18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Andrzej Urbański: Politycy dzwonią w sprawie pogodynek

Anita Werner (TVN24) i Paweł Siennicki
Wojciech Barczyński
Udostępnij:
Z Andrzejem Urbańskim, prezesem Telewizji Polskiej, o tym, czy Patrycja Kotecka wystąpi w "Tańcu na lodzie", o psujach z Platformy, upolitycznionych "Wiadomościach", rwaniu włosów z głowy z powodu prezydenta i o powtórce z afery Rywina rozmawia Anita Werner (TVN24) i Paweł Siennicki

Rozmawiamy z komendantem twierdzy "Woronicza"?
Festung "Woronicza" to na pewno nie jest.

Na to właśnie wygląda
Może. Ale to media, i to nie tylko publiczne, są dziś zaniepokojone, jaka będzie jakość i podmiotowość debaty publicznej w Polsce.

Nie wykluczam, że PO chce sprzedać telewizję publiczną. Mam sygnały, że niektórym chodzi o powtórkę z afery Rywina

Rety, co to znaczy?
To znaczy, że w ubiegłym roku TVP była liderem i miała 48 proc. rynku. Dalej był Polsat i TVN. Polacy tak wybrali przy pomocy pilota.

Telewizja publiczna ma większy zasięg i niewiele ją różni od konkurencji.
Gdyby tak było, to w poniedziałek zamiast oglądać "M, jak miłość", Teatr Telewizji albo Tomasza Lisa, widzowie oglądaliby inne programy.

Zatrudniając Tomasza Lisa, chciał Pan wytrącić broń z ręki swoim przeciwnikom ?
A to jest zakazane?

Nie. Może niech Pan pomyśli o prezydenturze, skoro jest Pan taki skuteczny
Ktokolwiek przyjdzie na moje miejsce do TVP, musi umieć bronić tej firmy i grać jak wytrawny menedżer, ale i polityk.

Zbigniew Chlebowski chciałby, żeby spotkał się Pan z prokuratorem za niegospodarność w telewizji. Dzwonił Pan już do córki, która jest prokuratorem w Kanadzie, i pytał, co robić?
Ona już nie jest prokuratorem w Vancouver, jest prawnikiem w Londynie. Nie rozmawiam z córką o niepoważnych sprawach.

Dlaczego nie chce Pan odtajnienia raportu o tym, jak telewizja wydaje pieniądze?
Raport dotyczy czego innego. To prawo zabrania mi ujawnienia tych informacji pod groźbą kary do 2 lat więzienia.

To w sumie jest Panu na rękę, bo nikt nie złapie Pana na szastaniu pieniędzmi.
Co wy opowiadacie? Jakie szastanie pieniędzmi? Wynik finansowy brutto w 2007 roku wyniósł 106 mln, przy ponad 200 mln przeznaczonych na inwestycje. Niech inna spółka medialna pochwali się takim wynikiem.

I dlatego wydał Pan 20 mln zł przez trzy miesiące na "Przebojową noc"? Cały rok Teatru Telewizji kosztuje 16 milionów.
Tyle misji, ile oglądalności. Każdy, kto będzie twierdził, że TVP ma realizować misję kosztem oglądalności jest po prostu niebezpiecznym idiotą. Misja telewizji publicznej to dostarczanie bardzo różnorodnej oferty programowej wszystkim Polakom.

Mówi Pan Robertem Kwiatkowskim. Pan był zadowolony z oglądalności "Przebojowej nocy"?
Byłem silnie zdenerwowany z tego powodu. Podjęliśmy decyzje o zmianie czasu emisji, żeby uniknąć klęski. Ale nie ma innej telewizji publicznej w Europie, która miała tylu widzów co TVP.

Świetnie. To niech widzowie, którzy płacą abonament, wiedzą, na co Pan wydaje ich pieniądze
Każdy może to sprawdzić. Co roku TVP składa do KRRiTV rozliczenie z abonamentu. To jest tekst jawny i można przeczytać, jak wydano każdą złotówkę.

Skoro przekroczył Pan zakładany zysk trzykrotnie, to poradzi Pan sobie bez tych 515 mln zł rocznie z abonamentu?
Nie poradzę. To jest prawie 30 proc. przychodów spółki. Nie ma menedżera, który poradzi sobie z taką stratą.

Widzowie chyba nie wierzą w misję, skoro mniej niż połowa płaci abonament.
Mam badania, w których 63 proc. deklaruje, że płaci.

Platforma Obywatelska, likwidując abonament dla emerytów i rencistów, chce zamordować TVP?
Jedna z koncepcji PO jest taka: zrobić wszystko, żeby TVP została wystawiona na sprzedaż. Ci ludzie nic nie rozumieją ze świata mediów i kultury. Są psujami w nie swojej sprawie. Jestem pełen pogardy dla nich.

Platforma chce sprzedać telewizję publiczną ?
Byłbym nieodpowiedzialny, gdybym wykluczał taki scenariusz.

Komu?
Może chodzi o dopuszczenie do rynku cyfrowego nadawców, których dzisiaj w Polsce nie ma. Mam sygnały, że niektórym chodzi o powtórkę z Rywina.

To utworzyła się nowa grupa trzymająca władzę ?

Powtarzam. Mam sygnały, że takie pomysły niektórym chodzą po głowie. Nic więcej.

Ludzie Platformy chcą zagłodzić Urbańskiego?
Urbańskiego, co widać, zagłodzić się raczej nie da.

Przydałoby się, żeby Pan troszeczkę schudł. Likwidacja abonamentu dla emerytów i rencistów nie zaszkodzi Panu?
Ale proszę bardzo, jestem za. Tylko zróbmy tak jak w Niemczech, gdzie państwo refunduje emerytom i rencistom środki na abonament. I pamiętajcie, że nie można tworzyć obywateli pierwszej i drugiej kategorii: tych, którzy muszą płacić i nie muszą. To nie przejdzie w Trybunale Konstytucyjnym.

I po likwidacji abonamentu ogłosi Pan niepodległość?

Wtedy zacznę przerywać reklamami program, którego dziś nie wolno mi przerywać. Odbiorę sobie te pieniądze z rynku.

Ogłasza Pan nam teraz, że będzie Pan łamał prawo.
Ogłaszam, że będę łamał prawo.

Żeby się obronić, jest Pan gotów paktować nawet z diabłem?
Aby obronić telewizję publiczną, jestem gotów paktować z każdym.

Z SLD też?
Jestem gotów rozmawiać z PO, SLD, PSL i PiS.

Rozmawia Pan z Robertem Kwiatkowskim, jak razem z SLD bronić TVP ?
Nigdy nie rozmawiałem z Robertem Kwiatkowskim. O, przepraszam - rozmawiałem raz, 5 lat temu przez telefon.

W zamian za poparcie SLD dla weta prezydenta do ustawy medialnej zostanie wiceprezesem telewizji?
Nie wiem, kim zostanie. Sorry, Winnetou. Ja zresztą nie wiem, co zrobi prezydent w sprawie ustawy medialnej.

To wie każde dziecko. Zawetuje.
Nie wiem tego.

Patrycja Kotecka zostanie zwolniona z pracy w TVP?
Wobec pani Koteckiej przekroczono wszystkie normy, których nie powinno się przekraczać.

Sama nie przekroczyła wszystkich norm, pisząc na komputerze Zbigniewa Ziobry scenariusze programów telewizyjnych?
Z tego, co wiem, to ta twórcza działalność dotyczy okresu zanim została moim współpracownikiem.

Czyli nie ma sprawy?
Jeżeli znajdę jakikolwiek dowód, że mój współpracownik zachował się nieetycznie, nie będę z nim współpracować. Na razie takich faktów nie znam.

A co powiedziała Panu Patrycja Kotecka?
Uzyskałem od niej wyjaśnienia, które były dla mnie satysfakcjonujące.

Będzie dalej pracować w "Wiadomościach"?
Pani Patrycja jest osobą, która jeszcze odegra w świecie mediów, a może nie tylko, znaczącą rolę. Tyle.

Jaką?
Czekajcie i obserwujcie.

Wystąpi w "Tańcu na lodzie"?
Może show-biznes, może polityka, może jeszcze coś innego.

Czy Pana - człowieka, który walczył o wolność słowa, siedział w więzieniu - nie martwi współpraca z osobą, którą dziennikarze oskarżają o wykonywanie poleceń politycznych ?
To akurat jest do sprawdzenia. W tej firmie potrzeba pięciu podpisów, aby zrealizować materiał. Nie wystarczy, że jedna osoba coś twierdzi - pozostała czwórka musi to potwierdzić. Nie mogę zajmować się jakimiś fantomami.

To nie są fantomy. Mówią o tym byli dziennikarze "Wiadomości".
Nikogo nie zmuszałem do odejścia z "Wiadomości". Sami odeszli.

Pan wierzy Koteckiej?
Nie mam powodów, żeby jej nie wierzyć. Jeżeli się okaże, że twórcza współpraca z ministrem Ziobrą trwała, kiedy pani Patrycja pracowała dla mnie, to rzeczywiście mam problem. Ale wiem, jak go rozwiążę.

Jak ?
Już powiedziałem

Problem tak czy inaczej Pan ma już teraz, bo Patrycja Kotecka przygotowywała dla CBA pismo o nieprawidłowościach w telewizji.
A wy swoje. Przecież nie pracujecie dla "Gazety Wyborczej".

Janusz Kaczmarek napisał w swojej książce o Pańskiej rozmowie ze Zbigniewem Ziobrą. Miał on Panu powiedzieć: "Będzie Pan potrzebował ludzi, a ja mam taką osobę, jest nią redaktor, za którą mogę poręczyć, Patrycja Kotecka. To osoba, która będzie działała na naszą rzecz". Taka rozmowa miała miejsce?
Kaczmarek jest osobą, która kiedyś zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Ale wtedy jeszcze nie był ministrem. Od tamtej pory to wrażenie ulega gwałtownej degradacji.

Ale rozmawialiście o Koteckiej ?
Nie.

Patrycja Kotecka stała się symbolem związków telewizji z PiS-em.
To płacę za to swoją cenę. Ale nie zgodzę się na jej medialny lincz. A poza tym dzisiaj ona, a jutro kto?

Czyli broniąc Koteckiej, broni Pan wolności dziennikarskiej?
Tak. Następni mogą być Olejnik, Werner albo Lis. Brońmy zasad.

Tylko tu nie ma mowy o wolności. Dziennikarze "Wiadomości" mówią, że Kotecka blokowała materiały niekorzystne dla PiS-u.
Ale ja nie mam na to dowodów. To są pomówienia.

I żaden polityk PiS-u nie wpływał na "Wiadomości"?
Akurat o tym nie jestem przekonany. Kiedy pierwszy raz spotkałem się z zespołem "Wiadomości", powiedziałem im: Jeżeli kogoś złapię na usługach dla polityków, to rozstajemy się.

Pan widział w "Wiadomościach" materiały, które powstały z inspiracji polityków PiS-u?
Bywało niestety, że widziałem.

I co Pan wtedy robił?
Prosiłem o interwencję moich współpracowników. Raz czy dwa sam interweniowałem.

Ile było takich interwencji?
Było więcej niż jedna czy dwie.

Wyciągał Pan jakieś konsekwencje?
Tak.

Jakie?
Zostawmy to.

Do Pana dzwonią politycy?
Tak. Ale większość telefonów polityków, które miałem w telewizji, dotyczyła płci pięknej. Mówię serio.

Co to znaczy?
Prosili, żeby jakaś pani została albo żeby inną przywrócić. Ale telefony głównie dotyczyły pań od pogody.

Czuje się Pan szykanowany, ciągle słysząc "Urbański musi odejść"?
Nie.

Kiedyś ogłosił Pan, że Panu grożono. Powie Pan kto ?
Nie.

Dużo dziwnych zdarzeń wokół Pana. Tak jak oskarżenie o korupcję jeszcze w czasach, gdy był Pan wiceprezydentem Warszawy.
Te dwie sprawy akurat się wiążą

Czyli był Pan szantażowany? Jeśli nie odejdziesz, znajdą się na Ciebie dokumenty ?
W moim przekonaniu takie elementy szantażu były.

Był Pan przesłuchiwany w tej sprawie korupcji ?
Nie. Ba, z tego, co wiem, w Warszawie zakończyła się kontrola i wynika z niej, że ja w ogóle nie miałem nic wspólnego z rynkiem, którego dotyczy to oskarżenie.

Czyli próbowano w ten sposób przestraszyć Urbańskiego?
Tak sądzę. I nawet znam osoby, które za tym stały. Ale pozostawię to sobie do ewentualnych wspomnień. Ale nie akceptuję scenariusza, że pod hasłem: "Urbański musi odejść" próbuje się wszystkimi dostępnymi metodami zrealizować scenariusz: "Telewizja publiczna musi upaść."

Politycy PO realizują ten scenariusz?

Wielu polityków widziałem w sytuacjach dla nich negliżujących, więc mam dystans.

Jest Pan wciąż na ty z premierem?
Rok temu byłem. Teraz nie wiem.

Nie rozmawiacie?
Nie.

Nie chce Pan zapytać go, o co mu chodzi?
Nie. Donald Tusk jest premierem. Ma prawo do swoich decyzji.

A rozmawia Pan często z prezydentem?
Rzadko. To nie wynika z jakiejś niechęci, tylko z braku czasu.

Nie ma Pan ochoty czasem coś doradzić, zwrócić uwagę prezydentowi?
O Jezu, mam.

Kiedy rwał Pan ostatnio włosy z głowy z powodu prezydenta?
Tego wam nie powiem. Ale tak było.

A kto w Kancelarii Prezydenta...
…O nie, nie dam się w to wciągnąć.

Michał Kamiński radzi sobie?
Zero komentarza na ten temat.

Ale notowania prezydenta spadają. Słyszy Pan trąbkę do powrotu?
Czasem słyszę i zaczynam zachowywać się jak ułańska szkapa. To, jak PiS pozwala się robić w wała, doprowadza mnie do pasji.

I co się stało z PiS-em?
PiS nie może do tej pory zrozumieć, że pojawił się nowy widz, nowa publiczność, nowy wyborca i że ten wyborca wymaga innego języka, innej komunikacji.

Prezes Kaczyński się zużył?
Jeden prosty przykład: rozliczenie z lewicą już nikogo nie interesuje. No i to dla PiS-u jest problem dramatyczny. Naprawdę, trzeba szukać nowego języka.

Będą zmiany w "Wiadomościach"?
Będą.

Jakie?
Bardzo poważne. Różne.

Ludzie, technika, wizerunek?
Tak, i bardzo mocno podkreślam kwestię techniki.

Hanna Lis będzie prowadzić "Wiadomości"?
Bardzo na to liczę.

Miała zacząć 28 kwietnia. Zacznie?
Nie. 28 kwietnia nie zacznie.

A kiedy zacznie?
Zobaczymy.

Negocjacje z dziennikarzami, którzy mieli przyjść do "Wiadomości", zakończyły się fiaskiem?
Częściowo zakończyły się sukcesem, częściowo brakiem sukcesu.

A jeśli Hanna Lis nie poprowadzi "Wiadomości", zapłaci 200 tys. odszkodowania?
Nie, no tego wam nie powiem.

A Małgorzata Raczyńska już odeszła z TVP?
Małgorzata Raczyńska nie jest obecnie pracownikiem TVP.

Dostała odprawę?
Pamiętajcie, że wypłaca się ją przez wiele miesięcy. Dostała na razie jedną dwudziestą.

"Dziennik" pisał o ponad 400 tys. odprawy. Tyle dostanie?
Nie powiem.

Jarosław Kaczyński naciskał na Pana, aby Małgorzata Raczyńska, przyjaciółka jego mamy, pracowała wciąż w TVP?
Żaden typ związku z panem premierem Kaczyńskim nie decydował o pracy kogokolwiek w TVP.

Kim Pan się dziś czuje?
Czuję się osobą właściwą na właściwym miejscu.

Jest Pan niezależnym prezesem telewizji publicznej ?
Na pewno jestem niezależnym prezesem.

Najlepszym?
No, myślę, że wyniki z 2007 roku niektórych ludzi doprowadzają do pasji.

I jest Pan tutaj taką wańkąwstańką ?
To akurat nie jest skomplikowane. Weźcie na przykład program Tomka Lisa i Bronka Wildsteina. Tomasz ma między 3 a 4 miliony widzów, a Bronek oscyluje wokół miliona, półtora. Wiecie, jaki jest efekt? Bronek przyszedł do mnie i powiedział: Zmieniamy mój program, bo ja też chcę mieć widzów. I to jest sposób. Zapraszamy do współpracy ludzi, którzy mają coś ważnego do powiedzenia.

Kiedyś kochał Pan francuską poezję i występował w kabarecie. Myśli Pan czasem w tym fotelu: Po co mi to wszystko było?
Jürgen Habermas napisał niedawno, że telewidz nie jest tylko klientem, ale jako obywatel ma prawo uczestnictwa w kulturze, obserwowania wydarzeń i kształtowania własnych opinii. I od tego jest telewizja publiczna. A poza tym to jest fabryka snów. To jest Hollywood.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie