As wywiadu z korupcyjnymi zarzutami. Kariera Gromosława Cz.

Redakcja
Były szef UOP uchodzi za jednego z najbardziej cenionych przez Amerykanów oficerów służb specjalnych
Były szef UOP uchodzi za jednego z najbardziej cenionych przez Amerykanów oficerów służb specjalnych Bartłomiej Ryży/Polskapresse
Profesjonalista, wyważony, spokojny, ceniony przez Amerykanów i Brytyjczyków oficer polskich służb specjalnych. Dzisiaj już tylko Gromosław C., podejrzany o przyjęcie wielkiej łapówki. O losach byłego szefa Urzędu Ochrony Państwa pisze Dorota Kowalska.

Szok. Tak jednym słowem można opisać reakcje po postawieniu zarzutów Gromosławowi C. Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali generała we wtorek wieczorem. Podczas drogi do Katowic ten nie powiedział słowa. Spokojny, wyważony, w katowickiej prokuraturze apelacyjnej - jak mówią sami śledczy - zachowywał się z klasą godną asa wywiadu. Złożył wyjaśnienia, nie przyznaje się do winy, ale zarzuty, które na nim ciążą, są ciężkie. Według śledczych zagraniczne spółki starające się w 2003 r. o kupno LOT oraz Stoenu podpisały z podejrzanymi, oprócz generała zatrzymano jeszcze cztery inne osoby, umowy na doradztwo. W zamian mieli otrzymać do podziału 1,4 mln euro za Stoen (byłego szefa UOP zatrzymano w związku z tą właśnie prywatyzacją) oraz milion dolarów za LOT. Zdaniem prokuratury była to łapówka za pozytywne rozstrzygnięcie procedur prywatyzacyjnych. W skład "spółdzielni prywatyzacyjnej" oprócz C. mieli wchodzić mecenas Michał T., były rzecznik dyscyplinarny PZPN, orędownik walki z korupcją w piłce nożnej, Piotr D., były doradca wicepremiera i ministra finansów Leszka Balcerowicza i Andrzej P., były członek gabinetu politycznego Wiesława Kaczmarka (ministra skarbu w rządzie Leszka Millera).

CZYTAJ TEŻ: Ziobryści chcą komisji śledczej ws. Gromosława Cz. ''Trzeba zbadać jego kontakty z PO''

- Nie potrafię znaleźć sensownego wytłumaczenia tego, co się stało. Słowo "malwersacje" do Gromosława nie pasuje, generał, to człowiek wielkiej odwagi i honoru - mówi gen. Sławomir Petelicki, twórca i pierwszy dowódca jednostki GROM.

Nie on jeden całą sytuacją jest mocno zszokowany, bo choć nie wszyscy ludzie służb za sobą przepadają, trudno znaleźć wśród nich kogoś, kto mówiłby o generale inaczej jak: facet z klasą. - Nietuzinkowy, świetny reprezentant służb: profesjonalista, o dużej godności własnej, a przy tym uprzejmy i kontaktowy - wtóruje gen. Marek Dukaczewski, były szef WSI.

Tak też gen. Gromosław C. jawił się dziennikarzom. Nazywany przez nich Gromkiem, Czempem albo Czempionem chętnie udzielał wywiadów i został niemal etatowym ekspertem do spraw służb i bezpieczeństwa.

Ale też ze służbami związany był od ponad 40 lat. Od 1970 do 1990 r. pracował w wywiadzie PRL, zarówno jako oficer wywiadu, jak i dyplomata. Był wicekonsulem w Chicago i sekretarzem misji ONZ w Genewie.

CZYTAJ TEŻ: Wykupili się za miliony i opuścili prokuraturę w kominiarkach na głowach

Po upadku komunizmu pozytywnie zweryfikowany stanął na czele wywiadu nowo-utworzonego Urzędu Ochrony Państwa. I tu jedna z najbarwniejszych kart w jego życiorysie, bo C. dowodził w październiku 1990 r. operacją o kryptonimie "Samum", która przyniosła mu sławę i szacunek ludzi służb specjalnych. - Zalicza się do pierwszej piątki oficerów najbardziej cenionych przez Amerykanów i Brytyjczyków - nie ma wątpliwości Sławomir Petelicki.

Generał ze swoją ekipą wyprowadzili z Iraku współpracowników CIA, wcześniej dostarczając im polskie paszporty, tak by mogli opuścić Irak przed wybuchem wojny w Zatoce.
- Gdyby narażając swoje życie, Gromosław nie uratował amerykańskich oficerów, polskie długi nie zostałyby zmniejszone o 20 mld dol., nie zostalibyśmy dopuszczeni do nowych technologii, także tych, z których korzysta GROM. To po tej udanej operacji tak naprawdę otworzyła się nasza droga do NATO - zauważa twórca jednostki GROM. Były szef UOP został zresztą uhonorowany jednym z najwyższych amerykańskich odznaczeń państwowych, a w 1999 r. doradzał Władysławowi Pasikowskiemu podczas realizacji filmu, którego fabuła była oparta na tamtych właśnie wydarzeniach.

CZYTAJ TEŻ: Wiesław Kaczmarek: Nie obawiam się, że CBA zapuka do moich drzwi

Już wtedy wyróżniał się z tłumu, nie tylko wyglądem (wśród kobiet uchodzi za mężczyznę przystojnego), ale też pasjami. W latach 70. był mistrzem balonowym, szybownikiem i pilotem. - Wszystko robił szybko. Strasznie szybko jeździł samochodem, strasznie szybko mówił. Tak jakby chciał wszystkich wyprzedzić - opowiada nam jeden ze znajomych generała. Rozbiegany, rzutki, wszędzie było go pełno. Zmienił się bardzo po narodzinach niepełnosprawnego syna. Wyciszył, nabrał pokory i dystansu do życia. - Stał się zupełnie innym facetem - mówi nasz rozmówca. I dodaje, że generał kocha syna ponad wszystko, a ten dzisiaj już dojrzały mężczyzna nie widzi poza "Gromkiem" świata, ojciec jest dla niego idolem i autorytetem.

CZYTAJ TEŻ: Były szef UOP Gromosław Cz. zatrzymany przez CBA. Zarzuty w zw. z prywatyzacją STOEN-u

Generał zawsze wyróżniał się z tłumu. Jak mówią jego znajomi, jest osobą nietuzinkową. W latach 70. został mistrzem balonowym, latał na szybowcach, a wszystko robił szybko, jakby chciał być przed wszystkimi

C. w listopadzie 1993 r., trzy lata po operacji "Samum", został szefem UOP. - Mnie bardzo zaimponował w czasach, kiedy ministrem spraw wewnętrznych i administracji został Antoni Macierewicz i zażądał przedstawienia aktywów UOP, innymi słowy: chciał odtajnienia osobowych źródeł wywiadu. Gromosław C. jako wiceszef wywiadu do spraw operacyjnych nie wyraził na to zgody. To wymagało niezwykłej odwagi - zauważa Janusz Zemke, były szef MON. - Miałem z nim także kontakty na Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych, bo kiedyś taka była, zawsze wydawał mi się człowiekiem ostrożnym w wyrażaniu poglądów, wstrzemięźliwym, wyważonym, czego dowodzi także sprawa Oleksego - dodaje.

CZYTAJ TEŻ: Zatrzymanie Gromosława Cz. NIK informował o podejrzanych prywatyzacjach już 6 lat temu...

Bo to właśnie po tzw. aferze Oleksego, w lutym 1996 r., C. odszedł do cywila. Wcześniej Andrzej Milczanowski, ówczesny szef MSWiA, oskarżył Oleksego z trybuny sejmowej o szpiegostwo na rzecz Rosji. I chociaż kierowany przez generała urząd przeprowadził całą operację przeciwko Oleksemu, to on osobiście uważał, że nie dysponują mocnymi dowodami, był także przeciwny upublicznieniu sprawy. - Kiedy zostałem szefem rządu, nie zamierzałem C. zmieniać. Był poważany przez Milczanowskiego. Potem, kiedy Milczanowski powołał specjalny zespół złożony z ludzi komunistycznej bezpieki do obalenia rządu, C. stanął z boku. Pytałem go kiedyś, dlaczego tak postąpił, powiedział, że miał zastrzeżenia do tego, co się dzieje. Starał się być w miarę w porządku - ocenia dzisiaj Józef Oleksy, były premier. - Prywatnie to człowiek, który ma swój styl. Zawsze elegancki. Nie jest agresywny. Umie swoje racje przedstawiać spokojnie w sposób kompetentny - dodaje.

Dorota Kowalska

Więcej przeczytasz w weekendowym wydaniu dziennika "Polska" lub w serwisie prasa24.pl

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Krzysztof Sulek - Rzym

Komus przeszkadzal.Prokuratury wciaz sa zalezne od politykow.Jak we Wloszech.Po dymisji Silvia ,Niespodziewanie wszystkie zarzuty nie maja podstaw.Dlatego proponuje zajac sie dyspozycyjna prokuratura i sprawdzic :kto, co i dlaczego ?Wszystkim niewygodnym ludziom zarzuca sie korupcje , a jak sie upieraja ,ze sa niewinni, to sie zalatwia w inny sposob.

z
zdzich

teraz to już tylko walet. to są ci których jest cała masa,są w kraju co niektórzy na wysokich stanowiskach nie tylko w kraju ale i w uni europejskiej,to są ci którzy twierdzą że dobro polski jest dla nich najważniejsze.to są ci którzy są w stanie się wykupić od kary za pieniądze pochodzące z przestępstwa,tak jest z tym całym gromosławem i innymi,w tym ukochanym przez nich kraju szafują milionami płacąc od ręki milionowe sumy.bo prokuratura i sądy mogą im naskoczyć następna rozprawa za 10 lat potem odwołanie następne 5-7 lat potem kasacja około 10 lat na starość uniewinnienie przeprosiny od państwa polskiego za udrękę i zwrot kasy i wczasy na szeszelach.widzicie biedni rowerzyści po 1 piwku jaki to dobry kraj ta polska tylko trzeba wszystko dla niej zrobić tak jak ci panowie robili i robią, których jest bardzo dużo,może pomału ich wyłapią tak jak tych rowerzystów po piwku.

J
Jacek

I ojciec założyciel Platformy Obywatelskiej, cały czas z tylnego siedzenia steruje najnowszymi dziejami Polski.

o
obserwator

Z tzw. złych służb "trąbia "o jednym sugerując ,że wszyscy byli oficerowie są ustawieni finansowo, proszę o kolejne przykłady. Jak się temat wyczerpie , proponuję nowy ,Jak Ustawieni są NOWI OFICEROWIE;
gen.Nowek, gen.Hunia, gen. Marczuk,p. Konstanty Miodowicz, p.Szarama,p.Tarnowski lista jest długa a chyba zasłużonych - ustawionych wysokich rangąoficerów jest tylu, że zabraknie miejsca na wpis.
TRZECIA WŁADZO do pracy bo WAS też społeczeństwo na pewno rozliczy to tylko kwestia czasu.

Dodaj ogłoszenie