ATP World Tour Finals. Alexander Zverev, a nie Roger Federer, zatrzymał w Londynie Novaka Djokovicia. Wielki sukces niemieckiego tenisisty

  • Sportowy24

Jakub Niechciał

Novak Djoković kończy sezon jako numer jeden na świecie, ale tytułu w Londynie znów nie zdobył. Tym razem zatrzymał go Alexander Zverev, choć wszyscy spodziewali się, że tylko Roger Federer może dokonać tej sztuki.
Alexander Zverev
 AP/Associated Press/East News

Takiego zakończenia sezonu chyba nikt się nie spodziewał. Z pewnością nie Roger Federer i jego kibice. Szwajcarski mistrz zaczął imponująco, a gdy wygrał w styczniu po raz drugi z rzędu Australian Open wydawało się, że czeka nas kolejny rok pod znakiem dominacji weteranów.

W 2017 spisani przez większość ekspertów i kibiców na straty Szwajcar i Hiszpan Rafael Nadal zdominowali męskie rozgrywki. Pierwszy po triumfie w Melbourne (gdzie w finale pokonał nie kogo innego, jak Nadala) wywalczył jeszcze tytuł na kortach Wimbledonu. Drugi wygrał Roland Garros i US Open.

W tym sezonie miało być podobnie i po części było, bo pierwsze dwa Wielkie Szlemy znów padły łupem wspomnianej pary (Hiszpan obronił tytuł w Paryżu). W międzyczasie jednak Federer wyraźnie spuścił z tonu, a do zdrowia i formy wrócił Novak Djoković. Nieoczekiwanie nawet dla siebie samego, bo ostatnie kilkanaście miesięcy było dla Serba pasmem mniejszych i większych rozczarowań. Porażki, kontuzje, operacje, problemy osobiste (do bulwarowych mediów wyciekły nieładne plotki na temat jego małżeństwa). Chwilami sprawiał wręcz wrażenie pogodzonego z losem. W wywiadach powtarzał o innych priorytetach. O tym, jak ważna jest dla niego rodzina...

Po wygraniu Wimbledonu Djoković sam szczerze przyznał, że się tego nie spodziewał. Nie był to jednak przypadek, bo później wygrał również US Open. A za sprawą absencji kontuzjowanego Nadala w listopadowym turnieju w paryskiej hali Bercy, wrócił również na szczyt rankingu ATP. Niemal równo dwa lata po tym, jak zepchnął go z niego Andy Murray.

– Po lutowej operacji łokcia coś takiego wydawało się nieprawdopodobne – stwierdził Serb podczas zakończonych w niedzielę Finałów ATP. Kibice po cichu liczyli jednak, że nie zwieńczy udanego pół roku zwycięstwem w Masters.

Pokrzyżować szyki miał mu uwielbiany w Londynie Federer, który w ostatnich tygodniach wydawał się odzyskiwać formę. Wieku chyba jednak nie da się oszukać. – Jestem dumny, że w wieku 37 lat wciąż mogę grać w tenisa i jestem tak konkurencyjny dla młodszych graczy – stwierdził Szwajcar, po półfinałowej porażce [5:7, 6:7(5)] z Niemcem Alexandrem Zverevem.

Drugim finalistą został właśnie Djoković, który gładko [6:2, 6:2] rozprawił się z Kevinem Andersonem z RPA. Wydawało się, że podobny przebieg będzie miał finał, w końcu obaj tenisiści spotkali się w Londynie po raz drugi. W grupie wyższość Serba nad Niemcem [wygrał 6:4, 6:1] nie podlegała dyskusji. Djoković w ogóle przez cały turniej przeszedł jak burza, w czterech meczach nie tracąc ani seta, ani nawet gema przy własnym serwisie.

W niedzielę sytuacja się jednak odwróciła. Zverev nie tylko podjął wyzwanie, ale chwilami wręcz zdominował walczącego o piąte zwycięstwo w hali O2 Djokovicia. Odkąd turniej mistrzów przeniósł się do stolicy Anglii Serb był bezkonkurencyjny przez cztery lata z rzędu [2012-2015]. Rok później dotarł do finału.

O zwycięstwie Niemca w pierwszym secie zdecydowało jedno przełamanie. W drugim do stanu 2:1 obaj rywale wygrywali za to gemy przy swoim serwisie. Jako pierwszy nerwy opanował Zverev i to on cieszył się po ostatniej piłce ze zwycięstwa, na koniec przełamując Djokovicia po raz kolejny.

Dla 21 latka z Hamburga to największy sukces w karierze. W tym roku wygrał również turnieje w Monachium, Madrycie i Waszyngtonie. Doszedł również do finałów w Miami i Rzymie. W Wielkim Szlemie jego najlepszym wynikiem był ćwierćfinał Roland Garros.

Zverev został przy okazji pierwszym niemieckim zwycięzcą Masters od 1995 roku, gdy triumfował w nim Boris Becker. Za tytuł w Londynie otrzymał 2,5 mln dolarów i 1300 punktów do rankingu ATP, w którym awansuje w poniedziałek na czwarte miejsce.

Koniec pięknej kariery Agnieszki Radwańskiej. "Przez lata tenisistki się jej bały"

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3