Antoni Macierewicz powoli robi karierę w PiS. Wypełni lukę po Ziobrze?

Redakcja
Wojciech Barczyński / Polskapresse
Dla Antoniego Macierewicza ostatnie dni były bardzo pracowite. Jego sejmowy zespół ds. katastrofy smoleńskiej wciąż pracuje, ostatnie posiedzenie odbyło się w ubiegły piątek. Poseł PiS z kolei przygotowuje zawiadomienie do prokuratury przeciwko niektórym urzędnikom MSZ, a do tego szykuje materiały na 28 marca, kiedy to w Parlamencie Europejskim odbędzie się kolejne wysłuchanie publiczne ws. katastrofy smoleńskiej.

Antoni Macierewicz wziął też w niedzielę udział w gdańskiej manifestacji w proteście przeciwko nieprzyznaniu telewizji Trwam miejsca na platformie cyfrowej.

- Czy byłaby możliwa ta walka z Kościołem, o której trafnie powiedział Jarosław Kaczyński, że to walka z Polską? Czy byłaby możliwa próba odebrania koncesji telewizji Trwam, gdyby nie zbrodnia smoleńska? Czy byłoby możliwe to, co się dzieje, gdyby nie kłamstwo smoleńskie? Czy byłoby możliwe to, co się dzieje, gdyby żył prezydent Lech Kaczyński i cała polska elita, która tam zginęła i poległa? To by nie było możliwe - mówił Macierewicz do zwolenników telewizji Trwam.

Czytaj też: Gdańsk: Marsz w sprawie koncesji dla telewizji Trwam (ZDJĘCIA, FILMY)

I z pewnością ta jego twarda postawa była jednym z czynników, które sprawiają, że Macierewicz jest osobą, której ufa i na którą stawia prezes partii Jarosław Kaczyński. Z tego też powodu Macierewicz został w sobotę szefem regionu piotrkowskiego PiS dzięki rekomendacji komitetu politycznego Prawa i Sprawiedliwości, choć się o nią nie ubiegał. Starali się o nią inni posłowie PiS z okręgu piotrkowskiego, czyli dotychczasowy szef struktur poseł Sławomir Seliga ze Skierniewic oraz Robert Telus z Opoczna. Władze partii postawiły jednak na Macierewicza, co jest novum, bo choć drugą kadencję jest posłem wybranym w okręgu piotrkowskim, na stałe mieszka w Warszawie, co nie ułatwia zarządzania partią w innym okręgu.

Zwłaszcza że Macierewicz członkiem PiS został zaledwie kilka tygodni temu. Jego transfer dla wielu osób był zdziwieniem, bo poseł od dawna kojarzony jest z Prawem i Sprawiedliwością, gdyż z list tej partii startuje od 2007 r. Formalne wstąpienie Macierewicza do PiS miało być wzmocnieniem w sytuacji, gdy zaczęła się formować Solidarna Polska, a oba prawicowe ugrupowania zaczęły walczyć o wpływy u ojca Tadeusza Rydzyka. Macierewicz miał zapełnić lukę po tych, którzy wraz ze Zbigniewem Ziobrą opuścili szeregi partii Kaczyńskiego, a nawet zostać jednym z jej wiceprezesów.

Czytaj też: Poznamy nowe ustalenia ws. katastrofy smoleńskiej? 28 marca wysłuchanie publiczne w europarlamencie

Jednak jego rola w PiS zdecydowanie wzrosła już w 2010 r. po katastrofie prezydenckiego tupolewa. Nazywał wtedy katastrofę "zbrodnią", stanął na czele zespołu sejmowego i od tamtego czasu podważa ustalenia najpierw prokuratury, a potem komisji Jerzego Millera. W trakcie kampanii wyborczej Macierewicz objechał prawie cały kraj, tłumacząc na spotkaniach w mniejszych i większych salkach, kto jego zdaniem jest odpowiedzialny za katastrofę smoleńską, co było jej przyczyną. Może też stale liczyć na swoje "okienko" w mediach o. Rydzyka, co dla PiS stanowi spory atut.

Jednak Antoni Macierewicz nie był jedynym niezbyt dobrze odebranym "delegatem" władz partii skierowanym do regionu. W ubiegły weekend delegaci w wielu okręgach wybierali swoje władze. W każdym z nich delegaci głosowali nad jednym kandydatem na szefa, zarekomendowanym przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Burzliwy przebieg miał np. zjazd w okręgu kieleckim. Dotychczasowy pełnomocnik okręgowy partii poseł Krzysztof Lipiec został prezesem PiS w okręgu kieleckim, ale wygrał niewielką przewagą głosów. Były prezes partii w regionie Janusz Barański wytknął organizatorom zjazdu wiele nieprawidłowości, m.in. przy weryfikacji delegatów. Według niego niektóre osoby, mające mandat delegatów, dowiedziały się, że nie ma ich na liście, dopiero po przybyciu na zjazd. Barański zapowiedział, że nie zagłosuje na Lipca, który ripostował, że Barański zagłosuje tym samym przeciwko decyzji prezesa Kaczyńskiego.

Czytaj też: Kaczyński w kontekście dyskusji nad funduszem: Kto atakuje Kościół, ten atakuje Polskę

O szefostwo partii w Kieleckiem ubiegała się także wdowa po Przemysławie Gosiewskim, senator Beata Gosiewska, ale jej kandydatura nie zyskała akceptacji kierownictwa PiS. Gosiewska powiedziała, że nie jest rozżalona decyzją władz partii. Podkreśliła natomiast, że według niej w głosowaniu powinni móc uczestniczyć wszyscy delegaci. - To jest właśnie ta smutna metoda eliminowania przeciwników z głosowania - oznajmiła.

Czytaj też: Poznamy nowe ustalenia ws. katastrofy smoleńskiej? 28 marca wysłuchanie publiczne w europarlamencie

Według senator eliminowanie działaczy z powodu niepłacenia składek było początkiem końca Porozumienia Centrum. - Zawsze wydawało mi się, że w partii Prawo i Sprawiedliwość ponad pieniędzmi są poglądy - mówiła gorzko Gosiewska. Jednym z delegatów, którzy nie zostali zaproszeni na zjazd, był kielecki radny Mariusz Goraj, który nazwał zjazd cyrkiem.

Karolina Wrońska

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
krzysztof
to nie byla zadna elita narodu.przestancie sie oszukiwac.kilkanascie porzadnych osob a reszta taka sobie.
E
Eryk
Pan Antoni powinien robić karierę u naszych węgierskich braci w aparacie bezpieczeństwa.
R
Rabota v Polsze
Oczen Charaszo!
P
Piotr
!
D
Donald
Udowodnili to już wielokrotnie nasi dzielni dziennikarze z Polsatu, TVP oraz TVN, nie mówiąc już o naszych dziennikarzach z TOK fm oraz Polskiego Radia.

To samo dotyczy afery hazardowej, stoczniowej, smoleńskiej, szpitalnej, autostradowej, stadionowej, receptowej, szkolnej, emeryturowej, TV cyfrowej oraz afery inwigilacji internetowej (ACTA).

Zawsze nasi dziennikarze dzielnie stoją na straży prawdy oraz na straży ustroju.

Winę za całe zło w naszej ukochanej ojczyźnie ponosi PiS, który -- chcąc założyć IV Rzeczpospolitą -- dąży do zburzenia dotychczasowego porządku ustanowionego przez gen. Kiszczaka oraz innych ludzi honoru.

PS To nieprawda, że w Polsce są loże masońskie, mafie lub inne tajne stowarzyszenia!

Udowodnili to już wielokrotnie nasi dzielni dziennikarze z Polsatu, TVP oraz TVN, nie mówiąc już o naszych dziennikarzach z TOK fm oraz Polskiego Radia.
r
ryba
kolejny głupol w pisie i tak trzymać. samolotowego tasiemca ciąg dalszy
Dodaj ogłoszenie