"Ateny jak Bagdad po obaleniu Husajna". Europejski bankrut czeka na miliardy euro

Redakcja
W poniedziałek Bruksela ma przyznać Grecji 130 mld euro pomocy. Ale ten kraj pogrąża się w anarchii, zaczyna rządzić ulica, a rabusie łupią skarby kultury - pisze Kazimierz Sikorski.

Na poniedziałkowym spotkaniu ministrów finansów strefy euro ma zapaść decyzja, czy przyznać kolejny pakiet pomocy dla Grecji w wysokości 130 mld euro. Jednak unijni politycy zamierzają postawić Grekom kolejne warunki. Przede wszystkim chcą od nich zażądać, by odłożyli zaplanowane na kwiecień wybory. To pozwoliłoby technokratycznemu gabinetowi na wprowadzenie ostrzejszego pakietu oszczędnościowego. Są obawy, że nowo wybrany parlament byłby przeciwny cięciom wydatków.

Gdy w Brukseli będą radzić nad pomocą dla Aten, na ulice greckich miast znów wyjdą dziesiątki tysięcy ludzi, którzy kolejnym oszczędnościom i zaciskaniu pasa mówią "nie".

Czytaj także: Grecja niczym studnia bez dna

Atmosfera wokół Grecji gęstnieje. Coraz częściej pojawiają się opinie, że kraj ten pogrąża się w anarchii, a struktury państwa pękają. Najnowszym na to dowodem jest zuchwała kradzież pod koniec ubiegłego tygodnia kilkudziesięciu zabytków sztuki starożytnej z muzeum w Olimpii, miejsca, w którym narodziły się starożytne igrzyska. Zaraz po kradzieży do dymisji podał się minister kultury Pavlos Geroulanos.

Włamywacze sterroryzowali, a potem związali strażniczkę. Następnie weszli do pomieszczeń muzeum i skradli 60-70 przedmiotów, które burmistrz Olimpii Thymios Kotzias określił jako bezcenne zabytki. Policja jest bezradna.

Nie brakuje porównań, że to zdarzenie przypomina obraz Iraku tuż po obaleniu Husajna, gdy Amerykanie nie umocnili się w tym kraju, a złoczyńcy łupili bezkarnie nie tylko banki, lecz także muzea, kradnąc bezcenne dzieła sztuki.

Włamanie w Olimpii było drugą poważną kradzieżą z muzeów greckich w ostatnim czasie. W styczniu rabusie ukradli dzieła Pabla Picassa i Pieta Mondriana z Galerii Narodowej w Atenach. Wstyd jest ogromny, bo w obrabowanym muzeum w Olimpii za trzy miesiące odbędzie się ceremonia zapalenia ognia olimpijskiego na londyńskie igrzyska 2012 r.

Dlatego wielu zachodnich polityków straciło wiarę w Greków, w to, że ten kraj może się podźwignąć z zapaści. Najdalej w tych opiniach miał pójść niemiecki minister finansów Wolfgang Schäuble, który naciska na rząd Grecji, by ogłosił bankructwo kraju. Bo nie wierzy on, że głębokie cięcia, nawet jeśli zostaną wykonane, zdołają postawić grecką gospodarkę na nogi. Taką bulwersująca informację przyniósł "Sunday Telegraph".

Czytaj także: "To Grecja stworzyła doskonały katalog najgorszych praktyk". Mario Monti w PE

Według tygodnika pesymizm niemieckiego ministra przeszedł w rozpacz, kiedy zapoznał się on z tajnym raportem trojki (przedstawicieli Komisji Europejskiej, MFW i Europejskiego Banku Centralnego). Wynika z niego, że jeśli nawet Ateny spełnią przyjęte zobowiązania oszczędnościowe, to i tak nie wystarczą one do zmniejszenia długu do planowanego poziomu 120 proc. PKB do 2020 r.

Jeden z unijnych dyplomatów cytowany przez tygodnik twierdzi, że zdaniem Schäublego Grecy nie są w stanie zrobić tego, co jest konieczne. A nawet jeśli jakimś cudem wywiążą się z tego, co obiecali, to nie wystarczy to do wyprowadzenia kurczącej się gospodarki z zapaści.
Stąd pomysł, by zamiast drugiego pakietu pomocy dla Grecji opiewającego na 130 mld euro rząd w Atenach oficjalnie ogłosił, że Grecja jest bankrutem i przystępuje do negocjacji w sprawie jeszcze większego zakresu strat wierzycieli.

Czytaj także: Grecja niczym studnia bez dna

Powodem wątpliwości co do możliwości wprowadzenia przez Ateny programu cięć, przyjętego w ostatnich dniach przez rząd i parlament, są gwałtowne społeczne protesty w kraju i wyznaczone na kwiecień wybory parlamentarne.

A nowy pakiet oszczędności bije Greków po kieszeni, zakłada m.in. zmniejszenie ustawowej płacy minimalnej o 22 proc., redukcję zatrudnienia w sferze budżetowej o 150 tys. ludzi oraz obcięcie wydatków na służbę zdrowia i obronę.

Czytaj także: "To Grecja stworzyła doskonały katalog najgorszych praktyk". Mario Monti w PE

Jedyną pociechą dla Greków ma być stanowisko niemieckiej kanclerz Angeli Merkel, która wedle cytowanego przez "Sunday Telegraph" unijnego dyplomaty nie podziela pesymizmu Schäublego. - Nadal zdecydowana jest zapobiec finansowemu krachowi w Grecji, ponieważ obawia się reperkusji dla innych państw, m.in. Włoch i Hiszpanii - powiedział dyplomata.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie