18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Austria: Syto i treściwie

Zofia Kraszewska
Jeśli macie aż takie szczęście, by znaleźć się w Wiedniu w czasie Euro 2008, nie zabierajcie ze sobą termosów, kanapek i pomidorów w śniadaniówkach, paprykarza szczecińskiego ani mielonki turystycznej. Bo Wiedeń zaoferuje wam wszystkie kuchnie świata i urocze restauracje za cenę, która jest drobiazgiem wobec waszej bezcennej wejściówki na stadion.

Basia Czerwińska, znakomita polska przewodniczka po Wiedniu, zapewnia, że stolica Austrii przyjmie kibiców-turystów z… imperialnym rozmachem. Biegnący nieopodal Hofburga (cesarskiego pałacu) Ring, reprezentacyjny bulwar, między ratuszem a muzeami zostanie wyłączony z ruchu pojazdów.

W tym "miasteczku kibica" wszystko będzie kręcić się wokół piłki. Staną tu kioski z przekąskami i ogródki z mnóstwem ławek, by każdy mógł przysiąść z fast foodem i obejrzeć mecz na jednym z wielu ogromnych telebimów. Funkcję fast foodów pełnią w Wiedniu gorące kiełbaski (Würstchen) z wody lub z grilla. Pyszne są ze świeżą bułką i sałatkami. Sprzedają je w budkach rozsianych po całym mieście. Najsłynniejsze są te na Starówce i przy operze.

Takie budki staną także w "miasteczku kibica". Na czas piłkarskich igrzysk gospodarze przygotują darmowe źródła wody pitnej, wyśmienitej, czerpanej z głębin pod Alpami. Spragnieni miejscowych specjałów kibice będą mieli się czym delektować, bo kuchnia austriacka oferuje każdemu, czego dusza zapragnie. Różnorodność zawdzięcza cudzoziemskim posłom, którzy w czasach monarchii zjeżdżali tu z własnymi kucharzami.

Z Węgier trafił tu gulasz, kurczak w papryce i kiełbaski debreczynki. Z Włoch: spaghetti, salami i mortadela. Z Serbii: zupa fasolowa, farsze mięsne z ryżem w liściach winogron i kapusty. I cevapcici - mięso mielone, doprawione na ostro, w formie grubych paluszków. Z Czech: knedle, łazanki i słynne bułki drożdżowe (Buchteln).

Przysmaki cesarza

Miał więc w czym wybierać cesarz Franciszek Józef, wielki smakosz i łasuch. Szczególnie lubił Tafelspitz (gotowaną wołowinę z zasmażanymi ziemniakami i startym jabłkiem z chrzanem). I Kaiserschmarren na deser (ciasto omletowe z cukrem pudrem). Oficjalny obiad cesarza Franciszka Józefa składał się z 13 dań i trwał nie dłużej niż 45 minut.

Najpierw obsługiwano władcę. Cesarz pałaszował błyskawicznie, zanim inni dostali swoje półmiski. Pecha mieli zwłaszcza młodzi oficerowie, bo siedząc na końcu stołu, rzadko mogli doczekać się swoich porcji. Chodzili więc do pobliskiego hotelu Sacher i z przekąsem prosili o "koniec stołu" ("Tafelspitz" właśnie).

Do dziś to w Sacher serwuje się podobno najprzedniejszy Tafelspitz. Ale też drogi, bo miejsce jest snobistyczne, ulubione przez celebrities, arystokrację i wojskowych wysokiej rangi. Kto nie chce płacić za cesarski przepych, znajdzie tańszy i niezły Tafelspitz niemal na każdym rogu. Warto go spróbować w restauracjach Plachutta (przy ulicach: Wollzeile, Auhofstrasse, Ottakringer i Heiligenstadter).

Królestwo gospód
Polskim kibicom-turystom Basia Czerwińska poleca obiady w gospodach. Urocze są te z dala od centrum, na wzgórzach okalających Wiedeń, w zacisznych uliczkach starego Heiligenstadt i Grinzingu. Niegdyś były to wioski na przedmieściach, dziś dzielnice Wiednia. Zawiezie was tam autobus 38A.

Roi się tu od winiarni i gospód (Heuriger, Beisl) serwujących młode wino (Heuriger). Atmosfera w nich swojska, gospodarze gościnni, dania obfite. Warto skosztować rosołu z klopsami z mielonej wątróbki albo gulaszu z cebulą, czosnkiem, papryką, pomidorami, selerem i knedlem. A i Tafelspitz będzie tam, jak należy!

Podadzą wam pyszną wołowinę na głębokim talerzu, zanurzoną w rosole i warzywach. Z musem jabłkowym i chrzanem. Do tego zasmażane albo pieczone ziemniaki. Palce lizać! Do młodego, tegorocznego wina podaje się zwyczajowo Jause - przekąski. Jest to półmisek domowych wędlin, świeżych kiełbas, kaszanek, szynek, ziemniaków zapiekanych z mięsem, kiszonych ogórków, sera i pieczywa. Do tego przynajmniej jeden knedel na osobę.

