- W Chinach wszystko dzieje się wolniej, nie obowiązuje pośpiech. Nie wystarczy jednorazowe spotkanie i zaoferowanie dobrej jakości i ceny. Na jednych rynkach to wystarczy, a na innych nie. Na chińskim trzeba poświęcić trochę czasu na poznanie się z potencjalnymi odbiorcami, zdobycie ich zaufania - mówi Artur Jadeszko, prezes ATC Cargo S.A.

Wraz z biznesowym partnerem, największym chińskim prywatnym operatorem logistycznym Worldwide Logistics Group (WWL), zapowiedzieliście budowę w Polsce nowego centrum dystrybucyjnego. Coś się dzieje w tej sprawie?
Pan Jacky Lim, prezes Grupy WWL, prowadzi z Alibaba Group rozmowy o uruchomieniu centrum dystrybucyjnego Alibaba Group w Polsce. Spodziewamy się drugiej tury rozmów w ciągu kilku miesięcy. Organizatorem spotkania jest chińska część naszej grupy WWL, która dziś współpracuje z Alibaba Group. Jest zbyt wcześnie, aby wskazywać lokalizację centrum, choć pan prezes Lim wspomniał, że ma ono obsługiwać rynek niemiecki. I nie jest to nic zaskakującego, jedna z największych europejskich marek odzieżowych swoje centrum sprzedaży internetowej na obszar Niemiec również ulokowała w Polsce. Mamy świetne położenie geograficzne, jesteśmy bardzo dobrze skomunikowani z resztą Europy a zarazem nadal tańsi niż zachodni sąsiedzi.

Tworzenie centrum Alibaba Group jest częścią chińskiej strategii budowy Nowego Jedwabnego Szlaku?
Bezdyskusyjnie tak. Częścią tej strategii w kontekście, konkretnych, pojedynczych działań jest również nabycie przez WWL 7,54 proc. pakietu naszych akcji. Dzięki położeniu geograficznemu Polska odgrywa dużą rolę w chińskich planach. Dla dobra naszej gospodarki powinniśmy jak najefektywniej wykorzystać tę wielką szansę.

Chiny ekonomicznie podbijają Afrykę, teraz chcą podbijać Europę. Polska może dla Chińczyków odegrać rolę wielkiego huba?
Nie zgadzam się, aby w tym kontekście mówić o podboju Europy. Każdy kto był w Afryce wie, jak bardzo naciągane jest porównywanie naszej rzeczywistości do afrykańskiej. No i mamy przykłady obecności chińskiego kapitału w Europie. Przed przejęciem Volvo wyrażano obawy, że pod tą marką będą produkowane chińskie samochody. Tymczasem Volvo z korzyścią dla gospodarki i konsumentów dostało wiatr w żagle. Więc nie obawiałbym się przesadnie napływu chińskiego kapitału do Polski, wprost przeciwnie oczekiwałbym tego i upatrywał w tym naszą wielką szansę. Między innymi dzięki temu Polska może stać się wielkim hubem logistycznym. Dzisiaj spełniamy wszystkie warunki, aby się nim stać. Mamy dobre położenie geograficzne, nadal lepszą sytuację na rynku pracy, ciekawe tereny pod inwestycje infrastrukturalne oraz świetnie wyszkolone kadry.

Na przykładzie państwa firmy, jakie korzyści może odnosić polski biznes ze współpracy z chińskimi partnerami?
My się już pozycjonujemy jako część Grupy WWL. Biznesowo i operacyjnie podejmujemy wspólnie szereg działań, które mają Grupę konsolidować. Są to działania na poziomie wymiany danych, łączenia naszych systemów IT, procedur operacyjnych oraz, co dla nas najważniejsze, wspólne negocjowanie stawek i uczestnictwo w przetargach. Chińska część naszej Grupy jest wielokrotnie od nas większa, to globalny potentat, więc zyskaliśmy znacznie większe możliwości działalności. Zamierzamy wykorzystać doświadczenia z tej współpracy i płynące z niej globalne możliwości.

A na przykład polscy producenci żywności narzekają na hermetyczność chińskiego rynku.
Dobrze jest poznać azjatycką specyfikę kulturową. W Chinach wszystko dzieje się wolniej, nie obowiązuje pośpiech. Nie wystarczy jednorazowe spotkanie i zaoferowanie dobrej jakości i ceny. Na jednych rynkach to wystarczy, a na innych nie. Na chińskim trzeba poświęcić trochę czasu na poznanie się z potencjalnymi odbiorcami, zdobycie ich zaufania.

Poza tym, mimo że bywam na dużych imprezach targowych w Chinach, to nie widziałem żadnych spektakularnych, szeroko zakrojonych działań promujących Polskę. Wydaje się, że w tym zakresie większą rolę powinna odegrać nasza administracja. Marzy mi się wypromowanie jakiejś wspólnej marki narodowej. Dodatkowo niezwykle istotne jest zaangażowanie naszych władz i wsparcie w uzyskiwaniu przez naszych producentów licencji pozwalających eksportować produkty do Chin czy też pomoc w otwarciu rynków azjatyckich na poszczególne grupy towarowe.

Zresztą niektórym naszym eksporterom udaje się wejść na chiński rynek. Trzeba też się zastanowić, czy w związku z dużym popytem wewnętrznym rzeczywiście mamy aż tak dużo do zaoferowania. Spotykam się z kolegami z różnych branż którzy mówią, że dziś sztuką nie jest sprzedać, sztuką jest odpowiednio dużo wyprodukować. Czyli odwrotnie, niż się mówiło wiele lat wcześniej.

Kreśli pan świetliste perspektywy, jednak dwa ostatnie lata były dla rynku logistycznego trudne.
Ten rynek od zawsze charakteryzuje się pewną amplitudą, co odbija się na zyskach. Branża ma za sobą parę trudnych lat, mam na myśli chociażby niestabilność rynku frachtowego. Od pewnego czasu obserwujemy znaczącą poprawę sytuacji i sadzę, że przyszłe okresy będą dla branży bardzo dobre.

Ale rynek będzie się zmieniał niezależnie od zjawiska amplitudy. Warto zwrócić tu uwagę na przemiany o charakterze strategicznym, które zachodzą w całej polskiej gospodarce. Tak jak inne sektory, również nasz będzie zbliżał się do poziomu płac w Europie Zachodniej. Do tego dochodzą problemy z pozyskaniem odpowiednich kadr, które obserwujemy na rynku. My na przykład od kilku lat realizujemy we własnym zakresie programy polegające na przygotowaniu zawodowym absolwentów. Pomimo tego, iż w naszym wypadku jest to dosyć długi okres, bo około 2 lat, pozwala nam to rozwiązywanie problemów związanych z brakiem specjalistów na rynku.

W rezultacie nieuniknionym zjawiskiem będzie wzrost cen usług, w tym również logistycznych, oraz zmiana podejścia do prowadzenia biznesu. Powiedziałbym, że rynek się wręcz „cywilizuje”. Polskie przedsiębiorstwa przestają konkurować jedynie ceną, proponują swoim klientom znacznie więcej.. Zdaje się, że mijają już czasy pozyskiwania każdego możliwego biznesu za każdą cenę i na byle jakich warunkach. Historia polskiego wolnego rynku nie jest długa, jednak okrzepliśmy na tyle, że jesteśmy świadomi prezentowanych przez nas wartości, chcemy się nimi dzielić i ciężko pracujemy z pełnym zaangażowaniem w sprawy naszych klientów, od nich z kolei oczekujemy stałych i partnerskich relacji biznesowych.

POLECAMY: