reklama

Ambasada Bitcoin w Warszawie, czyli wirtualny pieniądz w codziennej praktyce

Jakub SzczepańskiZaktualizowano 
Mamy już pierwszy bankomat bitcoin, w stolicy istnieje 15 punktów honorujących ten środek płatniczy
Mamy już pierwszy bankomat bitcoin, w stolicy istnieje 15 punktów honorujących ten środek płatniczy Bartek Syta/Polskapresse
Polacy są żywo zainteresowani działaniem wirtualnej kryptowaluty bitcoin. W stolicy doczekaliśmy się nawet Ambasady Bitcoin - jednej z trzech takich placówek na świecie.

W XXI w. elektronika zawładnęła naszym życiem. Obecnie wkracza również do sfery finansjery. I wcale nie chodzi o bankowość mobilną czy poważne umowy zawierane przez internet. Dzisiaj przyszłością jest bitcoin. Pierwsza globalna waluta internetowa i system płatności w jednym. Na całym świecie istnieją jedynie trzy placówki profesjonalnie zajmujące się bitcoinem. Jedna z nich, od połowy ubiegłego miesiąca, działa w Warszawie przy ulicy Kruczej 46.

Ambasada Bitcoin ruszyła dokładnie w poniedziałek 12 maja, w samo południe. Celem jej działalności jest popularyzacja waluty i jednoczenie środowiska polskich entuzjastów tego innowacyjnego środka płatniczego. Ale nie tylko to. "Założyciele stawiają sobie za cel dotarcie do grupy osób, które z racji cyfrowej postaci tej »waluty« chciałyby zobaczyć, jak wygląda jej użycie w praktyce, porozmawiać z ludźmi, którzy bitcoinem zajmują się na co dzień, czy nawet założyć bitcoinowy portfel na swoim telefonie" - czytamy w informacji prasowej przygotowanej przed wielkim otwarciem w stolicy. Bitcoina nie emituje żadne państwo czy bank. O fizycznej ilości i zapotrzebowaniu na tę walutę nie decyduje jedna instytucja, a algorytm matematyczny i sami użytkownicy. Popularność, zwłaszcza wśród Polaków, stała się tak duża, że w stolicy znajdziemy nawet bankomat umożliwiający obsługę tego systemu. Podobne urządzenia z powodzeniem działają w USA, Australii, Izraelu i wielu innych krajach. Wystarczy odpowiednia aplikacja, odrobinę wkładu własnego i szczypta wiedzy.

Autorem pierwszej specyfikacji bitcoin jest Satoshi Nakamoto, który w 2009 r. pokazał swój wynalazek światu

Polski bitcoin od kuchni

Centrum Warszawy, ulica Krucza. Z szeregu lokali użytkowych wyróżnia się pomarańczowa witryna. Szyba dokładnie oklejona, w oczy uderza wielki napis: "Ambasada Bitcoin". Na pierwszy rzut oka przypomina kantor albo jakiś bank. Klimatyzowane wnętrze, pulpit czekający na klientów. Na eleganckiej, skórzanej kanapie siedzi kilku interesantów. Szukam Macieja Ziółkowskiego, dyrektora spółki Satoshi, który ma przede mną odkryć tajemnice BTC (określenie kryptowaluty bitcoin - przyp. red.). Przedstawiam się. Chwilę później staje przede mną młody, dobrze ubrany biznesmen. Od razu widać, że jest zapracowany. - Pan w sprawie publikacji? Proszę wybaczyć, zupełnie zapomniałem. Mam jakiś kwadrans, zapraszam - słyszę od mojego rozmówcy.

W ambasadzie na stałe zatrudniono zaledwie dwie osoby, ale w całe przedsięwzięcie zaangażowano o wiele więcej ludzi. Codziennie przy Kruczej pojawia się kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt osób. Polacy pytają o działanie systemu, kupują bitcoiny i koparki, czyli urządzenia, które służą do autoryzacji transakcji w sieci BTC. Skąd pomysł na firmę? - Razem ze wspólnikami zauważyliśmy, że w dużym kraju liczącym 38 mln obywateli po prostu brakuje miejsca, gdzie można się czegoś dowiedzieć o bitcoinie. Chociażby tego, dlaczego nie jest chwilową modą i tyle osób go pożąda. To naturalna konsekwencja istnienia internetu, która po prostu musiała się pojawić - tłumaczy Ziółkowski. - Chcieliśmy zacząć promować ten pomysł. Fenomen bitcoina zauważyliśmy już trzy lata temu i od tamtej pory jesteśmy jego stałymi użytkownikami. Po kilku dniach korzystania z cyfrowego portfela stwierdziliśmy, że jest to o wiele lepsze rozwiązanie niż mobilna bankowość czy przekazy znane z poczty - opowiada dyrektor ds. rozwoju Satoshi. Przykład? Współcześnie przekazy pieniężne do innych krajów podlegają dodatkowej opłacie. Przy BTC wcale nie musi tak być. Cały proces trwa od kilku do kilkunastu minut, a dodatkowe koszty to mniej niż 50 gr.

