Wyszukiwarka wyborcza

Wybory Parlamentarne

Sprawdź, gdzie możesz zagłosować

Do wyborów pozostało

  • 01dzień
  • 08godz.
  • 56min.
Odwiedź serwis wyborczy 

Andrzej Juskowiak: Bundesliga dała nadzieję - rozmowa

Jacek Sroka
Jacek Sroka
Andrzej Juskowiak w Bundeslidze rozegrał 184 mecze, w których strzelił 56 bramek. Obecnie jest ekspertem stacji Canal+ Sport
Andrzej Juskowiak w Bundeslidze rozegrał 184 mecze, w których strzelił 56 bramek. Obecnie jest ekspertem stacji Canal+ Sport Fot. Karolina Misztal / Polskapresse
Andrzej Juskowiak, wicemistrz olimpijski z Barcelony i były piłkarz Borussii Moenchengladbach, VfL Wolfsburg i Energie Cottbus, wierzy, że Bundesliga dogra sezon do końca, a mecze z każdą kolejną kolejką będą coraz lepsze. Ekspert Canal+ Sport zdradza także na co powinna zwrócić uwagę PKO Ekstraklasa przed wznowieniem rozgrywek.

Andrzej Juskowiak: Bundesliga dała nadzieję - rozmowa

Bundesliga jako pierwsza w Europie wznowiła rozgrywki po przerwie związanej z koronawirusem. Jak się panu podobała premierowa kolejka?

Podobała mi się, bo wreszcie mogliśmy zobaczyć mecze na żywo, a nie kolejne powtórki. Padło w niej dużo goli. Może nie były to takie wyrównane i zacięte spotkania do jakich przywykliśmy w Niemczech, ale pamiętajmy, że piłkarze zagrali po raz pierwszy od dwóch miesięcy nie mając wcześniej możliwości rozegrania żadnego sparingu. Widać było także duże dysproporcje w przygotowaniu motorycznym zespołów i dlatego taka Borussia Dortmund czy Hertha Berlin bardzo łatwo poradziły sobie ze swoimi rywalami. Bundesliga słynęła z gry kontaktowej i to w każdym sektorze boiska, a w tych pierwszych spotkaniach takich pojedynków było dużo mniej. Z meczu na mecz na pewno będzie jednak lepiej i piłkarze dojdą do wysokiej dyspozycji. Dla kibiców obserwujących te potyczki w telewizji mam natomiast radę, by skupiali się na tym co dzieje się na boisku, bo narzekanie na całą otoczkę tylko zepsuje nam przyjemność z oglądania meczu. Trzeba po prostu podejść do tego zdroworozsądkowo.

Kibiców brakuje jednak bardzo, bo przecież frekwencja na meczach Bundesligi była najwyższa na świecie ze średnią ponad 43 tys. na mecz.

Gdy ktoś zobaczył obrazek pustych trybun Signal Iduna Park przed meczem Borussii z Schalke to mógł pójść do kuchni zrobić sobie obiad myśląc, że do derbów, które zawsze ogląda 80 tys. widzów, ma jeszcze mnóstwo czasu. Taki obrazek boli zwłaszcza przy tak dużych stadionach jak w Dortmundzie czy Monachium. Największym minusem tego stanu rzeczy jest jednak fakt, że doping fanów, zwłaszcza w trudnych momentach, mógł poderwać drużynę do walki i zmotywować do zmiany niekorzystnego wyniku. Teraz tego wsparcia z trybun brakuje, ale powrotu widzów na stadiony w tym sezonie raczej się nie doczekamy.

Z ostatnich meczów zapamiętamy wyciągniętą nogę Thomasa Muellera w kierunku trenera jako podziękowanie za grę czy przybijanie piątek łokciami po strzelonym golu.

Wiele osób krytykuje to, że zawodnicy nie mogą się razem cieszyć po bramkach, ale moim zdaniem piłkarze pokazują w ten sposób, że identyfikują się z tym co dzieje się w świecie. Nie wyglądałoby to dobrze, gdyby zawodnicy po golu obściskiwali się na boisku i klepali po plecach podczas gdy ludzie nadal zachowują w przestrzeni publicznej bezpieczny dystans i połowa gospodarki wciąż jest zamrożona. Piłkarze są tak często badani, że na pewno są zdrowi, ale w ten sposób pokazują, że też przestrzegają zasad.

Kibiców nie ma na stadionach, za to telewizyjne transmisje z meczów biją rekordy popularności.

To pokazuje jak bardzo tęskniliśmy za piłką na żywo i prawdziwymi emocjami. Widać też jak dobrze zostało to w Niemczech zorganizowane. Nie jestem zdziwiony tym, że to właśnie Bundesliga jako pierwsza wznowiła rozgrywki. Po prostu w tym kraju odpowiedzialność społeczeństwa jest największa.

Jak ocenia pan pomysły na puszczanie dopingu z taśmy czy też ustawianie na trybunach kartonowych podobizn kibiców mających uatrakcyjnić przekaz telewizyjny?

Każdy pomysł jest wart rozważenia jeśli tylko wpłynie na ożywienie atmosfery na trybunach. Jeden z duńskich klubów zamierza rozstawić na widowni telebimy i pokazywać na nich kibicujących u siebie w domach fanów. Słychać ma być także ich doping i okrzyki wznoszone przed komputerem.

Obejrzyj dokładnie

26 maja czeka nas mecz na szczycie Borussii z Bayernem. To on wyłoni mistrza?

Myślę, że to będzie bardzo dobre widowisko. Dobrze, że obydwa zespoły nie spotkały się od razu po wznowieniu rozgrywek w ostatni weekend, ale do starcia gigantów przystąpią po lekkim ligowym przetarciu. Borussia jest w gazie i nie ma nic do stracenia. Jeśli chce gonić Bayern i zabrać mu tytuł to musi ten mecz u siebie wygrać.

Dziś w Bundeslidze nie gra tylu Polaków ile w pańskich czasach, ale za to jeden z nich jest największą gwiazdą ligi.
Robert Lewandowski jest jednym z wygranych w pandemii koronawirusa, bo miał kontuzję i w trakcie tej przerwy w grze zdążył ją wyleczyć. Dzięki temu ma szansę strzelać dla Bayernu kolejne bramki i znów zostać królem strzelców. Pierwszego gola zresztą już zdobył w meczu z Unionem Berlin.

Wszyscy zastanawiają się czy „Lewy” pobije rekord Gerda Muellera, który w jednym sezonie strzelił 40 goli.
To może być trudne, bo Robert ma w tej chwili na koncie 26 bramek i sporo mu jeszcze brakuje. Pod koniec sezonu nie jest łatwo strzelać gole nawet tym słabszym zespołom, bo one też z pełną determinacją walczą o utrzymanie.

W Niemczech już grają, a w Polsce trwają ostatnie przygotowania do wznowienia PKO Ekstraklasy, która ruszy za tydzień. Wierzy pan, że uda się dograć ten sezon?

Na razie nie ma jakiś niepokojących sygnałów płynących z naszych klubów i wierzę, że się uda rozegrać wszystkie 37 kolejek. Bundesliga dała nadzieję nie tylko polskiej lidze, ale też innym rozgrywkom w Europie wstrzymanym z powodu pandemii. To taki pozytywny kop pokazujący, że jest to do zrobienia. Kibice już nie mogą się doczekać powrotu naszych drużyn na boiska i na ekrany telewizorów.

Jakie wnioski Ekstraklasa SA może wyciągnąć z niemieckiego przykładu?
Z tego co wiem to nasi działacze są w kontakcie z ludźmi z DFL i zamierzają korzystać z doświadczeń Bundesligi. Kluczem do sukcesu jest konsekwencja w przestrzeganiu zaleceń przez wszystkie osoby zaangażowane w grę i organizację meczu. Niemcy nie wahali się zakazać wstępu na ławkę trenerską opiekunowi Augsburga Heiko Herrlichowi, który złamał zasady kwarantanny i wyszedł z hotelu po pastę do zębów.

Zobacz koniecznie

Bądź na bieżąco i obserwuj

Wielkie hity w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Rozlosowano pary

Wideo

Materiał oryginalny: Andrzej Juskowiak: Bundesliga dała nadzieję - rozmowa - Dziennik Zachodni

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie