Anna Gwozdowska: Kwestia zasad

dziennikarka działu opinie
Prezydent Francji Nicolas Sarkozy zachował się w Strasburgu niestosownie. Zbeształ Lecha Kaczyńskiego jak sztubaka, przy okazji okazując brak szacunku całej Polsce.

Wytknął mu brak podpisu pod traktatem lizbońskim, mimo że wcześniej dokument odrzucili przecież Irlandczycy.

Nie ośmielił się za to pokazać palcem na innego "hamulcowego", prezydenta Horsta Kohlera, który również traktatu nie podpisuje. No tak, ale prezydent Niemiec ma o wiele lepszą wymówkę. Czeka na orzeczenie Federalnego Trybunału Konstytucyjnego, do którego traktat zaskarżyli konserwatywni posłowie z Bawarii.

I tak prezydent Polski znalazł się nieoczekiwanie na linii strzału, w dodatku prawie zupełnie osamotniony. Poparcie Vaclava Klausa, prezydenta Czech, uchodzącego w UE za enfant terrible polityki, na niewiele mu się zda. Nic dziwnego, że liczni obserwatorzy sceny politycznej zdążyli już uznać, że Kaczyński postąpił fatalnie.

Mógł siedzieć cicho i w ten sposób, z opóźnieniem, dostosować się do pamiętnej rady byłego prezydenta Francji Chiraca. Mógł przecież nie podpisywać traktatu, ale specjalnie sprawy nie nagłaśniać. Wystarczyło po prostu czekać na ustawę kompetencyjną, której Platforma Obywatelska nie zdążyła dotąd przygotować.

Prezydent Kaczyński uznał jednak, że nie można ignorować małej Irlandii, bo kiedyś w podobny sposób zignorują i nas. Nie musiał zresztą długo czekać na dowody. Prezydent Sarkozy dał mu to odczuć aż nadto dosadnie.

W tej sytuacji to dobrze, że nie obraził się, nie zaszył na Helu i pojechał do Francji z przekonaniem, że o różnicy zdań trzeba po prostu rozmawiać. Każdy głos, czy to Francji, czy Polski, czy Irlandii, jest ważny. W tej akurat sprawie nie wolno ustępować.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Marcin Kasztelan

Dodam jeszcze bo jestem rozzloszczony, taką naszą naiwością. Nam się wydaje, że Francja to wpływowy kraj, a tak naprtawdę to exmocarstwo, z resentymentami podobnymi do Austrii czy Portugalii. Jak w tytule: Sarko goń się!

M
Marcin Kasztelan

Kolejni francuscy prezydenci skutecznei wykorzeniają z Polaków frankofilie, które drąży ( tak, bo uważam ją za chorobę), przewaznie młodych Polaków od czasów Bonapartego. Starzy już, zazwyczja przejechali się na nadziejach wobec Francji. Uważam, że nie powinniśmy ulegać takiej presji, bo w grunicie rzeczy Sarkozy może nam naskoczyć. Powinniśmy głośno mówić o swoich wątpliowściach bo Europa to też nasz dom. Jeśli się żabojadowi nie podoba, to może sobie potupać, powrzeszczeć. Nie bójmy się tego! Zgadzam się z Komenatrzem Pani Anny Gwozdowskiej, Niemcy również nie podpisują, ale całe odium spada na Kaczyńskiego. W tewj sytuacji powinniśmy wszyscy wobec niego być solidarni. Dobrze, zrobił Tusk, który oswiadczył, że jest to pewna niegrzeczność. Z Francuzami musimy rozmawać bardzo trzeźwo. I przede wszystkim nieczego się nie bać.

Dodaj ogłoszenie