Australian Open. Iga Świątek po porażce z Camilą Giorgi: "Nie jestem tu po to, żeby wygrywać, tylko się uczyć"

Hubert Zdankiewicz
Hubert Zdankiewicz
Iga Świątek
Iga Świątek Bartek Syta
- Nie jestem tu po to, żeby wygrywać, tylko się uczyć i wygrywać za kilka lat duże turnieje. Myślę, że jeśli wystarczy mi cierpliwości, będę podchodzić z takim nastawieniem, nie spalę się na początku, to stopniowo będę się wzmacniała we wszystkich aspektach - powiedziała Iga Świątek po porażce w drugiej rundzie singlowego Australian Open z Włoszką Camilą Giorgi (2:6, 0:6). 17-letniej Polsce został jeszcze występ w mikście, w którym jej partnerem będzie Łukasz Kubot.

Debiutująca w seniorskiej rywalizacji w turnieju Wielkiego Szlema Iga Świątek, dosłownie, odbiła się w czwartek od ściany, a jej mecz z Camilą Giorgi trwał niecałą godzinę (59 minut). 17-latka z Warszawy dobrze zaczęła, ale potem nie była w stanie przeciwstawić się mocno i celnie punktującej z głębi kortu rywalce.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Australian Open. To nie był dzień Igi Świątek. Juniorska mistrzyni Wimbledonu rozstrzelana przez Włoszkę Camilę Giorgi

- Myślę, że dopadło mnie już zmęczenie, ale też nie jestem jeszcze gotowa na takie tempo. Camila gra zupełnie inaczej, niż dziewczyny, z którymi mierzyłam się dotychczas. Właściwie po raz pierwszy miałam okazję rywalizować z tenisistką z takiego topu. Było bardzo ciężko, ale nie przejmuję się. To dopiero początek, zdążę się jeszcze wszystkiego nauczyć - przyznała po meczu Świątek, w rozmowie z obecnym w Melbourne wysłannikiem TVP Sport Antonim Cichym.

- Nie powiedziałabym, że to najtrudniejszy mecz w mojej karierze. Podeszłam do tego spotkania luźno, nie miałam nic do stracenia. Mentalnie nie było problemu, a co do aspektu fizycznego zdarzały się trudniejsze mecze. Na pewno ten dużo mnie nauczył, wiem teraz, nad czym mam pracować – opowiadała na pomeczowej konferencji - dodała juniorska mistrzyni Wimbledonu z 2018 roku.

Mimo porażki Świątek może być zadowolona ze swojego występu w tegorocznym Australian Open. W Melbourne wygrała cztery mecze (zaczynała od kwalifikacji), a w pierwszej rundzie turnieju głównego pokonała Rumunkę Anę Bogdan, która rok temu dotarła w Melbourne do trzeciej rundy. Pozwoli jej to awansować w okolice 140. miejsca w rankingu WTA (aktualnie jest 177.). Zdobyła też cenne doświadczenie.

W Australii Polka zagra jeszcze w mikście, Świątek dostała się do niego dzięki otrzymanej od organizatorów dzikiej karcie, a jej partnerem będzie Łukasz Kubot.

- Łukasz zapytał mnie, czy chcę zagrać i czy w ogóle mamy się starać o dziką kartę. To jego zasługa, że ją dostaliśmy. Mimo wszystko zastanawiałam się, nie spodziewałam się tej propozycji. Ale później pomyślałam, że głupio zrobiłam, w ogóle się zastanawiając - przyznała Polka.

W Melbourne Świątek i Kubota na początek czeka starcie z rodaczką, bo w pierwszej rundzie zagrają z Alicją Rosolską i Chorwatem Nikolą Mekticiem. Rywalizacja w mikście zaczyna się w piątek.

Transmisje z Australian Open w Eurosporcie, Eurosporcie 2 i usłudze Eurosport Player

Po zwycięstwie w juniorskim Wimbledonie czas na karierę seniorki. Świątek: Chciałabym wygrać wszystkie Wielkie Szlemy oraz złoto olimpijskie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie