Australian Open. To nie był dzień Igi Świątek. Juniorska mistrzyni Wimbledonu rozstrzelana przez Włoszkę Camilę Giorgi

Hubert Zdankiewicz
Hubert Zdankiewicz
Zaktualizowano 
Iga Świątek
Iga Świątek WILLIAM WEST/AFP/East News
Na drugiej rundzie zakończyła swój singlowy start w turnieju Australian Open Iga Świątek. Juniorska mistrzyni Wimbledonu została w czwartek dosłownie rozstrzelana przez Włoszkę Camlilę Giorgi (2:6, 0:6), ale mimo porażki występ w Melbourne może uznać za udany. Chwalił ją m.in. trener Sereny Williams Patrick Mouratoglou, którego zdaniem Świątek może niebawem znaleźć się w światowej czołówce. 17-letniej Polsce został jeszcze występ w mikście, w którym jej partnerem będzie Łukasz Kubot.

59 minut - tyle trwał czwartkowy mecz na 1573 Arena (czwarty co do ważności obiekt kompleksu Melbourne Park), rozpoczęty z opóźnieniem z powodu deszczu. Nie pogoda pokrzyżowała jednak plany naszej tenisistce, tylko rywalka, choć trudno mieć o to do Igi Świątek pretensje. Starsza o 10 lat Camila Giorgi to może nie Serena Williams czy Angelique Kerber, ale jest doświadczoną zawodniczką, mającą za sobą zwycięstwa w turniejach rangi WTA (dwa razy dochodziła również do finału nie istniejącego już Katowice Open), a na koncie zwycięstwa m.in. nad Agnieszką Radwańską i Magdą Linette.

Australian Open. Świątek zderzyła się z dorosłym tenisem.

Świątek również nie dała jej rady, a w czwartek stało się dokładnie to, o czym mówił przed startem Australian Open były trener Kerber i Marty Domachowskiej Paweł Ostrowski. - Musimy poczekać aż jej obecny poziom gry zderzy się z tymi starszymi i teoretycznie lepszymi zawodniczkami. Wtedy zobaczymy, co można ewentualnie dołożyć. Jeżeli w tenisie Igi jest jakaś dziura, to te stare wyjadaczki na pewno ją znajdą - mówił, pytany o to, co może osiągnąć w tym sezonie 17-latka z Warszawy.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Były trener Kerber o Świątek i Radwańskiej: Iga ma charakter do tego, by zajść wysoko. Agnieszka jeszcze wróci na kort

W tym akurat przypadku dziurą okazał się serwis, bo z pierwszym podaniem o skuteczności na poziomie 48 procent (jeszcze słabiej wyglądało to w przypadku drugiego serwisu) trudno coś zwojować w Wielkim Szlemie. To była jednak raczej kwestia nerwów, niż braku umiejętności, bo w poprzednich meczach (zaczynała w Melbourne od kwalifikacji) Polka pokazała, że potrafi dobrze serwować. Jest to wręcz jeden z jej atutów.

Dziurą, jeśli można to tak określić, okazała się w czwartek prędkość. Giorgi to zawodniczka typu "strzelec", słynąca na równi z urody...

https://www.instagram.com/p/BsBf1juA7C4

... co z bezkompromisowości. Na korcie nie kombinuje, tylko bombarduje rywalki zza końcowej linii, a gdy ma swój dzień i trafia trudno ją zatrzymać.

Tak było w meczu ze Świątek, choć Polka rozpoczęła bardzo dobrze, a w trzecim gemie udało jej się nawet przełamać rywalkę i objąć prowadzenie 2:1. Było to jednak wszystko, co była w stanie tego dnia zrobić, bo później Giorgi podkręciła tempo, przejęła inicjatywę. Agresywnymi uderzeniami kończyła akcje lub wymuszała błędy na przeciwniczce, a Świątek nie bardzo wiedziała, jak powstrzymać tę kanonadę. Walczyła, ale zwyczajnie zabrakło jej argumentów, by czymkolwiek zaskoczyć i sprawić problemy rywalce.

W efekcie przegrała 11 gemów z rzędu i dopiero przegrywając 0:5 w drugim secie Polka miała pierwszą szansę na zdobycie "honorowego" punktu. Włoszka obroniła się jednak, a po chwili zakończyła spotkanie potężnym returnem z bekhendu.

Mimo porażki Świątek może być zadowolona ze swojego występu w tegorocznym Australian Open. W swoim seniorskim wielkoszlemowym debiucie wygrała cztery mecze, a w pierwszej rundzie turnieju głównego pokonała Rumunkę Anę Bogdan, która rok temu dotarła w Melbourne do trzeciej rundy. Pozwoli jej to awansować w okolice 140. miejsca w rankingu WTA (aktualnie jest 177.). Zdobyła też cenne doświadczenie.

Australian Open. Trener Sereny Williams chwali Igę Świątek

Wpadła również w oko, jeżeli można tak powiedzieć, trenerowi Sereny Williams i ekspertowi transmitującego turniej Eurosportu. - Oglądałem jej mecz z Olgą Danilović w pierwszej rundzie kwalifikacji [wygrany 1:6, 7:5, 7:6 - red.]. Uważam, że ma bardzo duży potencjał. Jest wszechstronną zawodniczką, jej gra jest kompletna, ma świetne ręce, do tego jest mocna fizycznie. Ma niewiele słabych punktów - stwierdził Patrick Mouratoglou, którego zdaniem Świątek może niebawem znaleźć się w światowej czołówce. Nie on jeden tak uważa.

Australian Open. Pozostał jeszcze mikst z Kubotem

W Australii Polka zagra jeszcze w mikście, Świątek dostała się do niego dzięki otrzymanej od organizatorów dzikiej karcie, a jej partnerem będzie Łukasz Kubot. Deblowy mistrz Wimbledonu z 2017 roku zagra więc w parze z juniorską mistrzynią Wimbledonu z 2018. Pomysł ciekawy, choćby ze względu na przyszłoroczne igrzyska olimpijskie w Tokio. Trzy lata temu w Rio Kubotowi nie wyszło z Agnieszką Radwańską (przegrali w pierwszej rundzie), może lepiej poradzi sobie ze Świątek...

W Melbourne na początek czeka ich starcie z rodaczką, bo w pierwszej rundzie zagrają z Alicją Rosolską i Austriakiem Nikolą Mekticiem. Rywalizacja w mikście zaczyna się w piątek.

II runda gry pojedynczej kobiet:
Camila Giorgi (Włochy, 27) - Iga Świątek (Polska, Q) 6:2, 6:0

Transmisje z Australian Open w Eurosporcie, Eurosporcie 2 i usłudze Eurosport Player

Po zwycięstwie w juniorskim Wimbledonie czas na karierę seniorki. Świątek: Chciałabym wygrać wszystkie Wielkie Szlemy oraz złoto olimpijskie

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

z
zszokowana

p. zdankiewicz co to za język?...,,rozstrzelała"....dobrze ,że nie zadżgała

Dodaj ogłoszenie