Awantury o listy Kukiza [WIDEO]

    Awantury o listy Kukiza [WIDEO]

    Maciej Pietrzyk

    Dziennik Polski 24

    Aktualizacja:

    Dziennik Polski 24

    Polityka. Walki o dobre miejsca na listach Platformy i PiS to nic w porównaniu z tym, co dzieje się u Pawła Kukiza. Rozczarowani działacze ostro atakują swoich konkurentów i... proszą o pomoc księdza Isakowicza-Zaleskiego
    Ks. Isakowicz-Zaleski nie chce angażować się w partyjne spory

    Ks. Isakowicz-Zaleski nie chce angażować się w partyjne spory ©Michał Gąciarz

    Krakowscy i tarnowscy działacze Ruchu Pawła Kukiza domagają się zmian na listach wyborczych do Sejmu. Według nich umieszczeni na czołowych miejscach kandydaci doprowadzą ugrupowanie do politycznej klęski.

    W Małopolsce nie ma kandydatur tak kontrowersyjnych jak raper Liroy, którego Kukiz zrobił jedynką w Kielcach. Mimo to wywołują niemałe emocje. Przykładem jest Norbert Kaczmarczyk, rolnik i radny miasta Proszowice. - Jeżeli jedynką w Tarnowie ma być 25-latek bez żadnego dorobku i doświadczenia, to trudno nie być rozgoryczonym. Przecież nie takich posłów chcemy mieć w Sejmie - mówi Marek Ciesielczyk, radny tarnowski, koordynator Tarnowskiego Komitetu ds. Referendum Ogólnokrajowego.

    Kontrowersje wzbudza też krakowska jedynka Agnieszka Ścigaj, mieszkanka Klucz i wiceprezes Spółdzielni Socjalnej "Opoka" w tym mieście. - Może i jest znaną działaczką, ale w 15-tysięcznych Kluczach. Co by nie mówić, to słaba lokomotywa wyborcza w takim mieście jak Kraków - mówią członkowie Ruchu Kukiza.

    Norbert Kaczmarczyk jedynką w Tarnowie z listy KWW Kukiz'15

    Źródło: tarnowska.tv

    - Od 20 lat zajmuję się polityką społeczną na terenie nie tylko Klucz, ale całego województwa, więc myślę, że sobie poradzę z tym wyborczym wyzwaniem - zapewnia Agnieszka Ścigaj.

    Marek Ciesielczyk twierdzi, że na listach nie znaleźli się najlepsi kandydaci i zostały one stworzone w sposób niedemokratyczny, nieuwzględniający głosu tzw. dołów partyjnych. Ale to i tak najlżejszy zarzut. Inni działacze Ruchu Kukiza wprost mówią o kupowaniu miejsc na listach i ustawianiu wyników przez powołany do tego specjalny wojewódzki zespół weryfikujący kandydatów złożony z działaczy związanych z Pawłem Kukizem oraz członków współpracujących z nim, m.in. Ruchu Narodowego i Stowarzyszenia KoLiber.

    - Powiem tylko tyle: o tym, że nie znajdę się w pierwszej trójce kandydatów do Sejmu, wiedziałem na dwa tygodnie przed rozmową z zespołem, który miał wyłonić najlepszych kandydatów - mówi jeden z krakowskich działaczy Ruchu Kukiza.

    Zarzuty zdecydowanie odpiera Kamila Kępińska, małopolska koordynatorka Ruchu Kukiza. - W bardziej demokratyczny sposób przy obecnej ordynacji wyborczej wybrać kandydatów się już nie dało - przekonuje Kamila Kępińska. Tłumaczy, że każdy, kto chciał się dostać na listy Kukiza, mógł zgłosić się za pomocą formularza internetowego, a następnie przyjść na rozmowę z małopolskim zespołem weryfikującym kandydatów.

    - To po takich rozmowach i uwzględnieniu pojawiających się opinii ludzi zainteresowanych Ruchem zespół rekomendował kandydatów na listę, a dopiero później zatwierdzał je Paweł Kukiz i jego Rada Społeczna - podkreśla Kępińska.

    Niewykluczone jednak, że Kukiz zmieni zdanie. Jeszcze dziś ma podjąć decyzję o ewentualnych korektach list. Tarnowscy działacze o wsparcie w tej sprawie prosili nawet popierającego Pawła Kukiza ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, prezesa Fundacji im. św. Brata Alberta. - Popieram działalność społeczną Pawła Kukiza, ale nie chcę angażować się w spory czysto polityczne i konflikty związane z listami - mówi ks. Isakowicz-Zaleski.

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo