Apostazja coraz popularniejsza! Jak odejść z Kościoła? Procedura apostazji - jak wygląda i z czym się wiąże?

Agnieszka Kamińska
Agnieszka Kamińska
Apostazja - jak wygląda procedura odejścia z Kościoła i z czym się wiąże?
Apostazja - jak wygląda procedura odejścia z Kościoła i z czym się wiąże?
Jak się wypisać z Kościoła? Apostazja coraz popularniejsza. "Po sześciu latach zastanawiania się, coś we mnie pękło. Ostatnie wydarzenia w kraju przekonały mnie, że jednak muszę odejść z Kościoła" - pisze w facebookowym komentarzu Piotr, który chce dokonać aktu apostazji. Takich osób, wyrażających w Internecie chęć odejścia z Kościoła, jest więcej. Biskup Jacek Jezierski przyznaje, że istnieje zjawisko występowania z Kościoła rzymskokatolickiego. Wzrasta ono w chwilach napięć na tle światopoglądowym i obyczajowym, ale również politycznym. Kuria nie prowadzi jednak statystyk odejść z Kościoła.

Odejść z Kościoła będzie więcej? Coraz więcej ludzi szuka informacji o apostazji

Efektem protestów przeciwko zaostrzeniu prawa antyaborcyjnego jest wzrost zainteresowania apostazją, czyli formalnym odejściem z Kościoła.

W ciągu kilku ostatnich dni o 400 proc. wzrosła liczba wyszukiwań hasła „apostazja” w wyszukiwarce Google. W mediach społecznościowych istnieje kilkanaście grup osób, które twierdzą, że odeszły z Kościoła lub chcą to zrobić.

***
Zobacz także: Prawie 50% młodych Polaków (do 30 roku życia) negatywnie ocenia kościół

***

Na Facebooku działa np. obywatelska inicjatywa Narodowa Apostazja, a także wspierająca protesty w sprawie aborcji Akcja Apostazja. Organizatorzy internetowego wydarzenia Apostazja Teraz napisali: “Jeżeli czujesz, że czas się rozstać z Kościołem Katolickim, dokonajmy razem pięknego dzieła apostazji”. Z kolei w opisie profilu Apostazja 2020 czytamy: „Nie obrażamy tu religii, po prostu - nie chcemy dłużej być członkami KK” . Do grupy należy 1,4 tys. osób. Wiele z nich otwarcie wypowiada się na temat swojego odejścia z Kościoła.

„Po sześciu latach zastanawiania się, coś we mnie pękło. Ostatnie wydarzenia w kraju przekonały mnie, że jednak muszę odejść z Kościoła. Zadzwoniłem do parafii i umówiłem się na spotkanie, rozpoczynam procedurę. To przemyślana decyzja. Wierzę w Boga, modlę się, ale uważam, że kobieta powinna mieć prawo decydować, czy rodzić dziecko bez żadnych szans na przeżycie. Bóg dał nam rozsądek i naukę, powinniśmy się nimi kierować, a nie cofać się do średniowiecza. Nie podoba mi się, że Kościół miesza się do polityki i to, że nic się nie robi w sprawie księży - pedofili. Postępowanie niektórych biskupów jest wręcz sprzeczne z naukami Chrystusa. Kościół, w moim uznaniu, się pogubił” - pisze Piotr w dodanym 3 dni temu komentarzu.

„Ja też odchodzę, i jest mi bardzo przykro z tego powodu, nie popieram działań PiS, a dziś PiS to Kościół. Denerwują mnie niektórzy duchowni bratający się z politykami chcącymi wprowadzić w Polsce coś na kształt szariatu. Nie zgadzam się na przedmiotowe traktowanie kobiet i ich służalczą rolę w tym systemie. Ja też o odejściu myślę od dawna, wyrok trybunału tylko przelał czarę goryczy” - czytamy z kolei w komentarzu Janiny.

Jaka jest skala odejść z Kościoła Katolickiego?
O ile apostazja to gorący temat w Internecie, trudno ustalić, jaka jest rzeczywista skala odejść z Kościoła. Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego nie ma na ten temat bieżących danych. Ostatnie badania prowadził 10 lat temu i wtedy z Kościoła wypisało się 459 osób. W metropolii gdańskiej (składającej się z diecezji pelplińskiej, toruńskiej i archidiecezji gdańskiej) aktu apostazji dokonały wtedy 34 osoby. Instytut tłumaczy, że nie kontynuował badań ze względu na niewielką skalę zjawiska. Osoby, które już formalnie odeszły z Kościoła twierdzą, że po Czarnych Protestach w 2016 r. mogło przybyć apostatów.

- Nie ma rzetelnych danych. Kurie powinny posiadać dane dotyczące odejść. Nie wiem, dlaczego ich nie udostępniają. Po pierwszych protestach w sprawie aborcji w internecie powstało wiele grup osób, które o chęci odejścia mówiły. To samo obserwujemy teraz. Ale nie wiadomo, jak mówienie przełoży się na działanie. Wśród „internetowych apostatów” mogą być osoby, które nie chcą mieć nic wspólnego z Kościołem, ale formalnie się nie wypiszą i w spisach parafian nadal będą figurować – napisała nam Ilona Troczek, apostatka, która założyła jedną z grup na Facebooku.
Co najczęściej decyduje o odejściach? Apostaci, jak stwierdziła Ilona Troczek, nie zgadzają się z głoszonymi przez Kościół dogmatami dotyczącymi aborcji i z nadmierną ingerencją tej instytucji w życie polityczne. Nie podobają im się też wypowiedzi niektórych księży uderzające w mniejszości społeczne oraz nierozwiązany problem pedofilii wśród duchownych.

Administrator archidiecezji gdańskiej biskup Jacek Jezierski przyznał, że zjawisko odejść z Kościoła występuje. Twierdzi, że kuria nie prowadzi obecnie statystyki dotyczącej apostazji.

- Istnieje zjawisko wiernych występowania z Kościoła rzymskokatolickiego. Wzrasta ono w chwilach napięć na tle światopoglądowym i obyczajowym, ale również politycznym. Odejścia ze społeczności kościelnej są także spowodowane poprzez skandale i zgorszenia w Kościele. Tak też jest również w archidiecezji gdańskiej. Ustalenie danych liczbowych odejść jest możliwe, jednak na bieżąco takiej statystyki w tej chwili nie prowadzimy. Ostatecznie przyczyną odejścia jest utrata wiary, albo odkrycie własnego dystansu wobec Kościoła.

Zawsze jednak istnieje możliwość powrotu do wspólnoty kościelnej. Procedurę odejścia rozpoczyna rozmowa z proboszczem miejsca zamieszkania lub chrztu oraz złożenie odpowiedniej deklaracji – napisał nam biskup Jacek Jezierski.

Apostazja - jak wygląda procedura odejścia z Kościoła?

  • Odstępca, którym może być tylko osoba pełnoletnia, na spotkaniu z proboszczem przekazuje odpis aktu chrztu i oświadczenie woli, w którym opisuje powody odejścia.
  • Oświadczenie musi być przygotowane w 3 egzemplarzach i musi zawierać dane personalne odstępcy, datę i parafię chrztu, a także „w sposób niebudzący wątpliwości wyrażać wolę i motywację zerwania wspólnoty z Kościołem”.
  • W dokumencie musi się te z znaleźć informacja, że odstępca odchodzi z Kościoła dobrowolnie i ze świadomością konsekwencji. Oświadczenie musi być oczywiście podpisane.

Dodajmy, że apostazja jest całkowitym wyrzeczeniem się wiary chrześcijańskiej i w sensie duchowym dokonuje się go samodzielnie. Powodem odejścia może być też odrzucenie dogmatów Kościoła lub zwierzchności papieża.

Kolejnym etapem jest weryfikacja dokumentów i motywacji odstępcy przez proboszcza. Ma on obowiązek przekonywać go do zmiany zdania. Jeśli to się nie uda, proboszcz przesyła oświadczenie do kurii. Wielu proboszczów bez problemów rozpoczynało proces wypisania parafianina z Kościoła, ale były też przypadki, że bez wyjaśnienia odmawiano przyjęcia oświadczenia. Biskup ponownie weryfikuje poprawność oświadczenia. Jeśli uzna, że jest ono poprawne, poleca parafii, w której odstępca był ochrzczony, dokonanie adnotacji o wystąpieniu z Kościoła na akcie chrztu. Jeśli parafia znajduje się w innej diecezji, przekazuje oświadczenie jej biskupowi. Dokumentem potwierdzającym apostazję jest świadectwo chrztu z adnotacją o odejściu z Kościoła.

Na odstępcę biskup może nałożyć ekskomunikę. Jej skutkami są m.in.: niemożność przyjmowania sakramentów, zakaz udziału w obrzędach kultu (nie można być chrzestnym lub świadkiem na ślubie kościelnym), pozbawienie pogrzebu kościelnego.

Biskupi apelują o stonowanie emocji i niepogłębianie podziałów społecznych

Tymczasem biskupi starają się tonować emocje związane z protestami. Twierdzą, że stosunek Kościoła do aborcji jest ciągle taki sam. Apelują o spokój i aby nie pogłębiać podziałów społecznych.

- Przeżywamy trudny czas, w którym wielu choruje, wielu cierpi, w którym śmierć dotyka naszych rodzin i wspólnot. Ostatnie dni przyniosły nam liczne protesty społeczne. Są one wyrażane niekiedy w sposób bardzo gwałtowny, zdecydowany, ostry, raniący innych. Bardzo proszę o wzajemny szacunek, o to byśmy nie przekraczali granic, o szacunek dla miejsc świętych, dla naszych świątyń. Bardzo proszę, by były one miejscem pojednania – powiedział prymas abp Wojciech Polak.

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Wideo

Materiał oryginalny: Apostazja coraz popularniejsza! Jak odejść z Kościoła? Procedura apostazji - jak wygląda i z czym się wiąże? - Dziennik Bałtycki

Komentarze 27

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Jak odejść z antypolskiej gazety? Procedura....

G
Gość
15 listopada, 12:45, Gość:

Będą się wszystcy smażyć w piekle!

16 listopada, 09:54, richardjesak:

Od dziecka w kościele słyszałem o piekle, diabłach, szatanach i lucyferach. Straszono ciągle ogniem piekielnym, u bardzo wielu ludzi strach piekła nadal tkwi.

Dlaczego tylko ten strach tkwi, bo wystarczająco dobrze wystraszono dzieci i przez całe życie tylko strach i myślenie o życiu poza grobowym.

Jak widać dostojników kościelnych strach się nie ima skoro nie przestrzegają przykazań i żyją kosztem wiernych.

16 listopada, 15:44, Gość:

Uważasz, że nie ma szatana?

Szatan to ucieleśnienie sił zła czyli tego co ludzi skłania do czynienia czynów podłych.

Dlaczego niby ludzie mieliby sami z siebie czynić zło skoro na tym nic nie korzystają?

A dlaczego ludzie przyjęli że są dobre i złe anioły i że oni, a szczególnie te złe potrzebują ludzi np aby zło się szerzyło tak jakby ludzie byli narzedzim do walki z dobrymi aniołami i odwrotnie aby zło dobrem zwyciężać.

Oj tak, szatan istnieje, a nawet kilku: Gulbinowicz, Petz, Dziwisz, Jędraszewski, Janiak, Jankowski, Marcial Maciel, McCormack i najprawdopodobniej niestety Wojtyła. Sama śmietanka kościoła katolickiego. Biskupowie, arcybiskupowie, kardynałowie, papieże... A ciekawe o ilu się jeszcze dowiemy.

G
Gość
16 listopada, 16:57, Gość:

Nie ma żadnych powodów aby nie wierzyć a w zasadzie wszystko do siebie pasuje.

Ludziom prostym opowiadano o rzeczach abstrakcyjnych za pomocą przenośni stąd pewne opisy biblijne wyglądają na infantylne straszenie ludzi.Ważne jest że każda cywilizacja bazuje na wierze i ze ludzie mają te same przeczucia.

Wiara chrześcijańska ma wiele elementów wspólnych z wcześniejszymi religiami stad nie wiemy czy to kontynuacja wiedzy czy też wynalazek wykorzystujący ludzkie potrzeby i domysły.

Na pytanie czy wierzyć, czy nie łatwo sobie odpowiedzieć przygaadając się komfortowi życia wierzących niewierzących.

Bez rozwijania tematu. ludzie niewierzący bardzo się męczą i często szukajaaw walce z kościołem sensu życia i potwierdzenia, że wybrali dobrze.