Czym właściwie jest bitcoin? To pierwsze wdrożenie założeń koncepcji wprowadzenia kryptowaluty, która została opisana jeszcze w 1998 r. Opiera się na rozumieniu pieniądza jako dowolnego obiektu czy rodzaju zapisu akceptowanego jako płatność. Działanie bitcoina określa algorytm. Do kontroli tworzenia i transakcji używa się tu kryptografii stosowanej w wojsku i bankowości. Za autora pierwszej specyfikacji oraz dowodu działania BTC uważa się niejakiego Satoshiego Nakamoto, członka kryptograficznej listy mailingowej, który w 2009 r. zaprezentował światu swój wynalazek. Do tej pory nie wiadomo, co konkretnie nim motywowało. Niedługo później zrezygnował z projektu i usunął się w wirtualny cień.
Od tego czasu społeczność uczestnicząca w przedsięwzięciu ogromnie się rozrosła. 27 września 2012 r. założono nawet Fundację "Bitcoin", która zajmuje się opłacaniem programistów, organizacją konferencji i szeregiem innych prac niezbędnych do rozwijania projektu. Niewątpliwie, BTC stale budzi ogromne zainteresowanie.

ABC bitcoina

Bitcoin ma kilka cech, o których powinien wiedzieć każdy jego użytkownik. Przede wszystkim są to: limitowana ilość (nieprzekraczalny limit wynosi 21 mln bitcoinów - przyp. red.), globalny zasięg i możliwość transferu w ciągu kilku sekund i w dowolne miejsce na ziemi, niezależnie od pory dnia i godziny. Waluty nie da się podrobić. Istotne jest także to, że każda transakcja jest nieodwracalna. Warto pamiętać, że zabawa z bitcoinem jest ryzykowna. Jego wartość może niespodziewanie wzrosnąć lub spaść - w dużej mierze opiera się to o wyniki spekulacji inwestorów na całym świecie. Dlatego powszechnie uważa się, że BTC nie powinno być środkiem używanym do lokowania własnych oszczędności. W każdym razie wszystkie transakcje są jawne, chociaż dokonujący operacji finansowej już nie. Każdy może dowiedzieć się o transakcjach zawieranych przez fizyczny adres użytkownika, jednak tożsamość właściciela jest nie jest znana, o ile on sam nie zdecyduje się upublicznić swojej tożsamości. Dla bezpieczeństwa najlepiej używać wielu adresów. Zresztą obrót pieniędzmi jest na tyle trudny do wyśledzenia, że z bitcoina korzysta słynny portal WikiLeaks. Głównym zarzutem podnoszonym przez przeciwników krypto-waluty jest właśnie anonimowość umożliwiająca działania grup przestępczych czy terrorystów.

Dwa lata temu doszło do kradzieży bitcoinów z giełdy Bitfloor. Atakujący wykradł 24 tys. BTC, uzyskując dostęp do niezaszyfrowanego pliku portfela. To aż 250 tys. USD! A to wcale nie pierwszy taki przypadek w historii. Na atakach hakerów stracili użytkownicy Bitcoinity.org czy Bitomatu.pl. Ze względu na wahania wartości traciła też sama kryptowaluta. Jak można zabezpieczyć się przed potencjalnymi złodziejami? - Ataki hakerskie, czy to w stosunku do banków, czy giełd bitcoinowych, zawsze będą miały miejsce. Haker to zdolny informatyk, który z zegarmistrzowską precyzją punktuje błędy w oprogramowaniu. Błędy wynikają z samej natury systemów informatycznych - mówi Ziółkowski. - Jeżeli chcemy się zabezpieczyć przed takimi atakami, powinniśmy ufać tylko sobie. Swoje prywatne klucze należy przechowywać na własną rękę. Nie powinny tego robić osoby trzecie - dodaje.

Szacuje się, że jeden bitcoin jest wart jakieś 1700 zł. Niemniej jest to doskonale podzielny środek finansowy, bo rozlicza się go do ośmiu miejsc po przecinku. Chętny może więc sobie wygenerować chociażby pół BTC. Nie stanowi to większego problemu.

Wszyscy, którzy chcieliby spróbować swoich sił w transakcjach przy pomocy systemu Satoshiego Nakamoto, muszą jednak pamiętać, że - chociaż bitcoinami można płacić dokładnie w 4625 miejscach na całym świecie - to stale jest to eksperyment i nie wiadomo, jak będzie wyglądał jego dalszy rozwój. - Jeżeli chcemy przeżyć tzw. "fun", to możemy to zrobić, z wszelkim ryzykiem tej zabawy - mówi Ireneusz Jabłoński z Centrum im. Adama Smitha. - Na koniec dnia udział w tej zabawie trzeba rozliczać w realnych pieniądzach.I to jest ryzyko, z którym chętni muszą się liczyć.

Bitcoin zdobywa popularność wśród Polaków. O zainteresowaniu świadczą liczni klienci warszawskiej Ambasady Bitcoin. Niezależnie od rosnącego zainteresowania istnieją kraje (m.in. Chiny czy Rosja), które uważają transakcje przy użyciu kryptowalut za nielegalne. Kontrowersje stale budzi kwestia opodatkowania BTC. Listę zawierającą spis miejsc i firm umożliwiających obrót bitcoinem można znaleźć pod adresem: Coinmap.org

60 Sekund Biznesu: Wyczerpuje się imigracja ukraińska

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie