Barbara Jaruzelska - żona generała. Najbardziej tajemnicza...

    Barbara Jaruzelska - żona generała. Najbardziej tajemnicza spośród pierwszych dam [FRAGMENT KSIĄŻKI]

    Aleksandra Szarłat

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Za każdym mężczyzną u władzy, stoi silna kobieta. Gdy słyszymy - „Gdyby nie Danuta, nie byłoby takiego Lecha” – w kontekście małżeństwa państwa Wałęsów czy „Swoje sukcesy niewątpliwie zawdzięczam żonie”, jak często podkreślał Lech Kaczyński, trudno się z tym nie zgodzić. Fragment książki „Pierwsze damy III Rzeczpospolitej”.
    fot. materiały promocyjne via gandalf.com.pl

    fot. materiały promocyjne via gandalf.com.pl

    Olbrzymią rolę, jaką pierwsze damy odegrały w życiu swoich mężczyzn przedstawia Aleksandra Szarłat. Już na wstępie przytacza, znaną anegdotę o Billu i Hillary Clintonach, idealnie obrazującą znaczenie roli pierwszej damy.

    WYWIAD | MONIKA JARUZELSKA: NIE CHCĘ ZA NICZYM GONIĆ, ANI PRZED NICZYM UCIEKAĆ


    Oto państwo Clintonowie podjeżdżają pod stację benzynową, a Hillary mówi do męża: „Widzisz tego przystojniaka nalewającego nam paliwo? To mój były chłopak, niewiele brakowało a wyszłabym za niego”. A Bill: „To chyba jesteś zadowolona, że wyszłaś za mnie – jesteś żoną prezydenta”. „Gdybym wyszła za niego, to on byłby prezydentem, a ty nalewałbyś nam paliwo..” – odpowiada Hillary.

    Barbara Jaruzelska


    Pierwsza dama od 31 grudnia 1989 do 22 grudnia 1990 roku.

    Najbardziej tajemnicza spośród pierwszych dam. Dama czasu przełomu – Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej i Rzeczypospolitej Polskiej. Nie udzielała wywiadów, rzadko pokazywała się z mężem. Była prezydentową, premierową, ministrową, ale kiedy ktoś próbował się tak do niej zwracać, oburzała się: „Mam swój tytuł. Obroniłam doktorat”. Nigdy nie próbowała pomagać sobie w karierze, wykorzystując pozycję Wojciecha Jaruzelskiego. „Jego praca, to jego praca – mawiała. – A moja praca, to moja”.

    Kiedy 19 lipca 1989 roku Wojciech Jaruzelski składał przysięgę prezydencką przed marszałkiem sejmu PRL, żony obok niego nie było. Nie widywano jej też później, gdy PRL przekształcała się w Rzeczpospolitą Polską. Ani podczas państwowych uroczystości, ani na oficjalnych bankietach. Życie przyniosło jej wiele gorzkich chwil.
    Piotr Smoliński

    Koncert chopinowski


    Był rok 1955.

    Piękna jak marzenie, niczym hollywoodzka gwiazda. Nic dziwnego, że młody, bo zaledwie trzydziestodwuletni pułkownik zwrócił na nią uwagę. Można domniemywać, że zanim zobaczył tę ciemnowłosą piękność w trakcie przerwy podczas koncertu w filharmonii, mógł zachwycić się jej urodą już wcześniej, gdy występowała na scenie w oficerskim klubie. Dwudziestopięcioletnia Barbara była bowiem tancerką Zespołu Pieśni i Tańca Wojska Polskiego, który ubarwiał żołnierzom liczne w tamtym okresie akademie „ku czci”. Ale czy Wojciech Jaruzelski istotnie upatrzył sobie wówczas tę dziewczynę, nikt już tego nie potwierdzi. Podobnie jak brak świadków wieli innych sytuacji. Pokolenie Wojciecha Jaruzelskiego i jego żony Barbary powoli odchodzi…

    „Kupowałam wejściówki i gdy światła gasły, siadałam na wolnych miejscach albo schodach. Tego wieczoru stałam w kącie, a tu słyszę wołanie: „Basiu, Basiu”. Baś jest dużo. Wreszcie oglądam się, a to woła znajomy w towarzystwie jakiegoś oficera. Mieli lożę, więc skorzystałam, ale byłam skrępowana. Do czarnej sukieneczki miałam zabłocone buty na słoninie, przez cały koncert chowałam je głęboko pod krzesłem. To mi psuło wieczór. Myślałam: „ Że też musiałam ich spotkać” – wspomina Barbara Jaruzelska.

    CZYTAJ TEŻ | ZYCIE PRYWATNE WOJCIECHA JARUZELSKIEGO. ODSŁANIAMY KULISY


    „Poznałem swoją żonę w marcu 1955 roku na koncercie chińskiego pianisty Fu-Tsunga. W czasie przerwy. Na koncercie był nasz wspólny znajomy, poprosiłem, by mnie przedstawił. I tak się zaczęło” – tak zapamiętał spotkanie generał.
    « 1 3

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ojciec B. Jaruzelskiej byl ofic. Wehrmachtu, nie lesnikiem/cukiernikiem

    Zgłoś naruszenie treści

    Ojciec B. Jaruzelskiej byl ofic. Wehrmachtu, nie lesnikiem/cukiernikiem.
    W. Jaruzelski przez cale swoje malzenstwo probowal skurpulatnie taic ten fakt. Jego sprawozdania - to w duzej mierze...rozwiń całość

    Ojciec B. Jaruzelskiej byl ofic. Wehrmachtu, nie lesnikiem/cukiernikiem.
    W. Jaruzelski przez cale swoje malzenstwo probowal skurpulatnie taic ten fakt. Jego sprawozdania - to w duzej mierze klamstwa.
    https://www.youtube.com/watch?v=cWTad6-iVIUzwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo