Autostrada przejezdna, ale budowlańcy padają: Wielcy ciągną w dół małych

Joanna Pieńczykowska
Andrzej Szozda/Polskapresse Głos Wielkopolski
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Od czwartku można przejechać autostradą z Warszawy do Lizbony - pochwalił się we wtorek na Twitterze świeżymi wiadomościami z wtorkowego posiedzenia rządu minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Cieniem na ogólnej radości kładzie się jednak sytuacja budowlańców. DSS i Covec to bowiem niejedyne firmy budujące autostrady i inne obiekty przed Euro 2012, które wpadły w kłopoty.

Rząd liczy, że w ostatniej chwili uda się uzyskać zgodę nadzoru budowlanego i innych służb na przejezdność odcinka C autostrady A2 Stryków - Konotopa - ostatniego fragmentu blokującego przejezdność całej trasy pomiędzy Warszawą a Łodzią. Wówczas turyści będą mogli dojechać całą trasą A2 na inauguracyjny mecz, który odbędzie się już w piątek, bez korzystania z objazdów.

Szanse są, bo w nocy z poniedziałku na wtorek zakończyło się układanie ostatniej, wierzchniej warstwy asfaltu na odcinku C. - Główne prace zostały zakończone, ale nie oznacza to, że odcinek można już oddać do ruchu - przyznał na wtorkowej konferencji prasowej Paweł Graś, rzecznik prasowy rządu. Dodał, że konieczne jest wprowadzenie oznakowań, zamontowanie barier ochronnych. Gra toczy się teraz o to, czy nadzór budowlany zdąży wydać zgodę na użytkowanie drogi. - Przekazywaliśmy nadzorowi dokumentację na bieżąco - mówi Urszula Nelken, rzeczniczka Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Ale to nie wszystko: gdy odcinek uzyska zgodę na użytkowanie, zbierze się jeszcze komisja odbiorcza, która sprawdzi, czy oznakowanie drogi jest zgodne z planami transportowymi i czy autostrada jest bezpieczna. Dopiero wtedy będzie można udostępnić trasę do ruchu.

Odcinek będzie przejezdny, choć nieukończony. Po Euro 2012 prace będą kontynuowane. Ostatecznie zakończenie budowy odcinka C przewidziano na październik.

Odcinek C ma opinię pechowego. W lecie ub.r. GDDKiA odstąpiła od umowy z chińskim konsorcjum Covec. Budowę odcinka przejęło konsorcjum firm DSS i Bogl a Krysl. W pierwszej połowie kwietnia sąd ogłosił upadłość likwidacyjną DSS. Pikanterii sprawie dodaje to, że doradcą DSS był były premier Kazimierz Marcinkiewicz i to on rekomendował ją jako wykonawcę.

DSS i Covec to niejedyne firmy budujące autostrady i inne obiekty przed Euro 2012, które wpadły w kłopoty.

W poniedziałek wnioski o upadłość układową zgłosiły firmy Hydrobudowa i PBG. Obie są mocno zaangażowane w budowę dróg i stadionów na Euro 2012 i twierdzą, że to właśnie te kontrakty przyczyniły się do ich trudnej sytuacji finansowej. Hydrobudowa wchodzi m.in. w skład konsorcjum polsko-irlandzkiego budującego odcinek autostrady A1 pomiędzy Toruniem a Włocławkiem, PBG jest jednym z podwykonawców. Obie firmy współtworzą też konsorcjum Hydrobudowa-PBG-Alpine, które jest głównym wykonawcą Stadionu Narodowego. Wśród inwestycji Grupy PBG był ponadto Stadion PGE Arena w Gdańsku i Stadion Miejski w Poznaniu.

Tylko we wtorek kurs akcji PBG spadł o 46,27 proc., do 7,86 zł. Przed rokiem wyceniano je na 156 zł

Firmy zalegają z płatnościami podwykonawcom. Rzutuje to z kolei na kondycję wielu z nich. Hydrobudowa nie płaci swoim podwykonawcom już od sierpnia ubiegłego roku, a zaległości są szacowane nawet na kilkadziesiąt milionów złotych. Rzecznik Hydrobudowy Krzysztof Woch powiedział, że bezpośrednią przyczyną złożenia wniosku były przeciągające się rozmowy z bankami w sprawie uzyskania kredytu pomostowego w wysokości 200 mln zł, zapewniającego finansowanie grupy. - Zobowiązania PBG to około 1,5 mld zł, a zobowiązania całej grupy wobec banków wynoszą około 1,7 mld zł - poinformował z kolei wiceprezes PBG Przemysław Szkudlarczyk.

Tylko we wtorek giełdowy kurs akcji PBG spadł o 46,27 proc., do 7,86 zł (przed niespełna rokiem akcję wyceniano nawet na 156 zł), a kurs Hydrobudowy o ponad 38 proc., do 0,21 zł (przed niespełna rokiem była warta nawet 2,45 zł).

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
spokojny
No nareszcie. A strasznie się w tej Lizbonie grzebali! Żeby dopiero teraz można było do nich autostradą dojechać. Bo my to już te autostrady mamy i mamy, że ho ho ho. To się od nas ten Zachód musi jeszcze duuuuużo uczyć. Patrz pan a ja już myślałem, że oni jednak są lepsi w tej Portugalii a gdzie tam. To my już ich teraz przeskoczyli tak?

Polak potrafi! Asfalt z wora wysypuje się na ulice i łopatą przyklepuje a kierowców prosi żeby przejechali po tym, bo później, panie, przyjdzie walec i wyrówna. Ot, technologia na miarę nowoczesnych czasów. A może by który z drogowców tak się raz na zachód przejechał i zobaczył jak się tam robi taką ładną wielopasmową autostradę, którą, sruuu, można i dwieście na godzinę i zimą walić. Można i od Czechów się dużo nauczyć jak się drogi buduje. Polak potrafi!

Hura, już ćwierć wieku po socjaliźmie mamy 950 kilometrów autostrad.
m
maRta
bo jacyś tacy inni są, i jakby z innej planety. Są męscy, bo umieją ciekawie zagaić i skutecznie poderwać. Są dżentelmeńscy i honorowi, bo płacą rachunki jak zaproszą na randkę. Są dobrze wysportowani, bo kiedy leją, radzą sobie sami nie skrywając się w bramach czy za zakonami policji. Są godni zaufania, bo nie paplają rywalkom moich tajemnic. Są wielce pracowici i ambitni, bo nie pchają się do żadnego politycznego cyrku. Są mądrzy i zrównoważeni, bo Twitter & Facebook omijają z daleka, mawiając, że są to jaskinie szpicli i wywiadów wszelkiej maści. Coś chyba w tym jest, gdyż kiedyś dałam w zaufaniu na Nklasę zdjęcie w ciuszkach, a za jedną chwilę oglądałam siebie w pozycji horyzontalnej bez listka. W tym wszystkim chociaż dobre i to, że nie dolepili protez silikonowych i nie wcisnęli wibratora.
k
kinsky
Teraz należałoby POwiadomić Twitterem Niemców i Szwedów że mogą już otwierać w nocy okna, gdyż od strony sąsiadów nie będzie capić nieświeżym powietrzem. Jednak jednocześnie ogarnia nas zmartwienie bowiem nie ma komu dać nagrody w kwocie kepplerowskiej na 570 tys. Ten pierwszy co budował siedzi na razie w kryminale za lewe rachunki robót których nie wykonał, oraz za materiały które zużył do swojej wilii 650m², zamiast na oczyszczalnię. Z kolei ten ostatni odważny który podjął się dokończenia tego europejskiego luksusu wywiał ze strachu przed robotami gwarancyjnymi z powiatu i ogłosił bankructwo. Wtajemniczeni mówią, że to taki nowy sposób na biznes bo i tak dostanie kasę z budżetu.
a
aw
przed europą zaprezentujemy się jako świetny organizator ,ładny kraj gościnni ludzie .a że przy okazji kilkaset firm pójdzie na zieloną trawkę to nasi wspaniali ministrowie wytłumaczą gawiedzi że taka jest cena sukcesu .w końcu co sikorskiego czy tuska obchodzi żywot jakiegoś pętaka kowalskiego.ma płacic podatki i trzymać gębę na kłodkę
J
Ja
wyrób autostradopodobny nazywa autostradą, napinka po całości

myślę, że on kłamie tak świetnie, że jest w stanie uwierzyć w swoje kłamstwa
P
POdode
nie swoimi sukcesami. A Nowak nie płaci zwykłym ludziom za ich ciężką pracę. Marni ministrowie Tuska. Zresztą nie tylko ci.
Dodaj ogłoszenie