Im bardziej się miotają tym bardziej widać, że mają wątpliwości

To co piszesz to odwrócenie kota ogonem. Ludzie wierzyli w nadprzyrodzone istoty bo nie umieli odpowiedzieć na pytanie dlaczego. Dlaczego są pływy, dlaczego i czym jest Księżyc i Słońce i te świecące kropki na niebie w nocy, dzień i noc, piorun, wybiórcze działanie chorób, powodzie itd. To, że jaskiniowcy wierzyli w bóstwa jest logiczne, ale 2 XXI wieku argument, że prababcia wierzyła już nie wystarczy. W każdym razie nie wszystkim jak widać.

Z czasem już wiemy dlaczego, a na pytania o inne zjawiska otrzymamy odpowiedzi z czasem. Zatem nie ma sensu upatrywać w rzeczach, których nie rozumiemy działań sił wyższych, bo na te pytania prędzej czy później odpowie fizyka, chemia, genetyka itd. Żaden współczesny geniusz nie jest wierzący to też jest znamienne. Poza tym czy ktoś kiedyś rozmawiał z "Bogiem", miał z nim kontakt? No chyba nie bardzo.

Obecnie dostrzegalne jest, wbrew Twojej opinii, że to właśnie wierzący się miotają a nie ateiści. Trochę jak dziecko, które odkrywa, że święty Mikołaj nie przynosi prezentów tylko rodzice kupują prezenty na allegro.

Poza tym ciśnie się sam argument, że ludzie wierzący w pierwszej kolejności powinni opuścić kościół. Bo jeżeli weźmie się pod uwagę fakt, że hierarchowie kościoła katolickiego dokonują i ukrywają przerażających czynów, to powinni zdać sobie sprawę, że trudno doszukać się w taki postępowaniu bojaźni bożej.

G
Gość
16 listopada, 23:40, Krzysztof:

Kościół to wspólnota. Papieże i biskupi zmieniają się a kościół trwa od 2000 lat. Komu zależy na osłabieniu kościoła? Są dwie grupy: Lewacy i Muzułmanie. U Muzułmanów to oczywiste ale u Lewaków to nie ma sensu bo nic na tym nie ugrają.

No chyba jeszcze jedna grupa, o której zapomniałeś: dostojnicy kościelni. Ukrywanie pedofilów i sama pedofilia, malwersacje finansowe, wzbudzanie nienawiści w ludziach, mordowanie praktycznie od samego początku do chwili obecnej, wykorzystywanie i wspieranie niewolnictwa. Tak sobie myślę, że to wystarczające powody. A jak wierni tej zdezaktualizowanej instytucji będą musieli utrzymywać swoich duchownych za własne pieniądze i własne podatki to myślę, że dojdzie jeszcze jeden powód. Chyba skończyło się właśnie rumakowanie kościoła. I przekornie powiem "dzięki Bogu".

C
Cez

Mafijna , przestępcza organizacja. Krk i Wojty£a, ich miejsce jest w szambie

D
Dariusz Niszewski

Jak można wypisywać się z organizacji do której nigdy dobrowolnie i świadomie się nie zapisywało.

K
Krzysztof
15 listopada, 12:45, Gość:

Będą się wszystcy smażyć w piekle!

16 listopada, 9:54, richardjesak:

Od dziecka w kościele słyszałem o piekle, diabłach, szatanach i lucyferach. Straszono ciągle ogniem piekielnym, u bardzo wielu ludzi strach piekła nadal tkwi.

Dlaczego tylko ten strach tkwi, bo wystarczająco dobrze wystraszono dzieci i przez całe życie tylko strach i myślenie o życiu poza grobowym.

Jak widać dostojników kościelnych strach się nie ima skoro nie przestrzegają przykazań i żyją kosztem wiernych.

Oglądałem kiedyś wywiad z egzorcystą. Opowiadał o rozmowie z opętaną osobą która oznajmiła że w kościele na mszy można spotkać najwyżej jednego człowieka o prawdziwej wierze i nie chodziło tu o księdza. Nawet Ateista w coś wierzy.

K
Krzysztof

Kościół to wspólnota. Papieże i biskupi zmieniają się a kościół trwa od 2000 lat. Komu zależy na osłabieniu kościoła? Są dwie grupy: Lewacy i Muzułmanie. U Muzułmanów to oczywiste ale u Lewaków to nie ma sensu bo nic na tym nie ugrają.

G
Gość
Nie ma żadnych powodów aby nie wierzyć a w zasadzie wszystko do siebie pasuje.

