reklama

Alice Munro - literacki Nobel dla piewczyni egzystencjalnej zwyczajności

Bożydar BrakonieckiZaktualizowano 
18 akademików z Komitetu Noblowskiego ogłosiło, że Alice Munro będzie 13. kobietą w historii nagrodzoną słynnym literackim laurem. Czy to zaskoczenie? Dla rzeszy jej miłośników żadne

W przedwyborczych rankingach przodowali mężczyźni, przede wszystkim ci z etykietką "żelazny kandydat": Haruki Murakami, Philip Roth, Umberto Eco i Amos Oz. Okazało się, że gusta Komitetu obróciły się w stronę płci pięknej. W rywalizacji zwyciężyła Alice Munro, kanadyjska mistrzyni opowiadań. Co ciekawe, Nobla dostała niejako w ostatniej chwili, bo jeszcze niedawno - po opublikowaniu 14. tomu opowiadań zatytułowanych "Dear Life" - ogłosiła publicznie, że zamierza przejść na pisarską emeryturę. Jako powód podawała wyczerpanie twórcze i zrealizowanie artystycznych celów.

To dość zachowawczy gest Komitetu Noblowskiego, szczególnie po zeszłorocznym werdykcie, kiedy to nagrodzono kontrowersyjnego chińskiego powieściopisarza Mo Yana, który jeszcze na chwilę przed wyborem gloryfikował partię i instytucję cenzury. "To po prostu katastrofa" - tak złośliwie skomentowała jego wybór noblistka z 2009 roku Herta Müller. Z Alice Munro zapewne nie będzie podobnych kłopotów. Jej nazwisko przewijało się w zestawieniach bukmacherów od kilku lat, budząc raczej ciepłe uczucia krytyków. Brytyjska firma Ladbrokes ogłosiła, że Munro stała wysoko na jej liście faworytów, choć "mało kto dawał jej szanse na zwycięstwo". Okazuje się więc po raz kolejny, że werdykty noblowskie są nieprzewidywalne.

To tym ciekawsze, że Munro od długiego czasu była nagradzana przez różne literackie gremia. Wśród licznych laurów ma na przykład Międzynarodową Nagrodę Bookera za całokształt twórczości, przyznaną cztery lata temu. Ona sama skomentowała ją wtedy jako "najwyższy honor, jaki mógł ją spotkać na pisarskiej drodze", nie przypuszczając zapewne, że kilka lat później przyćmi go jeszcze bardziej prestiżowy laur. Ale prócz Bookera Munro ma na koncie również mnóstwo innych wyróżnień, m.in. Canadian Booksellers Award, National Book Critics Circle Award i Canada-Australian International Prize.

Gdy zatem sekretarz Szwedzkiej Akademii Peter Englund zapowiedział na wstępie, że nagroda trafi w tym roku do kobiety, a potem podał nazwisko Munro, zgromadzeni dziennikarze zareagowali na te słowa niezwykle entuzjastycznie. "To Nobel dla mistrzyni krótkiej formy" - wyraźnie podekscytowany powiedział Englund. Później dodał: "Munro potrafi fantastycznie przedstawić ludzi. Wykonała wspaniałą pracę. To, co zrobiła, w zupełności wystarczyło na Nobla. Ale jeśli chce przestać pisać, to jej decyzja" - dodał.

Statystyka podaje, że w wyścigu do Nobla Alice Munro zdystansowała aż 195 autorów. Wśród nich blisko 50 wskazano po raz pierwszy. Prawo wskazania potencjalnego noblisty oprócz członków Akademii Szwedzkiej mają bowiem m.in. profesorowie literatury, stowarzyszenia pisarzy oraz laureaci Nagrody Nobla z poprzednich lat. Z tego przywileju skorzystało pięciu z nich.

Munro otrzyma czek na 8 mln szwedzkich koron (co stanowi ok. 4 mln zł). W związku z tym w kuluarach szwedzkiej Akademii pojawiła się natychmiast anegdota, że Nobel jest wciąż znakomitym remedium na globalny kryzys. Kanadyjska pisarka wiadomość o nagrodzie otrzymała zresztą dopiero wieczorem, bowiem o zwyczajowej porze informowania laureatów o ich sukcesie (tradycyjnie około południa w dzień wyboru) Munro była telefonicznie nieuchwytna. Nagrano jej zatem wiadomość na automatycznej sekretarce, bowiem konsekwentnie odmawia kupna komórki.
Alice Munro urodziła się w 1931 roku w Kanadzie, w Ontario. Jej ojciec był właścicielem lisiej fermy, matka zaś lokalną nauczycielką. Pisarka studiowała na University of Western Ontario, równocześnie pracując m.in. jako kelnerka, bibliotekarka, opiekunka do dzieci, a nawet zbieraczka tytoniu. Ostatecznie porzuciła uniwersytet na początku lat 50., gdy poznała swego pierwszego męża, i wraz z nim przeprowadziła się do Kolumbii Brytyjskiej. W latach 70., wraz z drugim mężem, powróciła do Ontario, gdzie mieszka do dziś. Wykładała gościnnie na wielu kanadyjskich uczelniach.

Jak sama wspomina, zaczęła pisać już jako nastolatka i początkowo publikowała głównie w Kanadzie, a międzynarodowe uznanie zaczęła zdobywać dopiero na początku lat 70., gdy jej pierwsze opowiadania ukazały się w prestiżowym magazynie "New Yorker". Dziś uznana jest za jedną z najwybitniejszych (właściwie powinno się mówić najwybitniejszą) autorek krótkich form prozatorskich. Tematem jej twórczości są przede wszystkim zmagania z życiem, miłością i przeciwnościami, jakie toczą kobiety w małym miasteczku w Kanadzie. W najgłośniejszej biografii pisarki "Alice Munro. Biocritical Essays" autorstwa Thomasa Tausky'ego można przeczytać znamienne zdanie: "Uznawana za najlepszą kanadyjską autorkę krótkich nowelek i opowiadań, Alice Munro tworzy dzieła, w których dokładny opis socjalnych relacji i głęboki rys psychologiczny łączą się z bezbłędnym instynktem używania właściwej formy ekspresji".

Zwykle jej książki osadzone są w realiach południowo-zachodniej części stanu Ontario i często dotykają z pozoru codziennych i trywialnych faktów życia mieszkańców. To charakterystyczne, że jej bohaterowie, najczęściej szarzy, zagubieni w rzeczywistości ludzie, trzymający się z daleka od wszelkiego heroizmu i popularności, znaleźli takie ciepłe echa w jej pisarstwie. Hołubi ich, usprawiedliwia, szuka dla nich najlepszych sposobów wyjścia z życiowych klęsk. W dużej części owi bohaterowie codzienności to kobiety, przytłoczone brzemieniem życia. Pewnie dlatego, z powodu jej upodobań do przyziemności, amerykańska pisarka Cynthia Ozick nazwała ją żartobliwie "naszym Czechowem".

To wcale nie przesada. Psychologiczna dociekliwość Munro, jej bezgraniczna empatia wobec zwykłych ludzi, wyraziście zarysowane, choć istotne tło społeczne, prostota języka i wiara w obiektywny, uniwersalny wymiar literatury, mimo osadzenia historii w konkretnym pejzażu geograficzno-kulturowym, przywodzą na myśl mistrzów rosyjskiej prozy. To czyni Munro jednym z najciekawszych zjawisk współczesnej literatury światowej. Skłania również do wniosku, że literatura może być przydatna w zwykłym życiu, dając czytelnikom nadzieję i - czego sama pisarka wcale nie ukrywa - także radość.

Literatura nie może być oderwana od życia. W historii jednej ze swoich bohaterek Munro napisała: "Lubiła wracać do książek. Na okrągło czytała »Braci Karamazow«, »Młyn nad Flossą«, »Skrzydła gołębicy« i »Czarodziejską górę«. Brała którąś z nich, by przypomnieć sobie tylko jakiś fragment, lecz nie mogła oderwać się do ostatniej strony". Gdy do drzwi bohaterki zapuka pewnego dnia morderca w przebraniu pracownika elektrowni, opowie mu historię o tym, jak przed laty też popełniła zbrodnię, otruła kobietę, która odebrała jej męża. Czym jest historia? Niczym innym, tylko zapożyczeniem z którejś z ulubionych książek.
Jako pisarską poprzedniczkę Alice Munro często wymienia się Amerykankę Flannery O'Connor, bowiem u obu pojawiają się gotyckie historie wykluczonych i upośledzonych i trauma skomplikowanych ludzkich wyborów. Ale O'Connor była zdeklarowaną katoliczką z silnym etycznym przesłaniem, natomiast Munro nie umiejscawia cierpienia w metafizycznym planie i nie wierzy w żadną ostateczną reformę życia stanowiącego - jak pisze - "nieustanny ruch w przód i w tył, ciągłe pulsowanie".

Co nie znaczy, że w twórczości Munro nie pojawiają się też wątki całkiem poważne. Wielu krytyków dowodzi na przykład, że nad jej opowiadaniami unosi się cień śmierci Boga, przejścia od bezpieczeństwa i ciasnoty tradycji do współczesnego świata z wielością religii, wyborów, stylów życia. "Stare zwyczaje w pewnym stopniu przetrwały, ale dużo ludzi żyje na swój sposób, nawet o nich nie wiedząc, a w ładny niedzielny poranek można pić jakąś wyszukaną kawę i z przyjemnością słuchać bicia kościelnych dzwonów, w ogóle nie myśląc o religii" - pisała Munro stając po stronie swoich literackich bohaterów, i wierząc, że ten nowy, nadchodzący świat jest lepszy.

Jej książki przetłumaczono na ponad 20 języków, w tym również na polski, bowiem cieszy się nad Wisłą coraz bardziej rosnącą popularnością. Niedawno, 26 września ukazała się tu jej książka "Przyjaciółka z młodości", a na 16 października planowana jest kolejna - "Dziewczęta i kobiety".

Czym nas zachwyciła Alice Munro:

"Taniec szczęśliwych cieni" (1968)
Piętnaście historii, w których główną rolę gra kobieca przenikliwość, z jaką - te starsze, jak i te młodsze - obserwują swoich niepoprawnych mężczyzn. A wszystko na tle mistrzowsko naszkicowanej specyfiki małych mieścin, gdzie życie toczy się swoim nieśpiesznym rytmem.

"Dziewczęta i kobiety" (1971)
Dziesięć kobiet i równo dziesięć niezwykłych historii, rozgrywających się jednocześnie w XX--wiecznej Kanadzie i XIX-wiecznej Europie. A głównymi motywami opowiadań są - dość niezwykłe jak na Munro - wątki, m.in. napad z bronią w ręku, morderstwo, seks i pewien dosyć wyuzdany rytuał.

"Za kogo ty się uważasz?" (1978)
Ontario oczyma Rose, która staje na życiowym rozdrożu. Z jednej strony wyjazd, studia i małżeństwo, z drugiej tęsknota za dotychczasowym życiem, które, choć pełne kompromisów i rozczarowań, dawało jej poczucie bezpieczeństwa. Jak się okaże - złudne i pozbawione podstaw.

"Widok z Castle Rock" (2006)
Piękne, surowe pejzaże Szkocji, podróż przez Altantyk, życie osadników w spartańskich warunkach, echa wielkiego kryzysu, II wojny światowej i zimnej wojny - na tym tle Munro z właściwą sobie powściągliwą i sporą dozą czułości snuje losy własnych przodków i ich przyjaciół.

"Przyjaciółka z młodości" (1990)
Dziesięć opowiadań, w których Munro krok po kroku dokonuje literackiej dekonstrukcji egzystencji swoich bohaterów. Szczególnie tytułowej przyjaciółki z młodości, kóra z powodzeniem mogłaby być wzorcowym eksponatem w wyimaginowanym muzeum psychoterapii.

"Zbyt wiele szczęścia" (2009)
Pod baczną uwagą pisarki znalazły się tu problemy dojrzewania, przełomu, wejścia w dorosłość. Wszystko skumulowane w osobie Del Jordan, outsiderki z lat 40. XX w., która wciąż z uporem próbuje wyrwać się w świat z prowincjonalnej rzeczywistości wiejskiego Ontario.

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie