18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Będzie trudniej o kredyt na mieszkanie

Joanna Ćwiek-Świdecka
MARCIN OSMAN
Koniec z łatwo dostępnymi kredytami hipotecznymi. Kto nie ma sporego zapasu zdolności kredytowej, będzie musiał zapomnieć o komforcie podejmowania decyzji o zaciągnięciu kredytu mieszkaniowego w przyszłym roku - wynika z raportu opracowanego przez Open Finance.

Wczoraj weszła w życie rekomendacja S, która zacznie surowiej liczy zdolność kredytową. Według niej banki będą zobowiązane obliczać kredyt na maksymalnie 25 lat, nawet gdyby kredyt trwał dłużej. W efekcie maksymalna zdolność kredytowa liczona na 30 lat obniży się około 7 proc. Według dostępnych szacunków może to utrudnić dostęp do finansowania nieruchomości od 15 do 20 proc. potencjalnych klientów, czyli grupie około 40 tys. osób. Nie każda z nich odejdzie z banku z kwitkiem. Warunek? Zmniejszy kwotę kredytu lub wesprze się zdolnością kredytową rodziny.

Czytaj też:Mieszkania na kredyt nie znikną

- Rekomendacja S jeszcze większy parol zagina na kredyty walutowe - mówi Halina Kochalska, analityk Open Finance. Nadzór oczekuje, że rata takiego kredytu nie przekroczy 42 proc. dochodów netto klienta bez względu na wysokość osiąganych zarobków. Oznacza to obniżenie maksymalnej dostępnej kwoty kredytu nawet o 35 proc. Obecnie rata kredytu walutowego może dochodzić do 65 proc. dochodów, jeśli przekraczają one średnią krajową. Nowe rygory uderzą także w kredyty walutowe, których oferta już jest bardzo skromna. Franki pożycza jedynie Nordea, do wyboru pozostaje jeszcze euro oferowane przez Alior, BOŚ, BZ WBK, Crédit Agricole, DB PBC, Kredyt Bank, mBank, MultiBank, Polbank i Raiffeisen. Wszystko wskazuje na to, że banki skoncentrują się na kredytach złotowych i wartościowy udział walutowych z obecnych około 20 proc. obniży się nawet o połowę.

Czytaj też:Preferencyjne kredyty, czyli bankowa oferta na świąteczne zakupy

Klienci muszą się też liczyć z tym, że nowym władzom Komisji Nadzoru Finansowego nie podobają się kredyty finansujące cały koszt nieruchomości. Nie mówiąc już o kredytach na ponad 100 proc. LtV. Z kredytów przekraczających 100 proc. wartości nieruchomości na początku grudnia wycofał się właśnie PKO BP. Nie można wykluczyć, że inni pójdą jego śladem.

Argumentem przemawiającym za spadkiem średniej wartości kredytu jest też zmiana, jaką przeszedł program kredytów z dopłatami do odsetek. Od jesieni drastycznie obniżone zostały limity cenowe mieszkań kwalifikowanych do programu "Rodzina na swoim". W ślad za nimi spadły nie tylko kwoty kredytów, ale też dostępność programu, ponieważ trudniej znaleźć mieszkanie spełniające stawiane wymagania. W efekcie sprzedaż kredytów obecnie jest około jednej trzeciej niższa niż w połowie bieżącego roku. Przy utrzymaniu takiego poziomu sprzedaży jak w listopadzie br. w przyszłym roku liczba tego typu kredytów sięgnie ok. 33 tys. sztuk. Dla porównania, w 2010 roku było to ponad 43 tys., a w 2011 po trzech kwartałach prawie 42 tys.

Czytaj też:Gdzie warto brać kredyt? Podsumowanie kredytowego rankingu banków

Największą niewiadomą przyszłego roku jest zachowanie samych banków. Instytucje, które w większości należą do zagranicznych inwestorów i są skonsolidowane w ramach grup kapitałowych, mogą być skłaniane przez dominujących akcjonariuszy do ograniczania akcji kredytowej. Wszystko w imię rosnących wymogów kapitałowych. Realnym zagrożeniem jest przykręcenie kurka z kredytami, podobne do tego, jakie obserwowaliśmy na przełomie roku 2008 i 2009. Idące w górę koszty depozytów i coraz większe wymogi kapitałowe powodują, że rośnie prawdopodobieństwo wzrostu cen kredytów, co z pewnością odbije się na popycie. Mijający właśnie rok 2011 może się okazać bardzo zbliżony pod względem liczby i wartości sprzedanych kredytów mieszkaniowych do roku 2010 (230 tys. kredytów w łącznej wysokości ok. 50 mld zł).

Czytaj też:Nie będzie już kredytów zaciąganych na całe życie: Maksimum to 25 lat

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Agnieszka

Słyszałam o tym. Dlatego warto poradzić sie doradcy finansowego. Jego pomoc czasem jest nieoceniona. MNie bardzo pomógl przy wyborze kredytu , bez niego chyba bym sobie nei poradziła:)

Dodaj ogłoszenie