Ludziom prostym opowiadano o rzeczach abstrakcyjnych za pomocą przenośni stąd pewne opisy biblijne wyglądają na infantylne straszenie ludzi.Ważne jest że każda cywilizacja bazuje na wierze i ze ludzie mają te same przeczucia.

Wiara chrześcijańska ma wiele elementów wspólnych z wcześniejszymi religiami stad nie wiemy czy to kontynuacja wiedzy czy też wynalazek wykorzystujący ludzkie potrzeby i domysły.

Na pytanie czy wierzyć, czy nie łatwo sobie odpowiedzieć przygaadając się komfortowi życia wierzących niewierzących.

Bez rozwijania tematu. ludzie niewierzący bardzo się męczą i często szukajaaw walce z kościołem sensu życia i potwierdzenia, że wybrali dobrze.

Im bardziej się miotają tym bardziej widać, że mają wątpliwości
G
Gość
15 listopada, 12:45, Gość:

Będą się wszystcy smażyć w piekle!

16 listopada, 09:54, richardjesak:

Od dziecka w kościele słyszałem o piekle, diabłach, szatanach i lucyferach. Straszono ciągle ogniem piekielnym, u bardzo wielu ludzi strach piekła nadal tkwi.

Dlaczego tylko ten strach tkwi, bo wystarczająco dobrze wystraszono dzieci i przez całe życie tylko strach i myślenie o życiu poza grobowym.

Jak widać dostojników kościelnych strach się nie ima skoro nie przestrzegają przykazań i żyją kosztem wiernych.

16 listopada, 15:44, Gość:

Uważasz, że nie ma szatana?

Szatan to ucieleśnienie sił zła czyli tego co ludzi skłania do czynienia czynów podłych.

Dlaczego niby ludzie mieliby sami z siebie czynić zło skoro na tym nic nie korzystają?

A dlaczego ludzie przyjęli że są dobre i złe anioły i że oni, a szczególnie te złe potrzebują ludzi np aby zło się szerzyło tak jakby ludzie byli narzedzim do walki z dobrymi aniołami i odwrotnie aby zło dobrem zwyciężać.

16 listopada, 15:54, Gość:

Wczoraj oglądałem program o zdolnościach mózgu ludzi.

Mówi się że są zmysły jakich jeszcze nie odkryliśmy.

Znane są rozmaite zmysły zwierzęce jak rozpoznawanie pol magnetycznego itp dzięki którym np pies znajduje drogę po tysiącu km aby wrócić do do mu albo inne zwierzęta uciekają z lasu zanim zacznie sie trzęsienie ziemi czy pożar.

Albo lusus płynie a Argentyny do Polski do strumienia w jego początku bo po składzie wody rozpoznaje to miejsce i chce tam złożyć ikrę.

Jeden nastolatek wskoczył do basenu i tak sie uderzył w głowę ze w przyszlosci zaczęły mu latać białe i czarne kwadraciki.Siadł do fortepianu i stwierdził że potrafi grać a te kwadraty to nuty.Dziś jest wirtuozem i daje koncerty w USA.

Pokazano dzieci którym zasłonięto oczy a one rozpoznają obrazki a nawet potrafią czytać pismo.

Mówiono o ludziach ktorzy dotykiem rozpoznają kolory itd.

Ludzie mają intuicję dzięki której dokonują wynalazków lub przewidują przyszłość.

Te zdolności mówią im o czymś co jest w miejscach gdzie czlowiek nigdy nie dotarł.

Wiemy co jest w kosmosie i co w głębi ziemi.

A gdzie by się schowały istoty nadprzyrodzone?

Wiemy ze UFO pokonało bariery grawitacji i prędkości.Potrafi skręcić w miejscu i uciec w ułamku sekundy.

My choć mamy radary i badamy kosmos nie wiemy gdzie oni w kosmosie sie ukrywają.

Są swiadectwa ludzi widzących UFO chowające sie w oceanach lub pod ziemia.W XXI wieku gdyby jakaś cywilizacja chciała żyć na dnie oceanu czy pod ziemią to mogłaby to robić a byśmy ich nie zobaczyli. My nie zdołaliśmy nawet policzyć ile gatunków ryb czy zwierząt żyje na świecie.

Stąd ostatnio wiele teorii o wojnie dwóch cywilizacji z ktorych jedna przegrała i schroniła się pod ziemią.

Inne teorie mówią że obcy maja wpływ na Ziemian i że to kilka cywilizacji chce mieć Ziemian dla siebie.

To pasuje do wierzeń chrześcijan.

Są powody dla których UFO nas nie zgładziło.

Mogą być powody dla których nam pomagają.

Intuicja i nauka mówią,że nie jesteśmy sami w kosmosie a co więcej mówią że obcy są wśród nas. Jedni są poza naszym wzrokiem a inni mogli przyoblec postać ludzi.

Wierzenia chrześcijan o sposobie powstania świata w mgnieniu oka albo o tym że coś powstało z niczego są coraz częściej zgodne z teoriami naukowymi.

Wiemy że za końcem świata nie ma nic i że ta granica na razie się rozszerza.Czyli że od pewnego miejsca nie ma materii i enegii bo to jedno i to samo.

Naukowcy mierzą gęstość materii aby wyliczyć, kiedy świat zacznie sie kurczyć i się skończy jak w wierzeniach chrześcijan o końcu świata.

G
Gość
15 listopada, 12:45, Gość:

Będą się wszystcy smażyć w piekle!

16 listopada, 09:54, richardjesak:

Od dziecka w kościele słyszałem o piekle, diabłach, szatanach i lucyferach. Straszono ciągle ogniem piekielnym, u bardzo wielu ludzi strach piekła nadal tkwi.

Dlaczego tylko ten strach tkwi, bo wystarczająco dobrze wystraszono dzieci i przez całe życie tylko strach i myślenie o życiu poza grobowym.

Jak widać dostojników kościelnych strach się nie ima skoro nie przestrzegają przykazań i żyją kosztem wiernych.

16 listopada, 15:44, Gość:

Uważasz, że nie ma szatana?

Szatan to ucieleśnienie sił zła czyli tego co ludzi skłania do czynienia czynów podłych.

Dlaczego niby ludzie mieliby sami z siebie czynić zło skoro na tym nic nie korzystają?

A dlaczego ludzie przyjęli że są dobre i złe anioły i że oni, a szczególnie te złe potrzebują ludzi np aby zło się szerzyło tak jakby ludzie byli narzedzim do walki z dobrymi aniołami i odwrotnie aby zło dobrem zwyciężać.

Wczoraj oglądałem program o zdolnościach mózgu ludzi.

Mówi się że są zmysły jakich jeszcze nie odkryliśmy.

Znane są rozmaite zmysły zwierzęce jak rozpoznawanie pol magnetycznego itp dzięki którym np pies znajduje drogę po tysiącu km aby wrócić do do mu albo inne zwierzęta uciekają z lasu zanim zacznie sie trzęsienie ziemi czy pożar.

Albo lusus płynie a Argentyny do Polski do strumienia w jego początku bo po składzie wody rozpoznaje to miejsce i chce tam złożyć ikrę.

Jeden nastolatek wskoczył do basenu i tak sie uderzył w głowę ze w przyszlosci zaczęły mu latać białe i czarne kwadraciki.Siadł do fortepianu i stwierdził że potrafi grać a te kwadraty to nuty.Dziś jest wirtuozem i daje koncerty w USA.

Pokazano dzieci którym zasłonięto oczy a one rozpoznają obrazki a nawet potrafią czytać pismo.

Mówiono o ludziach ktorzy dotykiem rozpoznają kolory itd.

Ludzie mają intuicję dzięki której dokonują wynalazków lub przewidują przyszłość.

Te zdolności mówią im o czymś co jest w miejscach gdzie czlowiek nigdy nie dotarł.

Wiemy co jest w kosmosie i co w głębi ziemi.

A gdzie by się schowały istoty nadprzyrodzone?

Wiemy ze UFO pokonało bariery grawitacji i prędkości.Potrafi skręcić w miejscu i uciec w ułamku sekundy.

My choć mamy radary i badamy kosmos nie wiemy gdzie oni w kosmosie sie ukrywają.

Są swiadectwa ludzi widzących UFO chowające sie w oceanach lub pod ziemia.W XXI wieku gdyby jakaś cywilizacja chciała żyć na dnie oceanu czy pod ziemią to mogłaby to robić a byśmy ich nie zobaczyli. My nie zdołaliśmy nawet policzyć ile gatunków ryb czy zwierząt żyje na świecie.

Stąd ostatnio wiele teorii o wojnie dwóch cywilizacji z ktorych jedna przegrała i schroniła się pod ziemią.

G
Gość
15 listopada, 12:45, Gość:

Będą się wszystcy smażyć w piekle!

16 listopada, 09:54, richardjesak:

Od dziecka w kościele słyszałem o piekle, diabłach, szatanach i lucyferach. Straszono ciągle ogniem piekielnym, u bardzo wielu ludzi strach piekła nadal tkwi.

Dlaczego tylko ten strach tkwi, bo wystarczająco dobrze wystraszono dzieci i przez całe życie tylko strach i myślenie o życiu poza grobowym.

Jak widać dostojników kościelnych strach się nie ima skoro nie przestrzegają przykazań i żyją kosztem wiernych.

Uważasz, że nie ma szatana?

Szatan to ucieleśnienie sił zła czyli tego co ludzi skłania do czynienia czynów podłych.

Dlaczego niby ludzie mieliby sami z siebie czynić zło skoro na tym nic nie korzystają?

A dlaczego ludzie przyjęli że są dobre i złe anioły i że oni, a szczególnie te złe potrzebują ludzi np aby zło się szerzyło tak jakby ludzie byli narzedzim do walki z dobrymi aniołami i odwrotnie aby zło dobrem zwyciężać.

G
Gość
16 listopada, 15:16, Gość:

Prostytucja też coraz powszechniejsza a także narkotyki itd

Czekam na artykuł w tej niemeickiej gazecie jak zostać prostytutką albo gdzie kupić narkotyki.

Takie ułatwienie z pewnością poszerzyło by te kręgi osób.

Czy jakby artykuły pisała prostytutka czy ćpun toby promował to czym się zajmuje?

A jaki interes ma ateista aby pisać takie artykuły?

Problem w tym, że trudno dziś o ateistę czyli osobę niewierzącą, bo uznającą, że to strata czasu i bajki.

W Polsce pokomunistycznej ateista to bojówkarz zaangażowany w to aby inni poszli w jego ślady.

Nie dlatego że jemu się nie chce wierzyć, bo woli czas poświecić na coś innego, ale dlatego, że postanowił swój czas poświęcić na walkę z kościołem.

Czyli nasi ateiści to osoby wierzące tak jak katolicy tylko co innego ich motywuje do tej wiary.

Trzeba bardzo wierzyć, że nie istnieją istoty nadprzyrodzone, które zeszły z nieba wobec tysięcy dowodów kontaktów z UFO.

Można by powiedzieć, że ci co ewangelizują uważają, że są w służbie boga czy sił dobra, a ci co z nimi walczą są w służbie szatana czyli zła.

Nikt nie ma wątpliwości jaką rolę w rozwoju cywilizacji pełni wiara i jak się kościół katolicki z niej wywiązał oraz co czyni dziś aby pełnić tę misję.

W tej sytuacji trudno na inny podział kto jest po stronie sił dobra a kto po stronie zła.

Historia lubi się powtarzać.

Poprzednio trzeba było rozstrzygnąć czy zapisać się do komunistów chcących czynić świat lepszym, czy pozostać w kościele, którego idea sprawdziła się przez 2000 lat.

G
Gość

Prostytucja też coraz powszechniejsza a także narkotyki itd

Czekam na artykuł w tej niemeickiej gazecie jak zostać prostytutką albo gdzie kupić narkotyki.

Takie ułatwienie z pewnością poszerzyło by te kręgi osób.

Czy jakby artykuły pisała prostytutka czy ćpun toby promował to czym się zajmuje?

A jaki interes ma ateista aby pisać takie artykuły?

r
richardjesak
15 listopada, 12:45, Gość:

Będą się wszystcy smażyć w piekle!

Od dziecka w kościele słyszałem o piekle, diabłach, szatanach i lucyferach. Straszono ciągle ogniem piekielnym, u bardzo wielu ludzi strach piekła nadal tkwi.

Dlaczego tylko ten strach tkwi, bo wystarczająco dobrze wystraszono dzieci i przez całe życie tylko strach i myślenie o życiu poza grobowym.

Jak widać dostojników kościelnych strach się nie ima skoro nie przestrzegają przykazań i żyją kosztem wiernych.