Ancelotti i jego ostatnie tango w Paryżu

Remigiusz Póltorak, Paryż
Carlo Ancelotti musi szukać nowego pracodawcy
Tego się nikt nie spodziewał. Po wyraźnej porażce w Paryżu z PSG (0:3), Bayern zwolnił Carlo Ancelottiego, najbardziej utytułowanego trenera w Lidze Mistrzów. Ugasić pożar w drużynie mistrza Niemiec ma próbować tymczasowo Willy Sagnol.

Ancelotti jest jednak sam sobie winien, a czarę goryczy przelał najpewniej nie sam wynik (choć Bawarczycy jeszcze nigdy nie przegrali tak wysoko w fazie grupowej Ligi Mistrzów), ale przede wszystkim wybory, których dokonał. Odsyłając Boatenga na trybuny i zostawiając na ławce Hummelsa postawił z jednej strony na bardzo eksperymentalne ustawienie środkowej obrony (Sule - Javi Martinez), z drugiej - pozbawił drużynę niezbędnego doświadczenia. Szczególnie w tak prestiżowym spotkaniu i z tak mocnym przeciwnikiem.

Dlatego nieskory ostatnio do owijania w bawełnę Robert Lewandowski mówił po meczu przed kamerami Canalu+: - Trudno było grać w nowym ustawieniu, w którym zagraliśmy dotychczas może jeden-dwa mecze. A jeśli linia obrony nie gra ze sobą za często, to zbyt łatwo traciliśmy bramki.

Rzeczywiście, na tle rozpędzonych Neymara i Mbappe, którzy nadawali ton akcjom gospodarzy, zwrotność obrońców Bayernu pozostawiała wiele do życzenia.

To jednak nie koniec niespodzianek włoskiego trenera. Na skrzydłach nie znalazł uznania ani Robben (wszedł dopiero w II połowie), ani Ribery, który niewątpliwie chciał coś udowodnić francuskiej publiczności, bo do swojego macierzystego kraju nie żywi już od kilku lat większych uczuć.

Dlaczego Ancelotti aż tak bardzo zamieszał, wie tylko on sam. - Nie ma co ukrywać, mamy słabszy okres. Jest wiele rzeczy, które powinny funkcjonować zdecydowanie lepiej, począwszy od gry w defensywie aż do kreowania akcji - ocenia Lewandowski. Jako ciekawostkę przypomnijmy, że gdy Ancelotti opuszczał w 2013 roku... PSG, do jego odejścia najbardziej przyczynił się... Grzegorz Krychowiak. Polak zapewnił bowiem zwycięstwo swojej ówczesnej drużynie, Reims, nad paryżanami, i właśnie po tym meczu Ancelotti podjął decyzję, że w kolejnym sezonie nie będzie już pracował w Paryżu.

Co by powiedzieć, czarne chmury nad Ancelottim to wydarzenie bez precedensu w takim klubie jak Bayern, bo jeszcze nigdy nie doszło tam do zmiany trenera na tak wczesnym etapie sezonu. Ale też - dość nieoczekiwany epilog tego, co wydarzyło się tuż przed meczem. Gdy na konferencji prasowej zapytaliśmy włoskiego trenera o to czy potrafi sobie wyobrazić Bayern w przyszłym sezonie bez Lewandowskiego po tym jak ten ostatni skrytykował politykę transferową klubu w głośnym wywiadzie dla "Der Spiegel", usłyszeliśmy, że Polak ma jeszcze cztery lata kontraktu, a nawet że zostanie w Monachium... do końca kariery. Nikt nie przypuszczał wówczas, że daleko bardziej zagrożony jest w Bawarii pobyt samego trenera i będzie to dla niego ostatnie tango w Paryżu. Choć w tym przypadku mało sexy.

Zresztą paradoksów towarzyszących spotkaniu w Paryżu było dużo więcej. Bayern nie tylko zmiażdżył gospodarzy w rzutach rożnych (18 do 1...), ale też znacznie częściej prowadził grę (ponad 63 proc. posiadania piłki). Tymczasem na końcu okazało się, że wygrywają nie Niemcy, że pieniądze (na transfery) odgrywają w tym kluczową rolę i że Neymar z Cavanim mogą się widzieć na boisku, a nawet publicznie pokazywać, jak bardzo zależy im na dobrej współpracy.

Przy okazji dowiedzieliśmy się też, że dzięki umiejętnościom nowych zawodników PSG potrafi świetnie grać z kontry i przechodzić błyskawicznie z obrony do ataku, co było podstawowym zamierzeniem trenera Emery'ego, gdy zaczynał pracę rok temu, ale dotychczas nie potrafił przekonać o tego swoich zawodników. Według niektórych komentarzy, ta druga twarz paryżan pozwala już traktować ich teraz jako faworytów do zwycięstwa w Lidze Mistrzów.

Dzisiaj może tak, ale dobrze wiemy, że tytuły zdobywa się wiosną.

#TOPSportowy24 - SPORTOWY PRZEGLĄD INTERNETU

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kibic z W-wy

Przypomnijmy pisanie o geniuszu PSG po 4:0 nad Barceloną, i nastepnie rewanż w Hiszpanii. W Monachium Bayern zje PSG, szkoda jednak że bez Ancelottiego.

Dodaj ogłoszenie