Anna Gwozdowska: Wiemy swoje

dziennikarka działu opinie
Kilka lat temu pewien Grek, właściciel knajpki na Krecie, ostrzegał mnie przed przystąpieniem do strefy euro. Obywatele biedniejszych krajów Unii - Grecji czy Portugalii - kojarzą wprowadzenie europejskiej waluty z podwyżkami cen.

Także inne unijne projekty przyjmują z podejrzliwością, bo coraz częściej polityczne hasła rozmijają się z rzeczywistością. Traci na tym wiarygodność unijnych instytucji. Polacy mają w Unii krótki staż, ale zaczynają już rozumieć, że np. harmonizacja może oznaczać spustoszenie domowych budżetów.

Kiedy polscy negocjatorzy rozmawiali o warunkach rejestracji naszych leków według unijnych zasad, można się było spodziewać, że rzecz uderzy nas po kieszeni. Rejestracja rzeczywiście okazała się długotrwała i na tyle kosztowna, że mniejsze firmy farmaceutyczne po prostu z niej zrezygnowały. Efekt? Z rynku zniknie około 1,8 tys. leków, a w konsekwencji w aptekach może być drożej.

Przy okazji skorzystają na tym duże zachodnie koncerny, których leki, zarejestrowane np. w Wielkiej Brytanii, nie musiały przechodzić całej tej biurokratycznej kwarantanny. Choć winę ponoszą najprawdopodobniej niekompetentni negocjatorzy, bo Litwini i Czesi przeszli ten proces bezboleśnie, Polacy i tak wyciągną jeden wniosek: Unia kosztuje.

Czy można się więc dziwić, że w trosce o zawartość swoich portfeli Irlandczycy odrzucili kilkusetstronicowy traktat bez czytania?

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Biedronka

Euro ma to do Traktatu ze wiaze sie z obciazeniem nas dlugami EUropki.
Podobnie jak Traktat narzuca nam rozpasana biurokracje ktorej efekt jest taki jak dzis w Niemczech. Przykro patrzec ale w Europie zyja przede wszystkim niewolnicy podatkowi a jednosci militarnej, ulatwien handlowych jakos nie widac. Wrecz przeciwnie. I pisze to z cala swiadomoscia z centrum Europy- Niemiec.
Dopoki wiec nie bedzie widac pozytywnych stron Polska powinna podpisywac tylko takie porozumienia ktore maja rece i nogi, a nie zarowki oszednosciowe na wsi w dalekich Bieszczadach.
Traktat jest utopia i bzdura i Irlandczycy wiedzieli co robia, bo zorientowali sie ze kolejne narzucanie wspolnych gasienicowych ´praw´ ktore realizuje sie tak jak kontrakty w Niemczech. Liczy sie tylko i wylacznie interes finansowy strony silniejszej a nie ´prawo´ bo mozna je dowolnie zachachmecic.

K
Kalafior

Ja nie sadze, ze pseudodziennikarze maja nas za debili, bo zeby dojsc do takiego wniosku, to trzeba sie nad tym zastanowic,a to juz jest zadanie z wyzszej polki. Pisac bzdury kazdy potrafi, a juz na pewno takie osoby, ktore uwazaja sie za rzetelnych dziennikarzy. Pozal sie Boze...
Dziennikarz nie powinien byc od formulowania opinii, tylko od przekazywania informacji, bo z tym pierwszym niestety wiekszosc z nich ma duze problemy.

W
Wiktor

Eurosceptycy potrafią tylko wzbudzać lęk i formułować teorie spiskowe. Do takich należy "czytelnik" i autorka tekstu, który komentujemy. Czytelnik rozpoczyna swoją wypowiedź:
"Nie wiem czy formalnie euro nie ma nic wspólnego z traktatem, ale pewnie bez wspólnej waluty i traktat lizboński nie miałby sensu" Dlaczego traktat lizboński nie miałby sensu bez euro? Te sprawy nie mają związku. Traktat lizboński nie mówi o wspólnej walucie. Czytelnik nie interesuje się tym tematem. Nie studiował nic na ten temat. Próbuje zainstnieć, a że nie potrafi rzeczowo odnieść się do spraw, o których pisze to posługujesię takimi ogólnikami? Nie będę już Ci już odpisywał Czytelniku nie ma to większego sensu. I tak będziesz wiedział swoje. To jest postawa abnegata, ale pewnie podbudowana jakimiś mistycznymi naukami. Powiedzmy wprost naukami religijnymi. Gdyby Twój probosz "Czytelniku" powiedział, że euro jest ok i dajmy na to (hmm co mógłyby powiedzieć ksiądz katolicki, który jest podobnie douczony), ale pojedzmy tak: z Watykanu przyszły by instrukcje do Episkopatu a z Episkopatu do diecezji, stamtad już do każdej parafii, że oto opowaidanie się za euro wzmacnia braterstwo między narodami chrześcijańskimi i rozwija ruch ekomeniczny. Tezy podobnie nonsensowne jak to pierwsze "Czytelnika" ale niech będzie, bo nie takie historie przy chóralnym śpiewie i specyficznej intonacji księdza lud przekonywały. Gdyby Czytelnik usłyszał to podczas niedzielnego kazania takie treści to jestem święcie :P przekoany, że nie wypisywał byś tutaj takich bzdur. Ale, że Watykan ani Kościół w Polsce nie ma w euro żadnego interesu to oficjalnie nie zabiera głosu, a nie oficjalnie to jak zwykle - szepcze, że to spisek eurożydokomuny.

o
opornik

Znów mamy do czynienia ze szczytnymi idami, ale ich realizacja będzie do kitu. Podobnie było w komunizmem. Założenia były szczytne, realizacja przez matołów jaka była, każdy widział. To samo teraz- Unia może i jest pomysłem dobrym. Jednak powierzenie realizacji tego zadania urzędnikom sprawia, że niszczone są wszelkie jej zasady. Nie ma znaczenia, czy przyjmie się euro, czy nie. Biurokracja i interpretacyjne prawo zniszczą ten pomysł i dojdziemy, niczym w USA, do społeczeństwa kastowego, w którym niektóre korzyści są jedynie dla wybranych. I po co ta cała zabawa. Azja właśnie na tej zasadzie się opiera. No to osiągnęliśmy, jako Europa, postęp cywilizacyjny. Kpina.

c
czytelnik

Nie wiem czy formalnie euro nie ma nic wspólnego z traktatem, ale pewnie bez wspólnej waluty i traktat lizboński nie miałby sensu, więc w jakimś stopniu jest to powiązane. Ważne jest to, że wszystkie nowinki unijne - czy to euro, czy traktat - kojarzą się coraz większej liczbie ludzi negatywnie. Bo korzyści z tego nie widać - może z wyjątkiem korzyści dla dużych państw - a koszty widzi każdy w swoim portfelu.

W
Wiktor

Dyskytujmy merytorycznie.

r
rych

To ma zwiazek Wiktorku kochany, ze nie wszystko zloto co nam UE wciska. A wrecz przeciwnie, wiele z tego to elegancko zapakowane zepsute jaja. Irlandczycy nie dali sobie wcisnac biurokratycznego szmelcu celowo napisanego tak, zeby niewiele dalo sie z tego zrozumiec i zeby latwo mozna bylo w przyszlosci interpretowac go wedlug potrzeb eurokratow. Litwini i Czesi wiedza, ze to nie oni sa dla uni tylko unia dla nich, tylko w Polsce wciaz pokutuje klamliwe przekonanie, ze unia to wartosc sama w sobie, dla ktorej warto cokolwiek poswiecac. Unia ma sluzyc panstwom, ktore w jej sklad wchodza, a nie na odwrot. I jest wartoscia o tyle o ile z tej sluzby sie wywiazuje. Wiec jesli unia robi cokolwiek na niekorzysc, ktoregokolwiek z nich, lub przynajmniej istnieje takie ryzyko, to trzeba otwarcie wystepowac przeciwko takim dzialaniom pietnujac je chocby na lamach tego portalu.
Ja wiem, ze z demokracji w cywilizacji zachodniej zostalo juz niewiele, ze to tylko puste haselko, wydmuszka, ale dopoki sa jeszcze ludzie o otwartych umyslach chocby tacy jak ow Grek, Anna Gwiazdowska czy Irlandczycy to wciaz jest jakas szansa na to, ze zamiast dac sie grzecznie zagdnac do klatek przez unijnych i narodowych kacykow, nadal bedziemy mogli walczyc o swoje prawo do wolnosci i decydowania o przyszlosci panstw, ktorych nie tylko obywatelami, ale wspoltworcami jestesmy przede wszystkim my, zwykli ludzie.

B
Bart

Nie chcę euro. To jakaś dzika mania i pęd niewiadomo do czego? Jeszcze nigdzie nie słyszałem żadnych konkretów o tym co da zmiana waluty mnie, zwykłemu człowiekowi, który nie robi wielkich interesów, tylko chodzi do pracy i ma pensję. Ale za pół roku będziemy już mogli jeździć na narty na Słowację za euro. Ciekawe czy ciągle uroki słowackich Tatr bedą warte swej ceny.

W
Wiktor

To jest coś co nazwać można eurofobią. Pani Gwozdowska straszy Euro jak tylko może, by na koniec użyć argumentu, kompletnie nie wiąże się ze sprawą. Irlandczycy już dziś płacą euro. Jaki to ma związek z odrzuceniem traktatu lizbońskiego? Czasem czytrając tę gazetę ( na szczęście tylko przez internet, bo za takie bzdury nie dałbym gorsza), mam wrażenie że piszący w niej ludzie mają nas, za kompletnych debili.

Dodaj ogłoszenie