Aktor też człowiek i ma swoje polityczne poglądy. Czy nie powinien ich jednak zostawiać w domu?

Lucjan Strzyga
Wypowiedzi Macieja Stuhra były powodem agresji wobec niego
Wypowiedzi Macieja Stuhra były powodem agresji wobec niego Robert Kwiatek
Polscy aktorzy trzymali się jak dotąd od polityki na dystans. Czy "Pokłosie" to narodziny aktorstwa zaangażowanego?

Maciej Stuhr: lat 37, aktor filmowy i teatralny, kojarzony dotąd przede wszystkim z kabaretem i rolami w popularnych komediach. Odtwórca roli Józka Kaliny w "Pokłosiu" Władysława Pasikowskiego. I właśnie "Pokłosie", najgłośniejszy - jeśli mierzyć go poziomem gwałtowności reakcji widzów - film polski ostatnich lat, może się stać punktem zwrotnym w karierze Stuhra. Więcej, może zmienić spojrzenie na rolę, jaką w społeczeństwie powinni grać aktorzy. A ich samych pchnąć w objęcia polityki.

Przez dwie dekady III Rzeczypospolitej aktorzy raczej od polityki stronili. Co prawda mieliśmy w I kadencji efemerycznego posła Krzysztofa Ibisza i senatorów Andrzeja Szczepkowskiego i Gustawa Holoubka (ten ostatni karierę aktorską godził z politykowaniem jeszcze w latach 70., a i potem firmował tzw.kulturalną ofensywę Lecha Wałęsy), ale były to raczej przypadki incydentalne i niezbyt chętnie umieszczane w zawodowych życiorysach. W swoim dobrze pojętym interesie, bo wiadomo, parafrazując legendarne powiedzenie Kazimierza Dejmka: "aktor jest od zabawiania, nie od politykowania".
W przeciwieństwie choćby do Stanów Zjednoczonych, gdzie aktorzy z pierwszych stron gazet są stałym elementem politycznego pejzażu, my rzadko oglądaliśmy polskich aktorów na wiecach wyborczych, w szeregach partyjnych i na partyjnych etatach. Maciej Stuhr postanowił owo status quo zmienić i swoimi quasi-historycznymi komentarzami na temat "Pokłosia" skutecznie wywołał medialną burzę. Stosunki polsko--żydowskie w czasie wojny, które są osnową filmu, okazały się wyjątkowo dobrym paliwem do agresji, głównie ze strony internautów.

Jakie były intencje Stuhra, że aktorską misję zamienił na togę Katona, trudno dociec. "Szukanie wrogów, chociażby mniejszości narodowych, często jest najłatwiejszym sposobem obarczenia winą. Łatwiej jest winić za swoje niepowodzenia masonów, Żydów, Niemców, Rosjan, pedałów. To jest najprostsze. Wtedy też bardzo łatwo znaleźć towarzyszy broni" - broni się dziś, przyznając, że nie spodziewał się aż tak gwałtownych ataków przeciwników wersji historii zaprezentowanej przez Pasikowskiego. Co prawda w jego obronie natychmiast stanęli reżyser i popularni celebryci, ale to tylko podsyciło płomień konfliktu.

Można zatem powiedzieć, że Stuhr padł ofiarą własnej asertywności, ale można też uznać, że - wyręczając zawodowych historyków - przekroczył granicę, której nie powinien. Nie można bowiem bezkarnie pouczać widzów, jak mają rozumieć to, co oglądają, a już na pewno nie powinien tego robić sam aktor. Jego ekranowy kolega Ireneusz Czop (zagrał w "Pokłosiu" brata Józka) zachował w kwestii komentarzy na temat filmu znacznie większą powściągliwość. I dziś nikt mu nie zarzuca, że wykorzystuje swoją rolę do politycznej agitki.

Pierwsze efekty już są. Za sprawą "Pokłosia" kwestia politycznej orientacji aktorów zaczyna być głośna. Oto nieoczekiwanie Marian Opania odmówił zagrania roli prezydenta Lecha Kaczyńskiego w planowanym przez Antoniego Krauzego filmie o katastrofie smoleńskiej. Do tych, którzy mieliby w tej sprawie jakiekolwiek wątpliwości, publicznie zaadresował komentarz: "Nie mam zamiaru im pomagać w nakreślaniu ich bzdurnych przekonań. To, co oni uznają, czyli że w Smoleńsku doszło do zamachu, jest bzdurą. Mam swoje powody, polityczne". Z kolei Witold Pyrkosz jest mniej stanowczy: "Z przyjemnością wezmę to na swoje barki. To, czy ktoś mi nie poda ręki za to, to mnie w ogóle nie interesuje".
Widać więc, że polityka wywołuje swary w środowisku samych aktorów. Przypomina to trochę lata 80., tuż po wprowadzeniu stanu wojennego, kiedy środowisko twórców podzielone było w kwestii bojkotu oficjalnego obiegu kultury. Ale wystarczy przypomnieć sobie również sprawę smoleńskiego krzyża na Krakowskim Przedmieściu, by zdać sobie sprawę, że politycznym emocjom aktorów starczy pretekst. To przecież wtedy Anna Mucha pouczała modlących się w kwestii żałoby: "wykorzystywanie symboli religijnych do zachowań, które już w tym momencie ocierają się o fanatyzm, zahacza o chorobę psychiczną".

Aktor też człowiek i też ma swoje poglądy. Czy nie lepiej byłoby jednak dla wszystkich, by zostawiał je w domu? Maciej Stuhr już o tym wie. Warto było?

Wideo

Komentarze 28

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
orzeł
aleś się zasapał, pewnie twoja gwiazda wtedy by zabłysła
t
t...
wypowiada się poprzez grane przez siebie role. Ma prawo przyjmować te role, które chce. Nie musi grać Kogoś z czyimi poglądami się nie zgadza. Może, ale nie ma obowiązku. Żyjemy podobno w wolnym kraju. Nie zagranie roli Lecha Kaczyńskiego nie powinno podlegać karze.
J
Jacek
Jak to mawiał Lewak(Leszek) Miller, nie ważne jak mężczyzna zaczyna, ale ważne jak kończy. To samo może przecież tyczyć aktorki Jandy.
Marszałek Piłsudski o egzaminach, choćbyś zdał ich setki, to zapamiętają Ci ten ostatni nie zdany. To o politykach.
s
stalo
Pyrkosz się nadaje do tej roli ,ma chore nogi,więc będą kręcić ujęcia na siedząco.I tu wyjdzie cała aktywność filmowa Kaczyńskiego zresztą nijaka.Lucuś da radę.
b
bolek
same PZPR-owskie tytuły,. Widać lemingów.
s
solar
Pyrkosz-Balcerek będzie dobry - też lubił wypić.
c
caro
W/g Ciebie w filmach:"Przesłuchanie" czy może "Człowieku z żelaza" także nie popisała się kunsztem aktorskim?O czym Ty ,koleś ,właściwie prawisz?
c
caro
Wiem już do której grupy ludzi Ciebie zaliczyć.
c
caro
Aktorem chyba nie jesteś i prawdopodobnie nie będziesz,ale zidiocenie masz już za sobą-to napawa optymizmem.
A
AS
Janda "zabłysnęłła" dowcipem o Marcie Kaczyńskiej i jej pochodzeniu, kompromitował się wIELKI Daniel i specjalista od dystrybucji win Konrad. Kutz, Wajda itp. to światek aRTYSTÓW spod znaku WYKSZTAŁCIUCH.
z
zz/
- nie każdy potrafi lub chce zagrać byle jaką postać.
K
Kałakoł
przecież Opania to urodzony błazen ,popisujący się tanim żartem -natomiast Pan Prezydent prof. Lech Kaczyński to postać głęboce heroiczna. Nieeeeee tylko nie Opania.
K
Kałakoł
.....on całe życie mał swój nos na wysokości odbytu Jana Kobuszewskiego. Takie azotem zepsute powietrze
nie najlepiej wpływa na pracę mózgu i pozostawia nieodwracalne ślady.
H
Haman
Nikt administracyjnie nie nakaże mi kochać żyda i niech się nie dziwią że w Polsce mają tak jak sobie na to przez wieki zasłużyli. To w większości naród złodziei ,łajdaków, morderców i podstępnych prowokatorów.
A Stuhr ???? no cóż -od tej pory ten gamoń nie zarobi na mnie ani złotówki ,a szkoda bo go lubiłem ? Teraz
niech mu Szymon Perez płaci bo to jego interesy Maciej reprezentuje.
Bohaterowie się znaleźli z Pasikowskim na czele . No to może niech ci nakręcą film o Nalibokach i pokażą kim faktycznie byli Tewje ,Zus,,Aaron,Asael Bielscy bo nie tymi których przedstawiono w ameryckiej hucpie "Opór". Macieju Stuhr masz jeszcze dużo ról do zagrania .....może Abbę Kovnera, a może odznaczonego Krzyżem Virtuti Militari Henocha Zimana lub też "bohaterskiego Josefa Goldberga-Różańskiego , Flejchfarba Izaaka vel Józefa Światło vel Wieseltur ?.
p
paw
Jest się dobrym aktorem albo nie,względy polityczne ni powinny decydować p przyjęciu roli ale scenariusz.Czy aktor grający zbrodniarz jest zbrodniarzem istna paranoja Uzasadnienie Pana Opani żenujące.
Dodaj ogłoszenie