Amerykańskie stingery przepędzą samoloty dyktatora Syrii. USA zmieniły taktykę?

Michał Kołodyński
Szef rosyjskiego sztabu generalnego generał Nikołaj Makarow oznajmił, że rebelianci w Syrii dysponują przenośnymi, przeciwlotniczymi wyrzutniami rakiet. Oficer zaznaczył, że część z nich to stingery, które są produkowane przez amerykańską firmę zbrojeniową.

Rosyjski dowódca zaznaczył co prawda, że nie wiadomo, skąd pochodzą wyrzutnie, którymi dysponują powstańcy, jednak wspominając o tym, że część z nich wyprodukowano w USA, jednoznacznie zasugerował, że to Waszyngton stoi za wyposażaniem rebeliantów w broń o dużym kalibrze.

Kreml obarcza winą za konflikt w Syrii siły rebeliantów. Rosyjskie władze od początku rewolucji popierają Baszara al-Asada. Syryjski prezydent ma wobec Moskwy duży dług wdzięczności. Rosja wetuje wszystkie rezolucje Rady Bezpieczeństwa ONZ, które uderzają w Damaszek. Gdyby nie jej sprzeciw na forum międzynarodowym, reżim Asada zostałby poddany jeszcze większej presji świata, niż ma to miejsce teraz. Być może doszłoby nawet do interwencji państw zachodnich na terytorium Syrii.

Teraz Stanom Zjednoczonym pozostaje jedynie nakładanie sankcji i nieoficjalne wsparcie powstańców. Rebelianci nie byliby w stanie walczyć bez zewnętrznej pomocy. Przeciwnicy al-Asada potrzebują przede wszystkim broni i amunicji. Jest ona dostarczana przez Arabię Saudyjską i Katar. To wszystko, jak się podejrzewa, dzieje się za pośrednictwem i przy współpracy amerykańskich służb, które angażują się w niemal każdy konflikt na Bliskim Wschodzie. We wspieraniu powstańców udział mają prawdopodobnie również służby tureckie.

Do tej pory Waszyngton nie decydował się na dozbrajanie rebeliantów bronią mogącą służyć do walki z samolotami czy bronią przeciwpancerną. Dziennik "New York Times " pisał, iż z raportów amerykańskich służb wynika, że duża część pomocy przekazywanej za pośrednictwem Arabii Saudyjskiej i Kataru nie trafia do powstańców, lecz do fundamentalistycznych ugrupowań islamskich. Dostarczanie do Syrii np. wyrzutni rakiet może skutkować wzrostem siły skrajnych organizacji.

Informacja podana przez rosyjskiego generała sugeruje, że USA postanowiły zmienić swoją taktykę w obliczu przedłużającej się wojny domowej w Syrii.

Dzięki wyrzutniom rebelianci będą w stanie nawiązać walkę z siłami powietrznymi syryjskiej armii. W nalotach giną nie tylko powstańcy, lecz głównie ludność cywilna. Nowa broń z pewnością będzie dla powstańców wielkim wsparciem. Siły Asada stracą swoją ogromną przewagę w powietrzu.

Pozostaje jednak pytanie, jaka będzie przyszłość kraju targanego wewnętrznymi konfliktami pomiędzy różnymi grupami etnicznymi i religijnymi w razie obalenia dyktatora. Ryzyko kolejnych konfliktów będzie z pewnością duże, zwłaszcza jeśli trafi tam broń o dużej sile rażenia.

Podczas gdy Stany Zjednoczone wspierają oddziały rebelianckie, Kreml sprzedaje broń prezydentowi Baszarowi al--Asadowi. Jak informuje Agencja Reutera, w zeszłym roku Damaszek otrzymał uzbrojenie i amunicję o łącznej wartości około miliarda dolarów.

Transakcji tych nie należy jednak postrzegać jako źródło finansowych korzyści dla rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego. W przeszłości bowiem Damaszek często nie wywiązywał się z finansowych zobowiązań wobec Moskwy. Rosyjskie władze często decydowały się na umorzenie długów reżimu. Kreml dostarcza broń syryjskiej armii, gdyż zależy mu na utrzymaniu obecnych rządów w tym państwie. Syria jest ostatnim bliskowschodnim krajem, w którym Rosja cieszy się dużymi wpływami.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie