"Anna Karenina" w teatrze Studio. Premiera 11 października. Zobacz zdjęcia z prób

Łukasz Gałkowski
Krzysztof Bieliński, mat. Teatru Studio
Klasyk Lwa Tołstoja, "Anna Karenina", doczekał się niezliczonych ekranizacji i był wystawiany na całym świecie. W Teatrze Studio ma powstać zupełnie coś nowego. Premiera sztuki w reżyserii Pawła Szkotaka już w najbliższy czwartek, 11 października. W roli głównej Natalia Rybicka.

- Jest to rola-marzenie - powiedziała Natalia Rybicka, 26-letnia aktorka, znana m.in. z seriali "Samo życie" i "Londyńczycy", podczas próby medialnej do spektaklu. - Daje ona dużo możliwości, jest bardzo barwna - dodała.

Natalia Rybicka podkreśliła także, że chce wykreować na scenie własną, autorską postać Anny Kareniny. Woli nie oglądać w trakcie prób, ani też później, tych wielu istniejących ekranizacji, aby uniknąć wchłonięcia interpretacji roli innej aktorki. - Rola jest moja. Gramy w kostiumach, ale staramy się nad tym nie zastanawiać. Ciągle myślę, że pod sukienką mam spodnie.

Anna Karenina to powieść napisana przez Lwa Tołstoja pod koniec XIX wieku. Porusza temat nie tylko moralności małżeńskiej, ale także problemy społeczeństwa rosyjskiego w carskim państwie, w którym etyczne normy wyznaczają tradycje szlachciców. Piękna i energiczna Anna wychodzi za mąż z rozsądku za wysoko postawionego szlachcica Aleksieja Karenina, zakochuje się jednak w Aleksie Wrońskim, z którym ma romans. Porzuca męża, jednak nie znajduje szczęścia ze swoją nową miłością i kończy tragicznie swój żywot, rzucając się pod pociąg.

- Spektakl jest walką o siebie, walką kobiety, która nie chce być wpychana w pewne schematy, i ma siłę, żeby je przełamywać - mówiła Natalia Rybicka.

Do tej pory powstało już 13 ekranizacji powieści, została ona także wystawiona na deskach teatrów całego świata. Dlaczego podjęta została więc nowa próba przedstawienia powieści w warszawskim teatrze?

Krzysztof Stelmaszyk, który gra w sztuce męża Anny, twierdzi, że jest to adaptacja na wskroś krytyczna wobec dzisiejszych czasów. - To jest taka prowokacja. Wydaje nam się, że ten system patriarchalny, opisany w epoce Tołstoja, nadal trwa. To jest bezpośredni powód - powiedział 53-letni aktor. - Nasze pokolenie kopiuje schematy męża, żony, partnera, przekazane nam z dziada-pradziada. Polska jest pod względem wiedzy na temat relacji kobieta-mężczyzna daleko za Zachodem. Nie tylko w świadomości społecznej, także wśród elit - dodał.

- Jest to temat wciąż aktualny. Mam w głowie, że zawsze warto walczyć o siebie i odrzucić to oszukiwanie, w którym często żyjemy, bo nie potrafimy pokazać siebie - dorzuciła Natalia Rybicka.

Za sprawą adaptacji, autorstwa brytyjskiej pisarki Helen Edmundson, sztuka została wzbogacona o nowoczesne elementy XX-wiecznej dramaturgii. Aktorzy próbują znaleźć wspólny język z publicznością. - Adaptacja jest współczesna nie dlatego, że na scenie jest szkło i beton, tylko dlatego, że intencją autorki było przybliżenie tematu. My idziemy tym samym tropem - tłumaczył Krzysztof Stelmaszyk.

- Bardzo ciężko opowiedzieć taką historię od deski do deski. Bawimy się tutaj konwencjami i kolorami, kostiumami, które zrzucamy. Te monologi są bardzo współczesne, takie nasze - reasumowała Natalia Rybicka.

Reżyseria: Paweł Szkotak
Przekład: Jacek Poniedziałek
Scenografia i kostiumy: Agnieszka Zawadowska
Muzyka: Ygor Przebindowski
Światło: Piotr Pawlik
Ruch sceniczny: Weronika Pelczyńska
Występują: Natalia Rybicka, Łukasz Simlat, Agata Góral, Monika Obara, Weronika Nockowska, Małgorzata Rożniatowska, Stanisław Brudny, Marcin Januszkiewicz, Łukasz Lewandowski, Mateusz Lewandowski, Modest Ruciński, Krzysztof Stelmaszyk, Mirosław Zbrojewicz

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie