Australian Open. Dimitrow i Nadal w półfinale, nie wszyscy chcą Presleya i Lennona

Hubert Zdankiewicz
Grigor Dimitrow po raz pierwszy zagra w półfinale Australian Open. W finale chciałby go zobaczyć słynny Mats Wilander
Grigor Dimitrow po raz pierwszy zagra w półfinale Australian Open. W finale chciałby go zobaczyć słynny Mats Wilander AFP/EAST NEWS
Grigor Dimitrow i Rafael Nadal zmierzą się ze sobą w piątkowym półfinale Australian Open. Bułgar pokonał w środę Belga Davida Goffina, a Hiszpan rozprawił się z Kanadyjczykiem Milosem Raoniciem. Najpierw jednak (w czwartek) o finał zagrają Szwajcarzy: Stan Wawrinka z Rogerem Federerem.

Dimitrow, dla którego to pierwszy w karierze półfinał w Melbourne, nie dał Goffinowi szans. Bułgar był lepszy w każdym elemencie gry. Uderzał piłki mocniej, mniej się mylił, lepiej serwował... Jego zwycięstwo nie było niespodzianką.

Za taką można uznać natomiast przebieg meczu Nadala z Raoniciem. Niemal wszyscy spodziewali się, że Kanadyjczyk okaże się trudniejszym rywalem dla mistrza Australian Open z 2009 roku, tymczasem oglądaliśmy chwilami mecz do jednej bramki. Głównie za sprawą przeciętnie prezentującego się Raonicia, który wyraźnie nie miał w środę pomysłu, jak rozstrzygnąć to spotkanie na swoją korzyść. Grał schematycznie, popełniał błędy, podejmował złe decyzje.

Najbliższy sukcesu był w drugim secie, w którym zaczął w końcu toczyć wyrównaną walkę z byłym numerem jeden na świecie. Zmarnował jednak sześć piłek setowych. Trzy przy prowadzeniu 5:4, trzy kolejne w kończącym partię tie breaku. Najbardziej spektakularnie popsuł setbola numer pięć, przy którym popełnił podwójny błąd serwisowy. Jeśli więc ktoś powie, że przegrał trochę na własne życzenie nie będzie daleki od prawdy.

Z drugiej jednak strony stara prawda (nie tylko tenisowa) jest taka, że gra się tak, jak przeciwnik pozwala, a Nadal nie pozwolił w środę Raoniciowi na zbyt wiele. Lepiej się poruszał (co akurat nie dziwi), był dokładniejszy, mądrzejszy taktycznie, a nawet (co już dziwi) lepiej serwował. Miał na koncie tylko cztery asy i aż cztery podwójne błędy (bilans Kanadyjczyka to 14 do 2). W całym meczu ani razu nie dał się przełamać (nie licząc dwóch tzw. mini breaków we wspomnianym już tie breaku). Sam zrobił to dwa razy.

To nie był jeszcze Nadal ze swoich najlepszych lat (do tamtej formy zapewne nie wróci już nigdy). Na pewno był to już jednak Nadal, którego stać na wygranie całego turnieju, choć zadanie czeka go niełatwe.

Drugiego finalistę wyłoni czwartkowy pojedynek dwóch Szwajcarów: Stana Wawrinki i Rogera Federera. Na papierze faworytem wydaje się młodszy o cztery lata "Stanimal", ale zwycięzca turnieju z 2014 roku nie pokazał na razie swojego najlepszego tenisa. Z kolei wracający na korty po kontuzji i półrocznej przerwie 35-letni Federer prezentuje się póki co w Melbourne rewelacyjnie i wcale nie stoi na straconej pozycji. Przeciwnie.

- Szanse oceniam na po 50 - uważa Lech Sidor, były tenisista, dziś komentator Eurosportu, którego zdaniem nikt nie powinien być zdziwiony, jeśli zobaczymy powtórkę z rozrywki, czyli finał Federera z Nadalem.

Na takie rozstrzygnięcie liczy wielu kibiców. Nie ma za to na nie ochoty słynny Mats Wilander. Były numer jeden męskiego tenisa wspominał o tym na antenie transmitującego turniej Eurosportu. - Z jednej strony fajnie byłoby ich ponownie zobaczyć w finale. Z drugiej jednak fajnie byłoby również zobaczyć śpiewających razem Elvisa Presleya i Johna Lennona, a to przecież nie jest już możliwe - powiedział. - Jeśli Roger i Rafa dojdą do finału, to oczywiście będzie fajna zabawa, ale widziałem już wielkie finały między nimi i niekoniecznie muszę zobaczyć kolejny - dodał.

Wilander podkreślał, że absolutnie nie życzy Federerowi i Nadalowi porażki w półfinałach. - To nie tak. Po prostu potrzebujemy nowych twarzy, ludzi, którzy nigdy nie byli w takiej sytuacji. Tenisistów, którzy będą mogli opanować swoje nerwy i grać najlepszy tenis w życiu. Czy to nie byłoby lepsze? - pytał Szwed, co było wyraźną aluzją w kierunku Dymitrowa. Jedynego w tym gronie zawodnika, który nigdy jeszcze nie zagrał w wielkoszlemowym finale.

Ćwierćfinały gry pojedynczej:
Grigor Dimitrow (Bułgaria, 15) - David Goffin (Belgia, 11) 6:3, 6:2, 6:4
Rafael Nadal (Hiszoania, 9_ - Milos Raonić (Kanada, 3) 6:4, 7:6(7), 6:4

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie