat na miejsce Leo - Henryk Kasperczak. Już pod koniec 2002 r., gdy z prowadzenia kadry zrezygnował Zbigniew Boniek, władze PZPN zastanawiały się nad powierzeniem mu tej funkcji. Nazwisko Kasperczaka było także wymieniane po mistrzostwach świata w 2006 r.

- Za dwa tygodnie będę coś więcej wiedział na ten temat - mówi "Polsce" szkoleniowiec. - Na razie nie chcę się wypowiadać w tej kwestii.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

x
xgor
Jaką mamy gwarancję że jeśli zwolnią Leo to trenerem będzie Kasperczak?? Żadną!!! I skończy się tak że trenerem reprezentacji zostanie Stefan "Laptop" Majewski albo Czesłąw "Mourinho" Michniewicz i mundial w RPA oglądniemy sobie bez nerwów bo tam nie zagramy
Dodaj ogłoszenie