Badania nad e-papierosami. Co wynika z odkryć badaczy? Rozmowa z profesorem Andrzejem Sobczakiem ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego

Michał Szczygielski

Niedługo Pan profesor będzie obchodził 35 lat działalności naukowej. Od ponad 10 lat zajmuje się Pan e-papierosami, jakie są główne wnioski z tej analizy?
Okres ten obejmował szerokie spektrum badań, począwszy od rozpowszechnienia używania e-papierosów wśród młodzieży, określenie stopnia toksyczności aerozolu emitowanego z e-papierosów na podstawie ilości związków toksycznych w nim zawartych, jak również w oparciu o hodowle komórkowe, wpływ parametrów generowania aerozolu, jak i składu liquidu na emisję związków toksycznych, narażenie palaczy biernych. Zwieńczeniem były badania kliniczne dotyczące narażenia użytkowników na metale ciężkie. Kilkadziesiąt opublikowanych prac utwierdziło mnie w przekonaniu, że e-papierosy są zdecydowanie mniej szkodliwe niż papierosy konwencjonalne oraz, że stanowią nikłe narażenie dla osób postronnych.

Ostatnio wiele mówiło się o zatruciach wśród wapujących w USA. Może e-papierosy nie są bezpieczne jak mówią producenci?
Był to jeden z najgorszych okresów dla użytkowników e-papierosów, o czym szeroko pisałem na swoim blogu. Rozpowszechnienie przez czarny rynek, de facto wyłącznie w USA, trujących liquidów zostało w sposób cyniczny, i niestety w dużej mierze przez decydentów, wykorzystane do dyskredytowania całego legalnego rynku konsumenckiego e-papierosów. Ta akcja trwała kilka miesięcy, zanim dwie czołowe amerykańskie agencje CDC (red. Centra Kontroli i Prewencji Chorób) i FDA (red. Agencja Żywności i Leków) na pierwszy plan wybiły przestrogę związaną z nabywaniem i używaniem liquidów z nielegalnych źródeł. W konsekwencji zanotowano odwrót części palaczy od e-papierosów i powrót do papierosów konwencjonalnych oraz zniechęcenie palaczy do prób przejścia na e-papierosy. Szkody dla zdrowia tych osób są nie do przecenienia.

Czy widzi Pan profesor możliwość większego popularyzowania e-papierosów wśród palących? Jaka powinna być w tym rola państwa?
To przede wszystkim rzetelna analiza oparta o poważne materiały źródłowe, a nie opinie wyrażane na podstawie pojedynczych prac marnej jakości, w których metodologia badań jest nie do zaakceptowania. Przykładem jest retraktowanie (red. unieważnienie) przez czasopismo Journal of the American Heart Association artykułu z roku 2019, w którym autorzy twierdzili, że e-papierosy związane są z zawałem mięśnia sercowego. Pokaźną część grupy badanej stanowiły osoby, które zawał miały przed rozpoczęciem używania e-papierosów. Zwykłe oszustwo naukowe. Przykłady mógłbym mnożyć. Wzorem dla naszych decydentów powinna być Wielka Brytania i polityka jaką w tym zakresie stosuje jej rząd.

Jakie badania są przed nami. Ponad 10 lat to wiele, ale czy możemy mówić o tym, że wiemy prawie wszystko o e-papierosach? Jakie obszary pozostają do zbadania?
Jedyną rzeczą, której nie wiemy, to jak zachowa się nasz organizm po kilkunastu latach inhalowania aerozolu. Jeśli nie będziemy dodawać do liquidów nowych substancji, to możemy powiedzieć, że praktycznie wszystko już wiadomo, łącznie ze skutkami, jakie wywołuje manipulowanie mocą grzałki. Tym czym obecnie powinniśmy się zająć, i tu widzę rolę państwa, to propagowanie tych produktów jako wspomagających rzucenie palenia i wprowadzenie ich do terapii antynikotynowych.

Lekarze, eksperci i przedstawiciele branży zgodnie podkreślają, że e-papierosy zostały stworzone dla dorosłych palaczy. Co możemy zrobić, by przyczyniać się do spadku zainteresowania młodych ludzi e-papierosami?
To pytanie należy skierować do psychologów i socjologów. Ja ze swojej strony mogę jedynie apelować i prostować tendencyjne oskarżanie zwolenników e-papierosów o przekazywanie informacji, że są to wyroby bezpieczne. Nie znam nikogo, z poważnych naukowców, kto by tak twierdził. Wszystkie rzetelne badania wskazują, że aerozol z e-papierosów jest szkodliwy, ale zdecydowanie mniej szkodliwy niż wyroby palne.

Nie sposób nie odnieść się do obecnej sytuacji epidemiologicznej. Czy obecnie zalecałby Pan dalej palącym zmianę na e-papierosy czy jednak całkowitą abstynencję zarówno od dymu, jak i aerozolu?
Rzeczywiście toczy się obecnie na ten temat dyskusja. M.in. 20 marca w czasopiśmie Tobacco Induced Diseases opublikowano artykuł, w którym autorzy stwierdzają, że pomimo nieuwzględnienia w ich analizie innych czynników, które mogą wpływać na postęp choroby, palenie najprawdopodobniej wiąże się z negatywnym rozwojem i niekorzystnymi skutkami COVID-19.
Sugeruje to, że palenie jest wskaźnikiem podatności na cięższe objawy i śmierć z powodu wirusa. Nie oznacza to, że natychmiastowe zaprzestanie palenia znacznie zmniejszy ryzyko w krótkim okresie, ale nadal wydaje się rozsądne ograniczenie wszelkich możliwych czynników ryzyka - w tym palenia i wapowania.

Dania nie chce szczepionki AstraZeneca

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie