Banki: przeciążony silnik polskiej gospodarki

Materiał partnera zewnętrznego Forum Ekonomiczne w Krynicy Zaktualizowano 
Z Krzysztofem Pietraszkiewiczem, prezesem Związku Banków Polskich, rozmawia Zbigniew Bartuś

Bankowcy nie mają zbyt pogodnych min w ostatnich latach. Przeciętny Polak uważa ich za superbogaczy zarabiających krocie, a tymczasem zyski waszej branży nad Wisłą lawinowo maleją…

Dzisiejsze wyobrażenia o dochodach banków w Polsce są przeniesieniem obrazu sprzed kilkunastu lat, gdy rozpoczynaliśmy u nas budowę nowoczesnego sektora bankowego. Musieliśmy to robić bardzo szybko i zainteresowanie inwestorów Polska było ogromne. W owym czasie rentowność polskiego sektora bankowego należała do najwyższych w Europie, lokowaliśmy się pod tym względem w pierwszej piątce. Ale to się skończyło dziesięć lat temu, a w ostatnich latach rentowność tak mocno spadła, że teraz jesteśmy w końcowej piątce-szóstce na Starym Kontynencie.

O dwucyfrowych zyskach banku musiały zapomnieć?

Rentowność polskiego sektora bankowego jest dwukrotnie niższa niż w innych krajach europejskich i ponad dwukrotnie niższa niż w USA.

Dlaczego?

Polskie banki należą do najbardziej obciążonych daninami na całym świecie. Płacą z jednej strony podatek dochodowy, a z drugiej – wprowadzony kilka lat temu podatek bankowy. Dochodzą do tego bardzo wysokie – choć usprawiedliwione – opłaty na Bankowy Fundusz Gwarancyjny, które nie są uznawane za koszt uzyskania przychodu. Jeśli dodamy do tego specjalne programy osłaniające biorców kredytów mieszkaniowych – zarówno frankowych, jak i złotowych – to obciążenia robią się ogromne.

Ponad rozsądną miarę?

Absolutnie. I ta polityka powinna ulec zmianie. Od kilku kwartałów sektor bankowy jest w fazie niebezpiecznej stagnacji; relacja funduszów własnych, pochodzących głównie z zysków, do PKB, relacja lokat do PKB, a także udzielonych kredytów do PKB stale się pogarsza i plasuje nas na końcowych miejscach w Unii Europejskiej.

Czym to grozi?

Mamy mniejsze środki na rozwój, modernizację, innowacje. O ile jeszcze kilka lat temu byliśmy w czołówce wielu zmian, zwłaszcza jeśli chodzi o system płatniczo-rozliczeniowy, rozwijaliśmy płatności mobilne czy karty zbliżeniowe, to teraz mamy kłopot: widzimy, jak odjeżdżają nam niektóre sektory bankowe.

Na co jeszcze brakuje bankom środków?

Na pozyskanie właściwych kadr. Prawie 68 proc. bankowców sygnalizuje ten problem i wskazuje to jako wielkie wyzwanie.

Czy dalsze osłabianie sektora bankowego może uderzyć w całą gospodarkę?

Zdecydowanie tak. Zmniejszanie funduszy własnych ogranicza możliwości finansowania rozwoju polskiej gospodarki, a przed nami roztoczono przecież wspaniałe programy rozwojowe. Weźmy rządowy program Czyste Powietrze, program dekarbonizacji energetyki, ambitny program budownictwa mieszkaniowego, do tego kilka milionów mieszkań trzeba wyremontować…

Potrzebne są na to wszystko setki miliardów złotych.

Właśnie. Chodzi też o wydajny, sprawny system finansowania i rozliczania tych programów. Sektor bankowy porównałbym do silnika gospodarki. Nie możemy poprzestać na samej obudowie, ładnej karoserii czy podwoziu. Bez mocnego silnika ten pojazd nigdzie nie zajedzie. Dziś ten silnik jest wątły i stale osłabiany. To droga donikąd. Jedyna droga do rozwoju wiedzie przez inwestycje, a nie ma inwestycji bez silnego sektora bankowego. Polityka zbyt obciążonych banków staje się restrykcyjna.

Ktoś może powiedzieć, że banki są zbyt pazerne.

To nieprawda. Bankom nie chodzi o jakieś lukratywne zyski. Chodzi o zachowanie równowagi potrzebnej do tego, by cały sektor, a wraz z nim polska gospodarka, mogły się dalej rozwijać.
Ile czasu zostało, by nie doszło do dramatu?

W zeszłym roku powiedziałem, że na korektę mamy kilka kwartałów. Dziś mogę powiedzieć, że mamy kilka miesięcy. Ewentualne silne spowolnienie lub wręcz recesja w Niemczech, negatywne konsekwencje Brexitu, nasilenie wojny handlowej USA-Chiny, a do tego inflacja w naszym regionie - znacznie wyższa niż w krajach wysoko rozwiniętych oraz niestabilność prawa i związana z tym niepewność obrotu prawnego – wszystko to znacząco uprawdopodabnia czarny scenariusz.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj ogłoszenie