reklama

Aleksandar Vuković po meczu Atromitos - Legia: Jestem zadowolony z Kulenovicia

bill/legia.com
Aleksandar Vuković.
Aleksandar Vuković. dawid lukasik/polska press
- Przeszliśmy do kolejnej rundy z dużą kontrolą i pewnością. Jestem z tego powodu bardzo zadowolony - skomentował wygraną Legii Warszawa z Atromitosem trener stołecznej drużyny Aleksandar Vuković. Wicemistrz Polski awansował do czwartej, ostatniej rundy eliminacji Ligi Europy. Prawdopodobnie zagra w niej ze szkockim klubem Rangers FC.

- Nie trzeba być geniuszem, świętej pamięci profesorem Religą, żeby wiedzieć, że dla organizmu jest to bardzo istotne, gdy ma się dodatkową dobę na przygotowania do wysiłku. Wiem, że dużo nam to dało. Jesteśmy teraz świadomi i mam nadzieję, że czeka nas jeszcze wiele meczów w rytmie czwartek - niedziela. W tym momencie, przed meczem rewanżowym z Atromitosem, na pewno przerwa dużo nam dała. Myślę też, że dużo dała polskiej piłce i mam nadzieję, że wszyscy to rozumieją - podsumował po środowym starciu Aleksandar Vuković, cytowany przez oficjalną stronę Legii Warszawa.

Stołeczny zespół w miniony weekend nie grał w PKO Ekstraklasie. Jego mecz z Wisłą Płock w ramach czwartej kolejki został przełożony na inny termin. To spotkało się z częściową krytyką. W najbliższą niedzielę wicemistrz Polski zmierzy się u siebie z Zagłębiem Lubin (godz. 17.30). Natomiast w kolejny czwartek podejmie zwycięzcę pary Rangers FC - FC Midtjylland (w pierwszym meczu ekipa z Glasgow wygrała 4:2, rewanż zagra u siebie w najbliższy czwartek o godz. 20.45).

W Atenach po przerwie spowodowanej kontuzją do gry wrócił Cafu. W ofensywie dał dużo drużynie. To po jego indywidualnej akcji lewą stroną boiska, podaniu do Waleriana Gwilii, który od razu odegrał do Pawła Stolarskiego legioniści objęli prowadzenie z Atromitosem.

- Duże uznanie dla Cafu, ponieważ nie jest to łatwe wrócić po kontuzji i w pierwszym meczu zaprezentować się z dobrej strony. Cafu wyrażał dużą ochotę do gry. W sobotę udało nam się sprawdzić jego formę w meczu sparingowym, co potwierdziło, że Cafu jest gotowy. Dziś to potwierdził. Teraz jego zadaniem jest tę formę polepszać - stwierdził serbski szkoleniowiec.

Z zaskoczeniem i krytyką spotkało się kolejny raz wystawienie w pierwszym składzie Sandro Kulenovicia. 19-letni Chorwat razi nieskutecznością. To o tyle zaskakujące, że w kadrze stołecznej ekipy są Carlos Lopez i Jarosław Niezgoda. Mimo to Vuković twardo stawia na Kulenovicia. Ten w Atenach kolejny raz zagrał kiepsko, podejmując złe decyzje.

- Jestem bardzo zadowolony z występu Sandro Kulenovicia. Dał nam to, czego potrzebowaliśmy - czy to w budowaniu ataku, czy też przy stałych fragmentach gry. Sandro pracował dla drużyny i był bliski strzelenia gola. Raz czy dwa bardzo dobrze podawał do partnerów. Stać go na jeszcze więcej, jak całą drużynę i czekamy na lepszą formę - bronił swojego piłkarza trener Legii.

By awansować do fazy grupowej Ligi Europy, Legia musi pokonać jeszcze jedną przeszkodę. Pierwszy mecz, u siebie, rozegra 22 sierpnia. Rewanż odbędzie się tydzień później na wyjeździe. Stawką są też duże pieniądze. UEFA za wejście do Ligi Europy płaci 2,92 mln euro.

- Nie zgodzę się, że znika z nas teraz presja lub oczekiwania zmaleją. Natomiast do tej pory graliśmy pod wiatr. Dużo więcej mieliśmy do stracenia niż do zyskania. Nie mieliśmy marginesu błędu. Nie jest przez to łatwo przejść, o czym wiedzą wszystkie drużyny w Polsce oraz my. Słowa uznania dla drużyny, że bardzo skutecznie sobie radzi - zakończył Vuković, cytowany przez oficjalną stronę Legii.

Marko Vesović: Mam nadzieję, że w Atenach do dobrej gry dołożymy gole

Wideo

Materiał oryginalny: Aleksandar Vuković po meczu Atromitos - Legia: Jestem zadowolony z Kulenovicia - Sportowy24

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie