reklama

Arka - Legia. Gol Niezgody, czyli efekt dyskretnego naporu

AIPZaktualizowano 
Przemyslaw Swiderski
Arkowcy mieli zagrać z Legią z pazurem, ale raz podrapali przeciwnika za mocno. Gdynianie walczyli w osłabieniu, a Legia czekała na jeden cios. Rewanż się udał. Jarosław Niezgoda dał wygraną Wojskowym

Można było śmiało stwierdzić, że Arka - ewidentnie nastawiona na defensywę - uratuje remis w meczu z Legią. Nawet w przerwie meczu Marcin Budziński wprost stwierdził, że cały zespół skupi się na grze w tyłach. Dla legionistów nie był to dobry sygnał, bowiem w tym sezonie mają spory problem z atakiem pozycyjnym. Mimo gry w przewadze - sytuacji brakowało. Blisko gola było już w 17. minucie, ale w zamieszaniu po rzucie rożnym pomylił się Artur Jędrzejczyk.

Później Luis Rocha mógł wyłożyć piłkę Pawłowi Wszołkowi, ale kadrowiczowi podał futbolówkę (niemal na pustą bramkę) na wysokości kolana. Dokładność. Ten element wiele razy szwankował gościom z Łazienkowskiej. W końcówce spotkania Niezgoda był z piłką w polu karnym i mógł podać lepiej, po chwili pomylił się Martins. Nie było wątpliwości, że Legia jest w tym meczu lepsza, ale gubiła się z piłką, nawet gdy miała więcej przestrzeni. A jej było więcej z upływem minut.

Należy jednak wysoko ocenić legionistów za cierpliwość i grę w destrukcji. Arkowcy przegrywali niemal każdą piłkę stykową, prawie w każdym miejscu boiska. To sprawiało, że stojący w bramce Legii Radosław Majecki mógł być pewny czystego konta. Tylko w doliczonym czasie gry było niebezpiecznie pod bramką warszawian, gdy główkował Maciej Jankowski. I całe szczęście, że zimną krew w polu karnym zachował Jarosław Niezgoda. Pięknie zagarnął piłkę w polu karnym, a następnie podciął nad rękami Pavelsa Steinborsa. Wojskowi, po cichu, zostali liderem PKO Ekstraklasy.

Peter Schmeichel z wizytą w Polsce

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie