Antoni Mężydło: Tusk nie może tracić pewności. O wszystkim...

    Antoni Mężydło: Tusk nie może tracić pewności. O wszystkim będzie decydował Graś

    Joanna Miziołek

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    O tym, że już od początku miał wątpliwości,czy Elżbieta Bieńkowska poradzi sobie na stanowisku, oraz by zaczęła się zachowywać jak polityk - mówi Antoni Mężydło, poseł PO, w rozmowie z Joanną Miziołek.
    Antoni Mężydło

    Antoni Mężydło ©FOT BARTEK SYTA/Polskapresse

    Nie wierzył Pan, że minister Bieńkowska podoła sprawowaniu urzędu w superministerstwie. Właśnie to pokazała?
    Jeżeli już, to miałem wątpliwości, czy podoła takiemu superresortowi, bo w jego skład już wchodzi superministerstwo infrastruktury. Tam jest transport drogowy i kolejowy, mieszkaniówka, budownictwo, gospodarka morska i została jeszcze poczta. Kolejnictwo jest jedną z najtrudniejszych części. Pamięta pani wydarzenia za ministra Grabarczyka, jak ludzie wchodzili do pociągu przez okna. Wszyscy pamiętamy jeszcze przed rozpoczęciem zimy ministra Sławomira Nowaka, jak chodził po Dworcu Centralnym i upewniał się, czy wszystko jest w porządku. Wczuwał się w sytuację pasażerów. Wszyscy to widzieliśmy.

    Czyli jednak PR? Minister Bieńkowska mówi, że ona go nie używa, jest szczera i tylko pracuje.
    W przypadku ministra Nowaka nie chodziło tylko o PR, bo on dużo pracował merytorycznie. Powołał do PKP normalny zarząd, na czele z Jakubem Karnowskim, i rozpoczęła się restrukturyzacja. Co prawda związki zawodowe się temu mocno przeciwstawiały i groziły strajkiem generalnym na kolei. Minister Nowak potrafił doprowadzić do kompromisu i skutecznie sobie z tym poradził. Wyszedł z tego obronną ręką. Dyplomacją i stanowczością pokonał związki zawodowe. Zaczęło się zmieniać na lepsze. Życzyłbym sobie, żeby premier Bieńkowska to kontynuowała. Wcześniej nikt tego nie robił. Poprzednie ekipy rządowe bały się dotknąć kolei. Bo to jest strategiczne przedsiębiorstwo i ich strajk może sparaliżować kraj. Teraz sparaliżowała kraj pogoda. Pewnie jeszcze nieraz natura nas zaskoczy.

    I wtedy trzeba powiedzieć: "sorry, mamy taki klimat"?
    No nie. (śmiech)

    Zaskoczyła nas zima w połowie stycznia.
    Nie można powiedzieć, że to były wielkie mrozy. Ale nawet przy takiej temperaturze pękają szyny, pociągi się spóźniają. Ważne jest, aby pasażerowie byli na bieżąco informowani o tym, co się dzieje, jak duże będzie spóźnienie. Nie jestem specjalistą od PR, ale od gospodarki, i wiem, że rynek kolejowy może funkcjonować dużo lepiej.

    Okrzyknięta przez media wizerunkowym ratunkiem dla rządu Elżbieta Bieńkowska zaczęła go trochę topić.
    Ale pan premier pomógł.

    Premier przeprosił, a minister na to, że ona nie przeprosi.
    Pan premier zachował się bardzo szlachetnie i poprawnie. Stanął na wysokości zadania, uratował sytuację.

    Platforma jest podzielona, czy stanąć po stronie premiera, czy minister Bieńkowskiej w tym sporze?
    Pani nieustannie szuka podziałów w Platformie a my nie jesteśmy podzieleni. Pani minister deklaruje, że jest urzędnikiem, a nie politykiem. Niestety stanowisko ministerialne jest także stanowiskiem politycznym i opinia publiczna oczekuje zachowań politycznych. Niech będzie sobie pani minister dobrym, sprawnym urzędnikiem, ale niech zacznie także zachowywać się jak polityk, bo inaczej nie osiągnie zamierzonych celów.

    To był po raz pierwszy przypadek, kiedy ktoś tak otwarcie sprzeciwił się premierowi.
    Już nie drążmy tego tematu.

    Myśli Pan, że premier był zadowolony z kolejnej reakcji pani minister?
    To pytanie do pana premiera. Myślę, że nie będzie już do tego wracał. Nie wiem, czy dziennikarze będą go za to męczyli, tak jak pani teraz mnie.

    Oglądając ostatnie serwisy informacyjne, można odnieść wrażenie, że wszystko się sypie. Komunikacyjnie stanęliśmy, kolejki u lekarzy wciąż duże, nie wspominając już o przypadkach śmierci w przychodniach.
    Gdyby sprawną służbę zdrowia miała uratować dymisja ministra, to byłoby za proste.

    Błędów ministra Arłukowicza też nie jest mało. Dlaczego do tej pory nie został zdymisjonowany?
    Dostał zadanie od pana premiera. Ma znaleźć drogę, aby kolejki się zmniejszyły. Absurdem dziś jest, że na leczenie onkologiczne czeka się w kolejce.

    Ewa Kopacz lepiej sobie radziła od Bartosza Arłukowicza?
    Było może mniej szumu medialnego wokół jej osoby. Podwyższyła zarobki w służbie zdrowia i przeprowadziła wiele ustaw. Po trzech miesiącach, które premier dał Bartkowi na zmniejszenie kolejek, będzie decyzja w jego sprawie, albo w jedną, albo w drugą.

    Albo w jedną, albo w drugą, ale chyba za późno na zesłanie Arłukowicza do PE?
    W różnych kategoriach przyjmuje się europarlament. Czasami jako kara, czasami jako nagroda.

    Bruksela to dla Grzegorza Schetyny kara czy nagroda?
    Jeśli on tego chce, to nagroda.

    Minęły dwa miesiące od rekonstrukcji, a sondaże wciąż spadają. Zabieg się nie udał?
    Do sondaży podchodzę z dystansem. Ostatnio systematycznie wzrastały. W "Newsweeku" było badanie, w którym przegoniliśmy PiS. Pomogła nam nie tylko rekonstrukcja, ale i konkretyzacja programu. To co pan premier powiedział o umowach śmieciowych, o podręczniku dla pierwszoklasistów, o wypełnianiu PIT przez urzędników.

    Chyba właśnie za sondażowym spadkiem. Bo dzisiaj TNS OBOP pokazuje, że PO ma 22 proc. poparcia, PiS 32 proc. 10 punktów różnicy to bardzo dużo.
    To pewnie zależy od metodologii przeprowadzenia sondażu. Prawdziwym pomiarem jest dzień wyborów.

    Ten drugi rząd Donalda Tuska jest słabszy od poprzedniego?
    Uważam, że lepszy. Chociaż niektórych ministrów mi żal. Żal mi tego, że odszedł Sławomir Nowak. Był dobrym i skutecznym ministrem.

    Dziś jest zawieszony w prawach członka PO. Podobno wszyscy na zarządzie poza Radosławem Sikorskim nie chcieli, by się zawieszał.
    Poza Sikorskim był jeszcze jeden poseł i też z mojego regionu. Może Sikorski czuje konkurenta. Jeden młody, drugi młody. Obaj ambitni.

    A nie żal Pani minister Muchy?
    Dobrze się sprawdziła i była dobrze odbierana. Pamiętam, że nawet wójtowie na otwarcie orlika nie chcieli zapraszać wiceministra, woleli poczekać, aż przyjedzie Mucha.

    A Andrzeja Biernat już nie?
    Jak się sprawdzi, zobaczymy. Na razie rozpoczął dobrze.

    Według nawet najbardziej optymistycznych sondaży podczas wyborów do Parlamentu Europejskiego zanotujecie utratę przynajmniej kilku mandatów. Na ile liczycie? 18?
    Skąd ma pani te wyliczenia? Myślę, że Polacy docenią nasze starania w Brukseli. Polska otrzymała więcej pieniędzy niż w poprzedniej perspektywie finansowej. To osiągnięcie premiera Tuska, którego opozycja nie zakrzyczy.

    Znowu wszystkie ręce położycie w kampanii na Donalda Tuska. Jeśli będzie w złej formie, to przegrywacie.
    Najważniejsze, żeby się nie zrażał małymi porażkami, żeby miał pewność siebie.

    Traci pewność?
    Ostatnio zyskuje, i to bardzo. Jego pewność siebie może być decydująca.

    A pewność siebie Pawła Grasia? Czym będzie się zajmował w tej kampanii?
    O wszystkim będzie decydował. (śmiech)

    Między innymi o listach, na które ma nie dopuścić ludzi Schetyny?
    Paweł jest sympatyczny. W gruncie rzeczy ma miękkie serce.

    Takie miękkie serce, a na stanowisku rzecznika rządu zmiana.
    Małgosia jest doświadczonym politykiem i będzie dużym wsparciem dla pana premiera i rządu.

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo