Antysemityzm z importu

Igor Zalewski, publicysta "Polski"
Niedawno pomogłem pewnej pani skorzystać z bankomatu. Okazała się Polką mieszkającą w USA i nasze urządzenia bankowe nieco ją onieśmielały. Mówiła z akcentem Mariusza Maksa Kolonki, acz darowała sobie ostrzeżenie, że "w tych warunkach nietrudno o stłuczkę" i nie zapewniła, że Liberty Direct honoruje "wszystkie zniżki". Za to podczas krótkiej pogawędki chlusnęła na mnie wiadrem zaoceanicznego pesymizmu.

- Oj, ciężko teraz w Ameryce. Kryzys straszliwy. Bieda coraz większa, a dolar coraz słabszy. Nie ma jak rodzinie pomagać. Chyba mi przyjdzie na stare lata wrócić do Polski - labiedziła, a było to labiedzenie z czasów, gdy dolar kosztował 2 złote i 30 groszy. Teraz, gdy kosztuje nędzne 2 złocisze, pewnie bidula by się rozpłakała.

No cóż, gdyby mi ktoś 10 lat temu powiedział, że złotówka będzie jedną z silniejszych walut świata, a zielony będzie stał po dwa złote, popukałbym się w czoło i powiedziałbym mu, że to równie prawdopodobne jak występ Boney M w moim rodzinnym Otwocku. I właśnie pod koniec czerwca Boney M było gwiazdą jakiegoś lokalnego pikniku w parku miejskim.

Siła naszej waluty ma mnóstwo konsekwencji i to nie tylko gospodarczych. Jedną z nich będzie moim zdaniem ostateczny kres polskiego antysemityzmu, którego potęga jest co prawda demonizowana, ale którego odorek snuje się niestety jeszcze tu i ówdzie. A stanie się tak dlatego, gdyż emigracja do Stanów Zjednoczonych przestaje, a właściwie już przestała, być opłacalna.

Jaki jest związek między Ameryką a niechęcią do Żydów? Taki, że w jakiś tajemniczy dla mnie sposób mnóstwo Polaków wyjeżdżających za Atlantyk przywozi stamtąd, prócz sterty odzieży GAP-a, plików dolarów i zauroczenia Ameryką, także głęboką nieufność do obywateli USA pochodzenia żydowskiego. Spora część polskiego antysemityzmu jest importowana ze Stanów Zjednoczonych.

Najpierw sądziłem, że pechowo trafiam na jakichś żydożerców z Chicago. Ale dziesiątki rozmów i spotkań utwierdziło mnie w przekonaniu, że coś jest na rzeczy. Wielu pozbawionych uprzedzeń, zdroworozsądkowych i całkowicie zdrowych psychicznie Polaków wraca zza oceanu z kiełkującym w głowach ziarenkiem antysemityzmu. Niekiedy nawet się z tym kryją, nieco zawstydzeni, ale prędzej czy później szydło wychodzi z wora.

O co chodzi? Przecież takich ziaren nie przywożą reemigranci z Londynu. Nie podpadają im też szczególnie Hindusi, a ci z Ameryki nie wracają z niechęcią do białych protestantów, Włochów czy Chińczyków. W bagażu z uprzedzeniami przywożą prawie wyłącznie Żydów i wyłącznie z USA. Nigdy nie byłem w Stanach Zjednoczonych i trudno mi to zjawisko wyjaśnić. Mogę się tylko domyślać, że przepaść dzieląca pozycje społeczności polskiej i żydowskiej w etnicznej hierarchii Ameryki jest dla naszych rodaków przygnębiająca, a bywa upokarzająca.

Ale teraz, kiedy złotówa jest taka silna, nie ma sensu przygnębiać się za oceanem. I nie ma potrzeby czuć się tam nikim, gdy znacznie bliżej domu można być kimś.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Agent

Ale się chłopina rozczulił nad głupimi Polaczkami, co im w USA pomieszało się w głowach, że aż się tego potem wstydzą. Może warto najpierw dowiedzieć się co sami Amerykanie myślą i mówią o Żydach - oczywiście prywatnie, a nie w Kongresie czy w oficjalnych wypowiedziach, tv itd. I skąd się te przekonania biorą. A potem pisać felietony i wylewać krokodyle łzy nad "spaczonymi" w USA polskimi emigrantami. Dla jasności - ja Żydów lubię, żeby nie powiedzieć uwielbiam. Popieram Izrael. Szanuję za to co wycierpieli. Moja krytyka dotyczy tylko małostkowatości takich tekstów jak ten felieton.

k
kratr

Tych ludzi się nie da lubić ! Oni są najmądrzejsi i ciągle im mało.

M
Marcin Kasztelan

Weź się w garść bo ten tytuł wymaga impetu a nie takich głodnych kawałków.

Dodaj ogłoszenie