Legendarny sznycel
W gospodach można się także przekonać, jak smakuje prawdziwy Wiener Schnitzel (nie mylić ze "sznyclem wiedeńskiem" podawanym w Polsce jako schabowy z sadzonym jajem na wierzchu!). Prawdziwy Wiener Schnitzel to rozległa, zbita cielęcina, w panierce z mąki, jaj i tartej bułki, doprawiona pieprzem i serwowana z zimną sałatką ziemniaczaną z sosem koperkowym. I z solidną ćwiartką cytryny. W czasach Franciszka Józefa do panierki dodawano odrobinę sproszkowanego złota, by lśniła, jak się patrzy!

- Sznycel jest najbardziej wiedeński tylko w jednym miejscu w Wiedniu - twierdzą miejscowi. Trafić tam można autobusami: 1A, 2A, 3A albo metrem z przystankiem na Stephansplatz (1. dzielnica). Potem dojść do Wollzeile 5, gdzie w pasażu między Wollzeile i Lugeck usytuowany jest Figlmüller - prosty lokal w starym stylu. Podają tu największe, najbardziej wiedeńskie sznycle w mieście (ok. 40 zł). A do nich sałatę i G’spritzter - ⅛ litra wina z wodą sodową. Nie ma piwa!

Po chińsku

W Wiedniu otwartych jest wiele godnych zaufania chińskich restauracji, które w godzinach 11.30-15 proponują bufet, czyli jedzenie do syta różnych chińskich specjałów za 7,5 euro. Niedrogie są też filie Wienerwald, Nordsee i sieć Schnitzelhaus. W wielu natrafimy na tzw. Mittagsmenü - w porze: 11.30-15 serwuje się tu tanie zestawy obiadowe za 6-8 euro (bez napojów).

Przed knajpkami jest wystawiona tablica z tanim zestawem dnia. Także w kawiarniach można przekąsić coś ciepłego, jak choćby płucka cielęce, sznycel czy słynny gulasz dorożkarski, z kiełbaską, jajkiem sadzonym i marynowanymi ogórkami. No i jeszcze polski akcent.

Tu i ówdzie ujrzycie szyld z dźwięczną dla austriackiego ucha reklamą: "Trześniewski - Die unaussprechlich guten Brötchen" (niewymownie dobre kanapki). Sto lat temu Trześniewski z Krakowa założył w Wiedniu lokal z kanapkami na przegryzkę dla galicyjskich urzędników zjeżdżających służbowo do stolicy. Dziś kanapeczki od Trześniewskiego, z różnymi pastami: jajecznymi, rybnymi, warzywnymi, idą jak woda. Chętni do zjedzenia kilku sztuk na miejscu tłoczą się w kolejce. Wielu zamawia całe pakiety na przyjęcia. Naprawdę, unaussprechlich. Ale, niestety, dość drogie. No i powiedzcie, czy jest sens taszczyć ze sobą wałówkę?

SŁOWNIK

KNÖDEL są stałym elementem wielu dań. Pojawiają się w zupach, deserach i daniach głównych. Różnią się nadzieniem, np. z wątróbki (Leberknödel) lub chleba (Semmelknödel). Najlepsze są Serviettenknödel - knedle serwetkowe, które robi się z pokrojonej w kostkę bułki wymieszanej z mlekiem, jajkami, smażonej cebulki, boczku i pietruszki. Z masy formuje się wałek, zawija w lnianą serwetkę, zawiązuje z obu stron i... wiesza we wrzątku na 40 min. Austriackie gospodynie przyrządzają też knedle z owocami oraz twarogiem, które podaje się ze zrumienioną tartą bułką i cukrem pudrem.

TAFELSPITZ: gotowana wołowina serwowana z Apfelkrem - sosem jabłkowo-chrzanowym.

MARKKODELSUPPE: rosół ze szpiku kostnego z kluseczkami.

FRITTATENSUPPE: bulion z pokrojonym naleśnikiem. Zupa jest standardowym daniem rozpoczynającym posiłek, szczególnie w menu dnia.

NOCKERLN (inaczej Spätzle): drobny makaron domowej roboty o smaku podobnym do knedli.

ERDAPFELN to po prostu inna nazwa ziemniaków. Pojawiają się najczęściej w postaci frytek (Pommes), gotowanej (Kartoffeln), smażonej (Bratkartoffeln) oraz jako Geröstete, czyli krojone w plastry i podsmażane.

Papryka pojawia się w wielu austriackich potrawach jako przyprawa albo dodatek. Ale Gefüllte Paprika to owoc papryki nadziewany mięsem i ryżem.

Kurczaki są serwowane pod różnymi nazwami: Geflügel (drób), Hähnchen (kurczak) lub Huhn (kura), smażony - Backhuhn, pieczony - Brathuhn.

KUMMELFLEISCH: wieprzowy gulasz przyprawiony kminkiem.

BEUSCHEL: smaczna potrawa z cielęcych płuc, serca, wątroby i śledziony podawana w gęstym sosie, zwykle z knedlami chlebowymi.

STELZE czyli golonka. Najlepszą można zjeść w Schweizerhaus na Praterze - tam, gdzie słynne wesołe miasteczko.

SEMMELN: bułeczki. Po nie najchętniej sięgają wiedeńczycy na śniadanie. Ale w austriackiej kuchni jest tyle odmian pieczywa, że co dzień może być inne.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie