Awantura o honorowy tytuł dla Jerzego Buzka

    Awantura o honorowy tytuł dla Jerzego Buzka

    Sylwia Nowosińska

    Dziennik Polski 24

    Aktualizacja:

    Dziennik Polski 24

    Kontrowersje. Decyzja o wyróżnieniu w Krakowie aktywnego polityka związanego z Platformą Obywatelską wywołała wielkie oburzenie radnych Prawa i Sprawiedliwości
    Jerzy Buzek w sierpniu otrzyma honorowe obywatelstwo

    Jerzy Buzek w sierpniu otrzyma honorowe obywatelstwo ©Piotr Smoliński

    Wczoraj krakowscy radni zdecydowali, że prof. Jerzy Buzek otrzyma tytuł honorowego obywatela miasta Krakowa.
    Podczas głosowania nie obyło się jednak bez kłótni. A do tego z trudem udało się uzbierać wymaganą większość głosów. Uchwałę o przyznaniu Buzkowi najważniejszego krakowskiego wyróżnienia poparło 21 radnych, 19 było temu przeciwnych.

    Według przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości przyznanie obywatelstwa Jerzemu Buzkowi, który jest związany z Platformą Obywatelską, to manifestacja polityczna. - Macie jeszcze Krzycha, Rycha, Zbycha, Tuska i Kopacz, możecie im wszystkim dać obywatelstwo - krzyczał z mównicy tuż po zakończeniu głosowania radny PiS, Józef Pilch.

    Według niego, honorowe obywatelstwo należy się osobom, które naprawdę na nie zasłużyły angażując się w to, żeby Kraków był ładniejszy czy popularniejszy. Zwłaszcza że wśród tego zacnego grona znajduje się m.in. Jan Paweł II. - Przeraża mnie, że tytuł honorowego obywatela Krakowa traci wartość, dlatego powiedziałem kategoryczne "nie" - tłumaczył Józef Pilch.

    Jego partyjny kolega Krzysztof Durek stwierdził, że Buzkowi obywatelstwo się nie należy, bo za jego rządów odcięto z województwa małopolskiego historyczne i tradycyjne obszary, takie jak miejscowości Udórz i Smoleń, gdzie mieszczą się ruiny jurajskich zamków. - Nie było przyczyn gospodarczych, tylko pozabierali sobie z Krakowskiego, bo mieli władzę - argumentował radny Durek.

    Punktem zapalnym, od którego zaczęła się kłótnia, było zarządzenie trzyminutowej przerwy w głosowaniu. O przerwie zdecydował przewodniczący Rady Miasta Bogusław Kośmider (PO), kiedy zorientował się, że na sali obrad nie ma większości, wymaganej do przegłosowania uchwały o obywatelstwie dla Jerzego Buzka.

    Wszystko przez to, że przedstawiciele klubu radnych prezydenta Majchrowskiego "Przyjazny Kraków" opuścili obrady. Długo nie wracali, więc przerwa się przedłużała. Wtedy radni klubu PiS zaczęli grozić, że za chwilę zgłoszą wniosek o odwołanie przewodniczącego Bogusława Kośmidera za łamanie regulaminu obrad.

    - Mieliśmy pewne wątpliwości, czy obywatelstwo powinni dostawać czynni politycy - tłumaczył zachowanie prezydenckich radnych Rafał Komarewicz z "Przyjaznego Krakowa". Ostatecznie kilku członków tego klubu nie wzięło udziału w głosowaniu.

    Wiceprzewodniczący rady miasta Dominik Jaśkowiec (PO) nie rozumie zachowania radnych PiS. - Dzięki profesorowi Buzkowi powstał nowy kampus Uniwersytetu Jagiellońskiego, to on był inicjatorem ustawy, która zagwarantowała budowę i finansowanie tego obiektu - tłumaczy radny. Zwraca też uwagę, że o przyznanie obywatelstwa Buzkowi do władz miasta zwrócili się rektorzy krakowskich uczelni.

    Uroczystość wręczenia honorowego tytułu Buzkowi odbędzie się w sierpniu.

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo