Bayern Monachium - FC Holywood za niewielkie pieniądze

MS
Mladen Lackovic via www.imago-images.de/Imago Sport and News/Eas
Bayern Monachium to żywy dowód na to, że pieniądze nie grają. Bawarczycy od lat byli zniesmaczeni szaleństwem rynku transferowego. Rzadko dają się w to szaleństwo wciągnąć, a od dekad są wśród najlepszych. Zwycięski skład z finału Ligi Mistrzów kosztował prawie dwa razy mniej od Neymara.

- Nigdy nie wydalibyśmy 100 milionów za 33-latka - mówił o transferze Cristiano Ronaldo do Juventusu Karl-Heinz Rummenigge, prezydent Bayernu Monachium. Kibice zdążyli się przyzwyczaić do faktu, że Bawarczycy przed transferem oglądają dokładnie każde euro. Wydają mądrze i - zazwyczaj - bardzo skutecznie. W Lizbonie po triumf w Lidze Mistrzów sięgnął skład, który kosztował monachijczyków... lekko ponad 100 milionów euro. A Bayern przecież ograł PSG, klub będący współczesnym symbolem przepychu i blichtru. Kylian Mbappe kosztował 180 milionów euro. Neymar? Jeszcze więcej, rekordowe 222 miliony. W wyjściową jedenastkę katarscy właściciele paryskiego klubu zainwestowali 588 mln euro. Pięć razy więcej niż mistrzowie Niemiec w całą „zwycięską” ekipę z finału na Stadionie Światła.

Mistrzowie Niemiec zagrali składem, który - w różnych okienkach transferowych - został zbudowany za 130 milionów euro. Mogło być taniej, bowiem wydawało się, że od pierwszej minuty finału w Lizbonie zobaczymy Ivana Perisicia. Roczne wypożyczenie Chorwata kosztowało władze FCB około pięciu milionów euro (mimo dobrej gry nie zdecydowali się wykupić go za 15 milionów, Perisić wróci do Interu). W finale w podstawowym składzie Die Roten zagrał Kingsley Coman. Francuz najpierw został wypożyczony z Juventusu na dwa sezony za siedem milionów euro, potem wykupione za kolejne 21.

Trudno w to uwierzyć, ale do poprzedniego lata rekord transferowy w Bundeslidze należał do VfL Wolfsburg. „Wilki” w 2015 roku wykupiły z Schalke 04 Juliana Draxlera za 43 miliony euro. Rekord transferowy Bayernu wynosił wtedy 41,5 miliona euro - tyle Bawarczycy zapłacili latem 2017 roku za Cerentina Tolisso z Olympique’u Lyon. Do szerszego otworzenia sejfu szefów Bayernu musiał namówić... Robert Lewandowski. - Bayern jeszcze nigdy nie zapłacił za piłkarza więcej niż 40 mln euro. Na rynku transferowym to już od dawna jest kwota raczej ze średniego przedziału, a nie ze szczytu. W ostatnich latach nie rośliśmy z rynkiem - mówił „Lewy” w rozmowie z magazynem „Der Spiegel”.

Wywiad kapitana reprezentacji - udzielony „Spieglowi” jesienią 2017 roku - odbił się w Monachium szerokim echem. Zły na Polaka był Karl-Heinz Rummenigge, dyrektor generalny klubu z Allianz Arena. Wywiad jednak poskutkował, latem 2019 roku do Bayernu z Atletico Madryt trafił Lucas Hernandez. Wtedy 23-letni obrońca kosztował 80 milionów euro. W tym samym czasie Bawarczycy kupili również, „tylko” za 35 milionów euro, Benjamina Pavarda. Die Roten udowodnili, że mogą w jednym okienku wydać ponad sto milionów. Przyszłość pokazała, że ani Pavard ani Hernandez nie pojawili się w finale Ligi Mistrzów nawet na minutę (Hernandez zagrał za to ok. 10 minut w wygranym 8:2 półfinale z Barceloną i nawet zdobył bramkę).

W finale Champions League na Estadio da Luz Tolisso pojawił się na ostatnie cztery minuty i to on był najdroższym zakupem Bayernu na murawie. Wśród piłkarzy wyjściowej jedenastki tym najdroższym był bramkarz Manuel Neuer. W Monachium jest od 2011 r. Wtedy FCB kupił go z Schalke za 30 milionów euro. W ogólnym rozrachunku tyle samo kosztował Coman. Następny w tej klasyfikacji jest Thiago Alcantara, za którego Bayern zapłacił Barcelonie 25 milionów euro. Jerome Boateng kosztował Bawarczyków 13,5 miliona, Alphonso Davies 10 milionów, Joshua Kimmich osiem i pół miliona, a rewelacyjny Serge Gnabry nawet pół miliona mniej. David Alaba na Allianz Arena trafił jako nastolatek, Bayern kupił jego potencjał w 2008 roku - za 150 tysięcy euro.

Najmniej Bayern kosztowała ofensywna wierchuszka z Robertem Lewandowskim na czele. Za Thomasa Muellera (wychowanek), Leona Goretzkę i Lewego Bayern zapłacił okrągłe zero euro. Teraz do tej zwycięskiej maszyny dojdzie drogi trybik. Bayern kupił z Manchesteru City Leroya Sane za 50 milionów euro. Gwiazdę światowej piłki, przed którą jeszcze 10 lat gry na wysokim poziomie. Wszak nie wolno zapominać, że Bayern Monachium nazywany jest niemieckim „FC Holywood”.

Nie żyje Diego Maradona

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.