Anna Gołębicka: Śmierdząca sprawa, czyli wszyscy tkwimy w szambie po pas

Anna Gołębicka, publicystka i strateg komunikacji
Fot. Monika Szałek
Mam takie dziwne wrażenie, że wszyscy tkwimy w szambie po pas i zamiast zastanowić się, jak z niego wyjść, to dywagujemy, jak bardzo śmierdzi. Tracimy energię na to, co powiedział ktoś w telewizji, a drugiego dnia tak jak nas poprowadzą newsy przeżywamy wypowiedź już zupełnie kogo innego. I tak dzień za dniem tkwimy w tym samym miejscu, i cały dzień nam schodzi na omawianiu smrodu.

Od marca tyle się jedynie zmieniło, że nie ufamy i nie mamy żadnych autorytetów, bo udowodniono nam, że ten, kto ufa, potem wychodzi na frajera. Ministrowie zdrowia przychodzą, aby zabłysnąć jak gwiazda na nieboskłonie, dać nadzieję, a potem, tak samo jak mocno zaświecili, tak szybko znikają. A my pozostajemy z coraz większym poczuciem, że nadużyto zaufania i jesteśmy naiwni, że daliśmy się znów wkręcić. Nauczono nas, że w polityce nie ma takiego słowa, które nie mogłoby za parę tygodni brzmieć odwrotnie. Nie ma takiego kota, którego nie dałoby się odwrócić ogonem, oraz że nikt nie zawaha się go użyć. Modny przez ostatnie lata populizm stworzył niespotykane od dwudziestolecia wojennego zastępy siłaczy, którzy są przekonani o swojej niebywałej mądrości, i którzy wiele rzeczy zrobiliby lepiej, tylko że nic nie robią, a ich lenistwu, tkwieniu i niskiemu poziomowi życia winni są inni, tamci magiczni źli. Niejednokrotnie nadużywając słowa „Polak patriota”, każdego miesiąca z podniesioną głową gonią po społeczną daninę, bo od Państwa się należy. Zasiłek, danina, bezrobotne, opieka społeczna i żywność z Unii. Jeśli pracujesz codziennie wiele godzin, to nawet nie masz czasu się zorientować, ile można dostać, jak się człowiek wyspecjalizuje w braniu. Jeśli masz czas na chwilę refleksji, to myślisz sobie, jakim jesteś frajerem, oddając połowę pensji i coraz częściej zaczynasz kalkulować, że praca się nie opłaca.

Poczucie, że praca, wiara, zaufanie jest frajerstwem, zatacza coraz szersze kręgi. W sytuacji zagrożenia takiego jak obecna sytuacja epidemiczna nauczeni doświadczeniem mówią: „a co ja będę się narażać, jak inni od tego odetną w tym czasie kupony”. Postawa „honorowy kapitan” jest wypierana przez postawę „inteligentny szczur”. I tu nie można już napisać dobitniej.

Jesteśmy podatni na spiskowe teorie i manipulacje, bo właśnie one domykają nam lukę informacyjną wynikającą z braku polityki informacyjnej w nurtujących nas kwestiach, chociażby takich jak: co z nami w obliczu rozprzestrzeniania się pandemii.

Bardzo się cieszę, że nowy minister zdrowia jest ekonomistą. Ten, kto ma wykształcenie zarządcze, zarządza, a ten, kto medyczne, zajmuje się medycyną, a nie odwrotnie. Tak samo jak nie da się zostać lekarzem, przyglądając się pracy medyków w SOR, tak samo nie da się nauczyć zarządzania, ekonomii, ekonomiki i finansów, HR z nominacji.

Nie jestem pewna już, czy dobrze, że obecny minister zdrowia, obejmując władzę, najpierw postanowił „policzyć szable”, spotkać się z kim trzeba. Stworzyć gabinet doradców w imię zasady, że trzeba mieć u siebie tych, którzy potencjalnie mogliby być największymi oponentami. A w tym czasie „zima znów zaskoczyła drogowców” i to dużo cięższa niż się spodziewaliśmy.

I teraz stoimy w tym szambie i dyskutujemy, kto bardziej mówił, że COVID wróci. W dobrej firmie w kryzysie nie ma czasu na szukanie winnego i dywagacje, kto mówił, że tak będzie. Przelewanie pustego w próżne też nic nie wniesie, bo jak zwykłe łóżka szpitalne przekształcimy w covidowe, to umrą ci, którym zabraknie łóżek onkologicznych, neurologicznych, kardiologicznych i tak dalej.

Nie czas płakać, kto nie dowiózł piasku. Nie czas zastanawiać się, jak bardzo śmierdzi. Bez roztropności społeczeństwa, zaufania i mobilizacji medyków zamrozi nas ta zima. No więc, drodzy decydenci. Zacznijcie się z nami komunikować uczciwie. Rozdzielcie role. Tak zwaną pierwszą falę nie opanował jedynie rząd, ale ludzie.

Zawiedliście, ale my jesteśmy może i frajerami, ale Polakami. Damy i tym razem radę. Miejcie odwagę mówić prawdę, bo postprawdy, jakie sobie produkujemy, są już chyba gorsze od nawet najtrudniejszej prawdy. Dajcie sobie spokój z populizmami, jest po wyborach. Wykorzystajcie ją na łączenie choć wokół jednej sprawy. Wewnętrznie poróżnionych medyków, wewnętrznie poróżnionych Polaków, zdezorientowanych pacjentów, którzy za chwilę umrą na nową chorobę zwaną ogólną niewydolnością systemu ochrony zdrowia wynikającą z długotrwałych zaniedbań i bieżącego chaosu.

Zastanawiajmy się, jak wspólnie wyjść z tego szamba, a nie jak śmierdzi.

Częste kontrole i kary za brak maseczek

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie