Artur "Kornik" Sowiński: Dziś miałbym z Conorem McGregorem większe szanse niż w 2011 roku

Tomasz Dębek
Tomasz Dębek
Artur Sowiński
Artur Sowiński Szymon Starnawski /Polska Press
Po naszej walce w 2011 roku powiedziałem, że Conor trafi do UFC i zostanie mistrzem. Muszę znaleźć ten wywiad i pokazać wszystkim, że już wtedy się na nim poznałem - wspomina pojedynek z największą obecnie gwiazdą MMA na świecie Conorem McGregorem były mistrz KSW wagi piórkowej Artur Sowiński. W poniedziałek na naszych łamach pierwsza część wywiadu z "Kornikiem", m.in. o jego wygranej na kwietniowej gali KSW: Live in Studio, majowym KSW: Colosseum na PGE Narodowym, planach odzyskaniu pasa KSW oraz walkach z Mariuszem Pudzianowskim, Popkiem i "Hardkorowym Koksem".

- Walczyliśmy w Dublinie, dla mnie był to trzeci pojedynek na Wyspach. Polonia zawsze chętnie przychodziła mi kibicować. Nie powiem, że byłem gwiazdą, ale rozpoznawalną osobą na pewno. Do Conora nie miałem jednak żadnego porównania, on był tam już młodym bogiem. (śmiech) Wszyscy mówili tylko o nim. Nie bez powodu. Facet ma w dłoniach cegły. Pamiętam, że po naszej walce głowa pękała mi przez dwa tygodnie. To był twardy pojedynek. Na początku mogłem go udusić, ale nie wykorzystałem swojej szansy. Przez kilka następnych minut za to cierpiałem, dostałem straszne bęcki w stójce - wspomina "Kornik".

- Teraz na pewno miałbym z nim większe szanse niż w naszej pierwszej walce. Przyznaję, trochę zlekceważyłem wtedy Conora. Jakkolwiek by to teraz nie brzmiało. (śmiech) Wzięliśmy ten pojedynek trzy tygodnie po KSW 16. Z perspektywy czasu uważam, że była to zła decyzja. Nie byłem do tej walki właściwie przygotowany - podkreśla Sowiński. - Po walce w jakimś wywiadzie powiedziałem, że Conor na pewno trafi do UFC i zostanie mistrzem. Muszę znaleźć tę wypowiedź i pokazać wszystkim, że już w 2011 roku się na nim poznałem - dodaje były mistrz KSW wagi piórkowej.

W poniedziałek na naszych łamach pierwsza część wywiadu z "Kornikiem", m.in. o jego wygranej na kwietniowej gali KSW: Live in Studio, majowym KSW: Colosseum na PGE Narodowym, planach odzyskaniu pasa KSW oraz walkach z Mariuszem Pudzianowskim, Popkiem i "Hardkorowym Koksem".

Obserwuj autora artykułu na Twitterze

Kolejna gala KSW odbędzie się 27 maja na PGE Narodowym. Dla naszych czytelników, którzy nie mają jeszcze biletów na KSW Colosseum przygotowaliśmy specjalny sektor, z którego z bliska będą mogli oglądać popisy Mameda Chalidowa, Borysa Mańkowskiego, Marcina Różalskiego, Mariusza Pudzianowskiego i pozostałych bohaterów majowej gali.

Zakupu biletów można dokonać tylko na stronie eBilet.pl!
Aby zakupić bilety na sektory dla czytelników Sportowy24, należy w lewym menu w ofertach specjalnych kliknąć PlPress – Sportowy24, wybrać miejsce, wpisać kod dostępowy PLPRESS i dokonać zapłaty.

Miejsca dla czytelników Sportowy24 są blisko sceny (widać je po kliknięciu naszej oferty specjalnej), a tak dobre siedzenia w innych sektorach już się praktycznie wyprzedały.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie