reklama

Argentyna rozbiła Polskę. W ćwierćfinale czeka Hiszpania

Filip Bares
Filip Bares
Zaktualizowano 
YE AUNG THU/AFP/East News
Mistrzostwa świata w koszykówkę 2019. W niedzielę reprezentacja Polski została rozbita przez Argentynę 65:91 w drugim, ostatnim meczu 1/8 finałów. Jeszcze przed tym spotkaniem Polacy mieli pewny awans do ćwierćfinału, w którym zmierzą się

Niedzielne mecze Polski z Argentyną i Serbii z Hiszpanią miały zadecydować kto z kim zmierzy się w ćwierćfinale koszykarskich mistrzostw świata. Podopieczni Mike'a Taylora wygrali do tej pory wszystkie cztery spotkania, ale musieli po prostu uznać wyższość Albiceleste, którzy kolokwialnie mówiąc "zmietli nas z parkietu".

Polacy mieli niesamowite problemy w ataku pudłując raz po raz. W pierwszych trzech kwartach ani razu nie przekroczyli bariery 20 punktów, zdobywając kolejno 14, 13 i 14 - tylko 41 punktów po pól godzinie meczu. Z gry raziliśmy nieskutecznością - tylko 24 celne rzuty na 63 oddane (38 proc.), podczas gdy Argentyńczycy trafiali raz po raz - 38 na 70 (54 proc. gry). W starciu z Rosją zespół Mike'a Taylora pobił rekord oddanych (38) i trafionych (35) rzutów wolnych na mistrzostwach świata, jak i skuteczności z linii (92 proc.), natomiast w niedzielę trafili tylko 10 z 17 (59 proc.).

- Myślę, że pokazaliśmy odpowiednie zaangażowanie i wysiłek, ale to nie wystarczyło. Argentyna zaprezentowała dużą presję defensywną, a my nie odpowiedzieliśmy na to. Przez to też nie mieliśmy takich rzutów, jakie chcieliśmy. Traciliśmy też sporo piłek. Dzisiaj nie zaprezentowaliśmy się odpowiednio ani w ataku, ani w obronie. Na początku trzeciej kwarty zagraliśmy trochę lepiej, a to oznaczało, że zaangażowanie ciągle było spore. To po prostu nie był nasz wieczór. Poprawimy pewne rzeczy i będziemy gotowi na wtorkowy ćwierćfinał - powiedział trener Mike Taylor.

- Argentyńczycy może nas nie zaskoczyli, ale ich styl gry od początku meczu pokazał, że to bardzo mocna drużyna. Wyszła na boisko po to, aby wygrać mecz, bez oglądania się na przeciwnika. My byliśmy rozkojarzeni, gubiliśmy się na pick’n’rollach oraz przy prostym wyprowadzaniu piłek. Argentyna wybierała nam piłki z kozła, biegli na kosz i zdobywali łatwe punkty. To była dzisiaj dużo lepsza drużyna od nas. Musimy ten mecz przeanalizować i spróbować zregenerować się jak najszybciej. Chcemy wyjść za dwa dni na mecz w jak najlepszym nastawieniu - wytłumaczył po spotkaniu Adam Hrycaniuk.

- Dzięki temu, że awansowaliśmy tak daleko na mistrzostwach świata, obecnie gramy na bardzo wysokim poziomie, wcześniej dla nas niedostępnym. Postaramy się wyciągnąć wnioski z tego meczu. Zobaczymy jak to będzie wyglądało we wtorek, na pewno chcemy grać inaczej - dodał Aaron Cel.

W ćwierćfinale Polacy zmierzą się z Hiszpanią, którzy pokonali Serbię i Nikolę Jokicia 81:69. Hiszpanie od lat są koszykarską potęgą, ale co ciekawie na mistrzostwach świata zdobyli tylko jeden medal na 11 występach - złoto w 2006 roku, gdy jeszcze w szczytowej formie był Pau Gasol. Ostatni medal zdobyli dwa lata temu - brąz na Euro Basket.

Starszego z braci Gasol w kadrze już nie ma, ale jest za to młodszy Marc, który na ten moment jest nie tylko lepszym zawodnikiem od Paua, ale i obecnym mistrzem NBA z Toronto Raptors. Oprócz niego Polacy powinni głównie się martwić o Rickiego Rubio, który nowy sezon rozpocznie jako rozgrywający Phoenix Suns, Rudy'ego Fernandeza, który przez lata grał w NBA i Sergio Llula, który jest liderem Realu Madryt.

W Chinach Hiszpanie jeszcze nie przegrali i za każdym razem zatrzymywali rywali przed granicą 70 punktów. Mecz odbędzie się we wtorek o godzinie 15. Transmisja w TVP Sport.

- Takie spotkanie było dla nas kolejną możliwością pokazania, że możemy grać z wielkimi zespołami. Nie do końca to wyszło. Mam nadzieję, że będziemy mogli zagrać lepiej we wtorek. Przede wszystkim zależy nam na graniu jak najlepszej koszykówki. Wtorek to ważny dzień, ważny mecz. Będziemy na to gotowi. - zapewnił AJ Slaughter.

Herosi 2020. Kalendarz charytatywny z kadrowiczami.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie