Anglicy nie wierzą w (kadrę) Hodgsona

Łukasz Cybul
Anglia może zrobić to, co zrobiła Chelsea. Widzę wiele podobieństw. Teraz też nikt z nas nie wierzy, a my jesteśmy w stanie sprawić niespodziankę - powiedział przed spotkaniem z Francją jeden z liderów angielskiej kadry Frank Lampard.

Brak wiary ze strony fanów to niecodzienna sytuacja dla piłkarzy Roya Hodgsona. Bowiem przed każdymi mistrzostwami eksperci piłkarscy na starym kontynencie w gronie faworytów do tytułu wymieniali zazwyczaj reprezentacje Niemiec, Francji, Hiszpanii, Anglii i Włoch, a w gazetach na Wyspach kandydat do sukcesu tradycyjnie był tylko jeden i była nią kadra synów Albionu.

Sytuacja uległa zmianie przed Euro 2012. Dolosowaną do ciężkiej grupy z Francją, Szwecją i Ukrainą oraz borykającą się z kłopotami kadrowymi Anglię nawet na Wyspach mało kto widzi w gronie najlepszych zespołów turnieju.

Fani nie wierzą w selekcjonera ich kadry, w którego roli większość z nich widziałaby Harry'ego Redknappa. Royowi Hodgsonowi nieustannie wypominają bowiem nieudaną przygodę z Liverpoolem.

- Uważam, że jestem na tym samym poziomie co sir Alex [Ferguson - przyp. red.]. To nie moja wina, że kibice nie doceniają tego, co osiągnąłem poza Anglią - odpowiada przeciwnikom Hodgson i dodaje: - To jest szczyt mojej kariery trenerskiej. Najbliższe trzy tygodnie będą najtrudniejszymi albo najszczęśliwszymi dniami mojej kariery.

W dzisiejszym meczu z Francją Hodgson będzie mógł skorzystać z Jermaine'a Defoe. Napastnik Tottenhamu wrócił już do treningów po kilkudniowym pobycie w Anglii spowodowanym śmiercią ojca.

Przeciwko Trójkolorowym nie zagra zatem jedynie Wayne Rooney, który w dwóch pierwszych spotkaniach Euro odbywa karę za czerwoną kartkę, którą ujrzał w eliminacyjnym meczu przeciwko Czarnogórze.

- Brak Wayne'a bardzo zwiększa nasze szanse. Sądzę, że jego nieobecność sprawi, że mecz zakończy się zwycięstwem Francji - powiedział Luis Saha, który z grał z Rooneyem w Manchesterze United.

W zwycięstwo nad Anglikami wierzy co drugi francuski kibic. Tak przynajmniej wynika z sondażu przeprowadzonego przed Euro. Największą nadzieją fanów znad Sekwany jest napastnik Realu Madryt Karim Benzema.

- Jestem świadomy oczekiwań, jakie kibice stawiają przede mną i przed naszym zespołem. Nie mam z tym kłopotu. Mam większe zaufanie do swoich umiejętności niż w 2008 r. Wtedy nie mieliśmy w zespole wielkich graczy. Teraz jest inaczej - podkreśla Benzema.

Słowa napastnika Realu potwierdzają eksperci, którzy jedyny kłopot Francuzów widzą w kłopocie bogactwa.

Dwie niewiadome w składzie to obsada prawej obrony i partner dla Benzemy w ataku. W roli pierwszego po towarzyskim meczu z Serbią większość Francuzów widziało Joel'a Clichy'ego.

- Cieszę się, że Clichy zagrał dobry mecz, ale nie można przekreślać kogoś, kto jest w kadrze od dawna. Wy macie swoje analizy, ja mam swoje - tak komentował wtedy tę sprawę Laurent Blanc, który większym zaufaniem obdarza Patrice'a Evrę.

Kłopot w ataku ma na imię Olivier Giroud. Król strzelców Ligue 1, według wielu, powinien zagrać obok Benzemy. Jednak w meczach towarzyskich Blanc grał tylko jednym napastnikiem. Trudno zatem uwierzyć, aby zmienił ten system przed spotkaniem z Anglią.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie